Najlepsze słodycze 2019 roku #3: batony, wafle, ciastka

Jakie słodycze i przekąski należą do waszych ulubionych, jeśli chodzi o typ? Czekolady w tabliczkach, chipsy i chrupki, ciastka kruche i nadziewane, a może cukierki na wagę? Moim absolutnym numerem jeden – od zawsze i sądzę, że na zawsze – są batony czekoladowe. Zaraz po nich w TOP 3 występują ciastka i wafle, zwłaszcza bez czekolady. W dzisiejszym wpisie zaprezentowałam właśnie je. Zebrałam najlepsze batony, wafle i ciastka zrecenzowane na livingu w 2019 roku. Pamiętajcie jednak, że niekoniecznie są to słodycze, które miały w Polsce premierę w ubiegłym roku. Czytajcie uważnie opisy!

Zapraszam na zeszłoroczną edycję:

Tegoroczna edycja:

Jeśli śledzicie moje coroczne rankingi słodyczy, na pewno zauważyliście, że pod każdym obrazkiem podlinkowałam recenzję danego produktu oraz markę, na wypadek gdybyście chcieli przejrzeć recenzje innych słodyczy wyróżnionego w rankingu producenta. Gwarantuję, że będziecie mieli co czytać!

Najlepsze batony 2019 roku

Ponieważ batony czekoladowe to moje ukochane słodycze, byłabym niepocieszona, gdybym przeżyła rok, nie znajdując przynajmniej kilku takich, które uczynią moje życie lepszym. Na szczęście zawsze się udaje.

Najlepsze batony polskie

Batony polskie to batony dostępne w Polsce (w tamtym czasie lub na stałe), a nie batony wytwarzane w Polsce. Miejcie ów fakt na uwadze, gdyby na myśl o pozostawieniu czepialskiego komentarza zaświerzbiły was palce. Jeśli chcecie bawić się w wyszukiwanie wyłącznie rodzimych produktów – miłej zabawy!

Bardzo lubię ciemne czekolady marki Terravita. W 2019 roku postanowiłam poznać się z nimi w wydaniach batonowych. Nie spodziewałam się, że mogłyby wypaść gorzej. I rzeczywiście – nie wypadły. Jako pierwszy rozkochał mnie w sobie baton 70% cocoa czekolada gorzka. Nie zawiera twardych dodatków ani kremów. To zwykła ciemna czekolada o zawartości 70% kakao, która jednak broni się cudownym smakiem i konsystencją, z uwagi na którą przypadnie do gustu nawet miłośnikom plebejskich słodyczy.

W 2019 roku zjadłam również dwa godne miejsc w rankingu nadziewane batony Terravity:

Uwielbiam niepozorne słodycze, które okazują się bombą doskonałego smaku. Zresztą nie tylko smaku. W 2019 roku ukradkiem podszedł mnie mały dziecięcy batonik czekoladowy Michaszki Junior Milky, którego od braci różni smak wnętrza. Zgodnie z nazwą jest nie kakaowo-orzechowy, jak reszta linii Michaszki, ale mleczny. Trzeba przyznać, że marka Mieszko umie w słodycze dla dzieci! Jedyny minus batonika to ziarna ekspandowane, za którymi nie przepadam (nie cierpię m.in. Kinder Country).

Czekolateria, Arcy Karmel z Lidla, baton czekoladowy ze słonym karmelem, copyright Olga Kublik

Niektóre słodycze dzielą słodyczoholików na obozy. Dzieje się tak m.in. w przypadku dwóch braci: batonów Arcy OrzechArcy Karmel z Lidla. Moim zdaniem znacznie lepszy jest ten drugi, młodszy względem wariantu orzechowego. Baton marki Czekolateria poraża słodyczą i oblepia palce klejącym gęstym karmelem, niemniej jest przepyszny. Wielka szkoda, że producent zapakował do niego bliżej nieokreślone wióry o konsystencji plastiku. Jeśli to są wafle, jak wynika z opisu na opakowaniu, z czoła wyrasta mi muchomor.

Najlepsze batony zagraniczne

Czymże byłby ranking najlepszych batonów czekoladowych, gdyby nie słodycze zagraniczne, prawda? W końcu musimy mieć motywację do podróżowania i kolekcjonowana pyszności, które odmieniają życie!

