Kupiec, Wafle ryżowe bez glutenu Super Slim z kaszą gryczaną białą

Produkty bez wielu ludziom kojarzą się źle. Bez cukru = mdłe lub zasypane morderczymi słodzikami. Bez tłuszczu = suche jak wiór i przesłodzone dla zamaskowania bezu. Bez glutenu = twarde jak kamień. Sama długo myślałam podobnie, jednak lata praktyki i nacinania się na okropności nauczyły mnie, po które bezy sięgać warto, a od których lepiej trzymać się z daleka. Chudy nabiał – mleko 0% tłuszczu, odtłuszczony twaróg czy camembert light – to wióry, a nie jedzenie. Ale już słodycze bez glutenu trafiają się pyszne.

Do mojej kolekcji bezów w zeszłym roku dołączyły Wafle ryżowe bez glutenu Super Slim Kupca w trzech wariantach smakowych. Jednym z nich były Wafle ryżowe bez glutenu Super Slim z kaszą gryczaną białą.

Kupiec, Wafle ryżowe bez glutenu Super Slim z kaszą gryczaną białą, copyright Olga Kublik

Wafle ryżowe bez glutenu Super Slim z kaszą gryczaną białą

Kaszę gryczaną białą poznałam dopiero trzy albo cztery lata temu. Wcześniej jadłam wyłącznie klasyczną prażoną. Kiedy zauważyłam nowość w Biedronce, zwróciłam się z pytaniem do zdrowomądrej koleżanki z ówczesnej pracy, czym różni się od prażonej. Tak oto dowiedziałam się, że jest wartościowsza, wobec czego przestałam kupować brązową.* Obecnie bulgur i biała gryczana to moje ulubione kasze.

* Ryż nie podzielił losu kaszy gryczanej. Mimo iż wiem, że brązowy jest zdrowszy od białego, nie lubię go. Ba! nie ciepię. Nie mam ochoty czekać, aż łaskawie się ugotuje. Poza tym nawet wtedy pozostaje twardy. Za najlepszy uważam biały paraboliczny i drogi jak złoto dziki.

Wafle ryżowe bez glutenu Super Slim z kaszą gryczaną białą marki Kupiec dostarczają 379 kcal w 100 g.
Zdrowe wafle ryżowe z kaszą gryczaną białą ważą 20 g i zawierają 76 kcal.
1 wafel ryżowy Kupca Super Slim waży ok. 4 g i dostarcza 15,5 kcal.

Kupiec, Wafle ryżowe bez glutenu Super Slim z kaszą gryczaną białą, copyright Olga Kublik

Wafle ryżowe bez glutenu Super Slim z kaszą gryczaną białą mają zapach przyjemny, acz delikatny. Przywodzą na myśl wypieczone wafelki – nie wafle ryżowe, tylko wafelki batonowe – oraz… kawę! Kaszy gryczanej nie odnotowałam wcale: ani białej, ani nawet prażonej. Pojawił się za to poniuch popcornu (w waflach Super Slim z komosą ryżową jest to popcorn karmelowy, tu zaś zwykły, przyjemnie słony).

Kaszę gryczaną odnotowałam w aromacie w połowie degustacji. Skryła się na tysięcznym planie. Po zapachu zdecydowanie nie udałoby mi się zgadnąć, jaki smak mają wafle ryżowe Sumer Slim Kupca.

Kupiec, Wafle ryżowe bez glutenu Super Slim z kaszą gryczaną białą, copyright Olga Kublik

Konsystencja wafli ryżowych Kupca niestety nie nastraja pozytywnie. Na początku zdają się twarde w sposób drewniany, chwilę później zaś serwują styropian w pełnej okazałości, podobnie jak ich bracia. Wielka szkoda, bo wyglądają uroczo: są małe i cienkie, w sam raz na raz.

Mimo iż kasza gryczana biała jest zbyt wstydliwa, by ukazać się w aromacie, w smaku czuć ją wyraźnie. Jest pyszna, jak to biała gryczanka. U jej boku dumnie kroczy sól. Baza zdaje się oddawać maślany (!) popcorn.

Kupiec, Wafle ryżowe bez glutenu Super Slim z kaszą gryczaną białą, copyright Olga Kublik

Wafle ryżowe bez glutenu Super Slim z kaszą gryczaną białą Kupca mają świetny smak. Oddają tradycyjny popcorn z masłem i solą, uzupełniony nienachalną nutą białej kaszy gryczanej. Gdyby nie rozczarowująca konsystencja drewna przechodzącego w styropian, bez wątpienia kupiłabym je ponownie. W obecnej sytuacji zrezygnuję. Nie wrócę również do wariantów z czarnuszką i komosą ryżową.

Ocena: 3 chi ze wstążką


Skład i wartości odżywcze:

Kupiec, Wafle ryżowe bez glutenu Super Slim z kaszą gryczaną białą, skład i wartości odżywcze, copyright Olga Kublik

21 myśli na temat “Kupiec, Wafle ryżowe bez glutenu Super Slim z kaszą gryczaną białą

  1. Ja tak samo. odkąd przeczytałam o różnicy w wartościach odżywczych kaszy białej gryczanej i palonej kupuje tylko białą. Ale palona ma fajniejszy posmak :)
    Ryż dziki także kocham :*
    Co do wafli to raczej nie mogły się wybitnie odznaczyć w gronie tego typu produktów. Nie mają żadnego indywidualnego dodatku powodującego efekt łał …
    Ja za to wczoraj kupiłam wafle sonko w mlecznej czekoladzie (takie chrupkie pieczywo). Istne niebo w gębie. Próbowałaś? Widziałaś? Będzie kiedyś recenzja?
    Mam też wafle ryżowe w czekoladzie deserowej które revenzowalas. Te jeszcze przede mną.