Czujecie niedosyt po znalezieniu w rankingu tylko jednego batona w pełni ciemnoczekoladowego? Już naprawiam ów błąd! W 2019 roku miałam okazję schrupać doskonały baton z gorzkiej czekolady 75% kakao, który już samym wyglądem zachęca do zakupu. Costa Rica Edelkakao-Schokolade 75% marki Rausch Plantagen jest waszym absolutnym must-have, jeśli uważacie się za fanów ciemności. To wysoka jakość w przystępnej odsłonie i Ciemna Czekolada Idealna. Wiele bym dała, by spotkać się z batonem ponownie.

Przejeżdżając ostatnim razem przez Niemcy – w wakacje 2018 roku – ponownie upolowałam serię batonów Hello, która względnie niedawno zmieniła nazwę z Hello my name is na po prostu Hello. Za jej produkcję odpowiada niekwestionowany mistrz mlecznej czekolady, czyli Lindt.

Jako najlepsze odebrałam trzy batony Hello:

Kolejny złoty łup przywieziony z Niemiec to Mannersache Nougat Espresso Shot znanej z produkcji marcepana marki Niederegger. Stanowi wyjątek od reguły, jako że nie ma w nim ani cienia marcepana. Oczarował moje zakochane w kawie i kawowych słodyczach serce. Łączy smak palonej małej czarnej, orzechów włoskich i doskonałej mlecznej czekolady. Konsystencja zaś… ach!

MARS, Snickers Creamy Maple Almond Butter, amerykański baton czekoladowy z masłem migdałowym i syropem klonowym, copyright Olga Kublik

Jeśli jesteście fanami słodyczy koncernu MARS, zainteresować was może pyszny, acz specyficzny Snickers Creamy Maple Almond Butter. Czuć w nim przedziwną duszność, pochodzącą zapewne od tytułowego syropu klonowego. Mimo jej obecności – albo raczej właśnie dzięki niej – amerykański baton czekoladowy zdecydowanie chciałabym zjeść ponownie. Jeśli boicie się trudnych smaków, zawsze możecie sięgnąć po łagodniejszego brata, czyli baton Snickers Creamy Almond Butter.

Goldfein, FLIN kokosowa tycinka s bilou polevou, czeski baton kokosowy, copyright Olga Kublik

Lubię plebejskie słodycze, ale bez przesady – minimum przyzwoitości mieć powinny. W 2019 roku okazało się jednak, że czasami nie jest mi potrzebne nawet owo minimum. Z uwagi na wygląd i skład baton kokosowy FLINT kokosowa tycinka s bilou polevou marki Goldfein z Czech to niska półka cukrowego dramatu. Cóż jednak z tego, skoro przemówił do mojego serca? Chętnie umrę za jego sprawą ponownie.

Nestle, Orion Ledove Kastany v bile cokolade, czeski baton czekoladowy z nadzieniem kakaowo-orzechowym, copyright Olga Kublik

Kto zagląda na living regularnie, ten wie, że ja i Nestle zdecydowanie nie jesteśmy ziomeczkami. Mimo iż poruszamy się po tej samej dzielni słodyczy plebejskich, nasze ekipy są skłonne umówić się raczej na ustawkę niż na wspólne picie browca za 2 zeta bądź wina marki Wino. W 2019 roku zdarzyło mi się jednak zdradzić kamratów i spiknąć się na randewu z batonem Ledove Kastany v bile cokolade czeskiej marki Orion. Chuligan składa się z doskonałej białej czekolady i bajecznego kakaowo-orzechowego wnętrza. Dla euforii degustacji warto dać sobie obić mordę! Zresztą morda nie szklanka, jak to się mawia.

Najlepsze wafle 2019 roku

Batony czekoladowe uważacie za zbyt ciężkie, zbite albo treściwe, wobec czego wolicie zwiewne i chrupiące wafle? Nic straconego! Oto lista słodyczy przygotowanych specjalnie dla was. Bon appetit!

Najlepsze wafle markowe

Brzydzicie się waflami marki Marka, a wasze burżuazyjne podniebienia przyjmują wyłącznie słodycze znane i powszechnie lubiane? Żyjcie swoim życiem śmiało – u mnie z głodu nie padniecie na pewno!

Jeszcze dwa lata temu turecką markę ETi można było uznać za jakieś tam nieznane dziwactwo, ale nie dziś. Od ponad roku na polskim rynku słodycze ETi mają się bardzo dobrze. Mimo iż marka miała kiepski start w postaci obleśnych ciastek z pianką Puf, ostatecznie wybroniła się doskonałymi batonami i waflami. Moim bezwarunkowym numerem jeden wśród słodyczy ETi jest wafel Dare to Enjoy z obłędnie grubym i gęstym kremem, oblany doskonałą ciemną czekoladą. Nie wierzę, że nie przypadnie wam do gustu.

IDC Holding, Sedita Attack Milk, wafel czekoladowy z mlecznym kremem producenta Góralków, copyright Olga Kublik

Wafle Attack marki I.D.C. Polonia – w oryginale I.D.C. Holding – parę lat temu dostępne były w wielu sklepach, w tym również popularnych. Jak zwykle w podobnych przypadkach byłam przekonana, że mam kupę czasu na ich kupienie i zrecenzowanie. Kiedy już podjęłam pozytywną decyzję, mina mi zrzedła. Wafle zniknęły, masz babo placek. Trafiłam na nie lata (!) później, właśnie w 2019 roku. Upolowałam dwa: obłędny Attack Milk (Sedita) i nieco gorszy Attack Hazelnut (Sedita). Jeśli znów je spotkam, kupię na pewno.

Nestle, Kit Kat Green Tea Matcha, kit kat zielona herbata, copyright Olga Kublik

Przez wiele lat Kit Katy były moimi Batonami Numer Dwa. (Z uwagi na treściwość zaliczam je właśnie do batonów, nie do wafli). Jednym z najważniejszych powodów, dla których przestałam lubić koncern Nestle, jest zepsucie składu Kit Katów, przez co pokrywająca je czekolada przedstawia się jako boleśnie kiepska. Byłam w ogromnym – pozytywnym! – szoku, gdy odkryłam, że specyficzny smakowo Kit Kat Green Tea Matcha, czyli baton czekoladowy z zieloną herbatą, skradł moje serce jak dawne Kit Katy. Dodatek głównego składnika uważam za zaletę, a białoczekoladowość polewy w pełni mnie zadowala.

Najlepsze wafle niemarkowe i mało znane

W 2019 roku nie było ich wiele, za to zaprezentowana niżej trójka niszczy system!

Italmex, My motto wafelek Hazelnut Cocoa, wafel orzechowo-kakaowy, copyright Olga Kublik

Nie mam wątpliwości, iż wszyscy się zgodzimy, że Italmex nie jest marką znaną – zwłaszcza w świecie słodyczy, zwłaszcza do kwadratu w Polsce. Warto jednak, by stał się znany! Wprowadzone przez niego na polski rynek w 2019 roku wafle My Motto to czysty plebejski obłęd. Świeżości i kruchości powinny uczyć się od nich Princessy, Prince PoloGóralki i dziesiątki wafli no-name. Grube, słodkie i bajeczne smakowo kremy zdobyły moje serce i przeniosły My Motto do TOP wafli możliwych do kupienia w Polsce.

Poznajcie trzy obłędne i dostępne na polskim rynku warianty:

Najlepsze wafle zagraniczne

Zmartwiły was zaledwie trzy wafelki zaprezentowane wyżej? Cóż, tu będzie tylko jeden.

O ile nie jestem fanką klasycznej Hanuty, bo uważam ją za nazbyt twardą i zaledwie w porządku pod względem smaku, limitowany wafel Hanuta Milch + Crispies sprawił, że chętnie schrupałabym więcej. Nie sądzę, by mleczno-kakaowy wafelek marki Ferrero kiedykolwiek stał się poważnym rywalem Knoppersa od Storck, niemniej uważam, że warto go upolować przynajmniej raz. Mnie się to udało na straganie z niemieckimi słodyczami, więc szukajcie albo tam, albo za granicą.