  2. Ja lubię klasyczna kaszę gryczaną, ale tylko na wytrawnie :) biała też jest smaczna, ale jednak wolę tą ciemną, bo już się do niej przyzwyczaiłam. Ryż biały jest również moim ulubieńcem, ale brązowego nie skreślam – co prawda go nie jadam, bo faktycznie gotuje się długo, ale w smaku mi nie przeszkadza :p te wafle jakoś mnie nie kuszą. Niby dodatek kaszy gryczanej białej jest ciekawy, no ale ta konsystencja… To skutecznie zniechęca ;p

  3. No patrzcie! A ja prosta kobitka ze wsi i ja od małego byłam nauczona żreć tylko białą kaszę xD Moi rodzice całe życie kupują sypkie produkty w tym kaszę gryczaną na bazarkach, targach itp. dlatego jak pierwszy raz jako nastolatka (?) może wcześniej spróbowałam kaszy palonej byłam zbulwersowana jej ordynarnym smakiem i sypką konsystencją! ;D Jestem zawsze zaskoczona jak prażona może bardziej smakować, kiedy to niepalona ma tak cudowną mięciuchną (nawet lepką) teksturę i łagodny wręcz maślany posmak <3 Od roku czasu walczę ze swoją awersją do ciemnej odmiany dodając ją do różnych mixów obiadowych (w końcu jest wyrazistsza), ale solo jako baza do obiadu nie dałabym rady jej zjeść. Za to białą… Żrem nawet na mleku na słodko. Cóż począć? Tak mnie wychowano ;)

    1. Jestem w szoku, serio. Co prawda nie mam w zwyczaju przepytywać znajomych, który rodzaj kaszy gryczanej wynieśli z domu, ale gdybym miała zgadywać, postawiłam na to, że 100%… no niech będzie 99% osób w domu rodzinnym za dzieciaka żarło gryczaną paloną. Naszemu dziecku podamy obie, żeby było bogate w doświadczenia.

      1. Jak nie będzie chciało żreć to nakarmimy go sprawdzonym żarciem Rubiny ^^ Uszy będą mu się trzęsły! Zobaczysz :* Jesio będziemy godnymi i szanującymi się maDkami <3

        Btw, teraz w Aldi jest w sprzedaży czarny ryż jaśminowy :D

    1. Kupiłam ryż jaśminowy i basmati rok albo dwa lata temu. Jeden był w porządku, ale tyłka nie urwał, drugi kiepski, bo niczym się nie różnił od plebejskiego białego. Problem w tym, że nie pamiętam, który był który :P

  4. Ej, co masz do camemberta light? Ja lubię! Wiesz, że w Biedrze jest ryż brązowy, który gotuje się 10 minut?

    1. Według mnie camembert light ma połowę smaku normalnego i znacząco gorszą od niego konsystencję. Na dodatek klei się do noża (bo brakuje mu tłuszczu).

      Nie wiedziałam. Tak czy owak, wolę smak białego.

  5. Ja nie umiem stwierdzić, którą kaszę gryczaną wolę. Częściej jem białą, bo robię z niej budyń gryczany, ale ta palona jak dla mnie ma taki ciekawszy, pełniejszy smak. Co do ryżu, to numerem jeden jest dla mnie basmati i ostatnio tylko taki jem. Z brązowym masz rację, że za długo się gotuje, a smak nie wynagradza tej niedogodności.
    Wafli o których piszesz nie jadłam, bo jakoś takie mające niewiele gramów opakowania mnie nie przyciągają, ale lubię 100% gryczane i kiedyś jadłam je regularnie. Obecnie w moim rankingu wafli wygrywają bio ryżowe z Lidla – nie wyczuwam w nich soli, są wręcz lekko słodkie i idealnie chrupiące.

      1. Chyba jedne jadłam raptem, takie co w Lidlu można było kupić (nie wiem czy teraz są, kupowałam chyba takie same też w Netto i Rossmannie), niestety nie pamiętam producenta i chyba nie mam w domu żadnych:/

  6. O kaszy gryczanej białej jedynie słyszałam. Postanowiłam, że kiedyś kupię spróbować, ale wiesz, jak to jest.
    Co do ryżu – jakoś mam problem z wiarą w to, że brązowy jest zdrowszy. Przecież różne gatunki są… No tak różne, że taki brązowy miałby się jakoś specjalnie wyróżniać? A to musi być dziwne w moim przypadku, bo rzadko kiedy wolę białe warianty jedzenia, haha. Też jednak nie lubię brązowego i koniec.

    Kawa? Zupełnie nie pasuje mi to do wafli ryżowych. Ta, jakby mi cokolwiek do nich pasowało…
    Maślany popcorn? Meh, nie. Jak i wafle – żaden.

      1. Mi ani wafle, ani ciastka. Nic mi do kawy nie pasuje, gdy mowa o jedzeniu czegoś DO kawy. Po prostu jakoś mi się też smak kawy nie widzi w takich waflach.

        PS Ostatnio próbowałam męczyć te swoje gryczane wafle jakoś i raz jednego z ciekawości zjadłam jako zamiennik chleba (bo ludzie tak jedzą, nie?) i… o rany, błagam nie. Tragedia. Twój sposób, że jako przekąska (ciastka / chipsy) wydaje mi się logiczniejszy.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.