Najlepsze ciastka 2019 roku

Ciastka nadziewane, kruche herbatniki, ciastka w czekoladzie, markizy z kremem, miękkie kapcie z nadzieniem lub bez, babeczki, rogaliki, torciki… ach, kocham je wszystkie! O ile tabliczki czekolad mogłyby nie istnieć, bez ciastek moje życie nie miałoby sensu. Gdyby tylko producenci częściej wypuszczali paczki w sam raz na raz, a nie same opakowania familijne… To dyskryminacja singli i słodyczowych blogerów, ot co!

Najlepsze ciastka polskie

Bez dąsów proszę! Polskie ciastka to ciastka dostępne w Polsce, a nie u nas produkowane. Jeżeli czujecie się zawiedzeni, bo łykacie niczym pelikany tylko produkty lokalne, poświęćcie czas i sami sprawdźcie, która fabryka wypuszcza które ciastka. Chętnie wzbogacę się o tę wiedzę, więc komentarze mile widziane.

Uważacie, że pierś kurczaka z ananasem i serem jest fuj, schab nadziewany suszonymi śliwkami to obrzydlistwo, a za położenie na pizzy ananasa powinno się karać ucięciem ręki? Ojj, ta propozycja na pewno nie jest dla was! Pizza Guseppe Mini mleczna i biała czekolada to mrożona pizza czekoladowa, którą Dr. Oetker wypuścił parę lat temu i która przed ubiegłoroczną degustacją swoje odleżała w czeluściach mojej zamrażarki. Kiedy wreszcie sobie o niej przypomniałam i pozwoliłam jej się upiec, zwaliła mnie z nóg. Żałuję, że tyle czekałam, bo obecnie pizza czekoladowa chyba nie jest już dostępna.

ETi, Milk Burger Z mlekiem i miodem, mleczna kanapka miodowa waniliowa, copyright Olga Kublik

Jak już wspomniałam przy okazji prezentacji wafla Dare to Enjoy, turecka marka ETi wybroniła się z kiepskiego startu i obecnie co rusz oferuje nam ciekawe i smaczne słodycze. W 2019 roku w Żabkach – być może również w innych sklepach, nie wiem – pojawiły się Milk Burgery w dwóch smakach: Milk Burger Z mlekiem i miodem oraz Milk Burger Z mlekiem i z kakao. Uważam, że ze względu na smak warte poznania są/były oba. Sama jednak nie wróciłabym do nich, bo mają nie moją formę.

Bahlsen, Krakuski Maltanki herbatniki w masie czekoladopodobnej, kruche ciastka z polewą, copyright Olga Kublik

Jeżeli rozpoznaliście ciastka, jak tylko zobaczyliście powyższe zdjęcie – prawdopodobnie podamy sobie ręce. A jeśli dodatkowo uśmiechnęliście się i pokiwaliście głowami, bo zgadzacie się z umieszczeniem ich w rankingu najlepszych słodyczy – zostaniemy przyjaciółmi. Oto bowiem Krakuski Maltanki, czyli esencjonalnie plebejskie herbatniki w masie czekoladopodobnej. Tak, tak, nie macie omamów – ciastka marki Bahlsen pokrywa PRL-owska masa czekoladopodobna. Zupełnie nie przeszkadza im to w byciu absolutnie doskonałymi. Nigdy nie przestanę się nimi zachwycać ani ich kupować. Na blogu pojawiły się dopiero w 2019 roku, stąd obecność w tegorocznym zestawieniu the best of.

Hershey's, Cookies 'n' Creme Rounds, ciastka kakaowe z kremem mlecznym i białą czekoladą, copyright Olga Kublik

Jesteście fanami białej czekolady Hershey’s, zwłaszcza tej urozmaiconej ciasteczkami kakaowymi – Cookies’n’Creme? Jeżeli odpowiedzieliście twierdząco, istnieje szansa, że inspirowane tabliczką ciastka o nazwie Cookies ’n’ Creme Rounds także zawrócą wam w głowach. Ja uważam je za przepyszne. Składają się z chrupiącego, choć nazbyt twardego herbatnika, doskonałej białej czekolady i cudnego mięciutkiego nadzienia o smaku śmietankowej białej czekolady. Szukajcie ich, póki są dostępne w Polsce!

Najlepsze ciastka zagraniczne

Nie samymi słodyczami z Polski człowiek żyje, prawda? Czasem trzeba zarzucić wędkę za ocean.

Kellog's, Pop Tarts Splitz Drizzled Sugar Cookie Frosted Brownie Batter, amerykańskie ciastka z lukrem, słodkie tosty śniadaniowe, copyright Olga Kublik

Miłość do przesłodzonych na potęgę tostowych ciastek amerykańskich Pop Tarts zrozumie tylko drugi miłośnik. Każdy próbowany wariant – mimo iż nie zawsze ocena dobijała do 6 chi – skradł moje serce i chętnie zjadłabym go ponownie, a potem jeszcze raz i jeszcze. W 2019 roku miałam okazję zjeść dwa nieznane mi dotąd warianty ciastek z lukrem z linii Pop Tarts Splitz marki Kellogg’s. Lepsze wydały mi się Pop Tarts Splitz Drizzled Sugar Cookie + Frosted Brownie Batter, niemniej i Pop Tarts Splitz Frosted Strawberry + Drizzled Cheesecake warte są wrzucenia na ząb. Od ciastek z klasycznej linii różni je to, że zawierają aż dwa rodzaje nadzienia i przynależne im odmienne kolory polewy lukrowej.

***

I jak, ile waszych typów udało mi się zaprezentować tym razem? A może znów pominęłam coś, co odmieniło wasze życia, i czujecie się owym faktem bezkreśnie zbulwersowani? Przemieńcie energię bulwersu w komentarze pełne propozycji najlepszych batonów, wafli i ciastek! Nie mogę się doczekać, by odpisać, dlaczego moje propozycje są lepsze od waszych (hłe, hłe).

15 myśli na temat “Najlepsze słodycze 2019 roku #3: batony, wafle, ciastka

  1. Na wstępie potwierdzę : „Jeżeli rozpoznaliście ciastka, jak tylko zobaczyliście powyższe zdjęcie – prawdopodobnie podamy sobie ręce. A jeśli dodatkowo uśmiechnęliście się i pokiwaliście głowami, bo zgadzacie się z umieszczeniem ich w rankingu najlepszych słodyczy – zostaniemy przyjaciółmi. ”
    Na dzień dzisiejszy nie ma w mojej ocenie smaczniejszych herbatników w polewie. To nic że skład nie zachwyca, to nic że nie są nawet oblane czekoladą a polewą czekoladopodobną. Są boskie i nieziemskosmaczne :D skoro nawet ja je jem to znaczy że muszą być niezwykle udane :)
    Żałuję że nie kupiłam ciastek hershey choć miałam je w łapkach nieraz w Lidlu i były śmiesznie tanie :/ chyba już ich nie ma bo twardość ciastka by mnie porwała po tym jak polubiłam oreo w polewie :(
    Z ciastek kocham milke grain. Ale to już pisałam. I ciastka san w polewie czekoladowej. Te goszczą w moich zapasach non stop.
    Ciastka z cukrem podobnie. Te z bahlsenu są w miarę i lidlowskie.
    Podzielam zachwyt 70 % terrawita. Jadłam też truskawkowy? paluszek i mleczny. Mleczny przebija smakiem kinderki.
    Z wafli smakowały mi po latach kupione Kinder hippo biscuits. Kocham je całym sercem. Z batonow zagranicznych zaś Snikers White Almond a z krajowych Snikers White i ww peanutsbutter. No w waflach królował Alibi tak wyczekiwany przeze mnie :) Ubolewam straznie nad tym że 2019 rok był tak ubogi w nowości … zastanawiam się co nowego weszło chociażby na chwilę do portfolio słodyczy i nic mi nie przychodzi do głowy :/

    1. Z wymienionych przez Ciebie najlepszych słodyczy kilka wpadnie na blog niebawem :) Są to: Choco Grain Milki, Snickers White, WW Peanut Butter.

      Pierwszy raz słyszę, żeby ktoś pisał/mówił Kinder hippo biscuits zamiast Kinder Happy Hippo. Ciekawe! Według mnie wersja z kakao jest super, ale jasna taka sobie. Lata temu uważałam odwrotnie.

      1. Nie mogę się doczekać :)
        Wiesz nigdy nie przywiązuje uwagi do właściwej nazwy :) tak jak zapamiętam tak powtarzam (stąd błędy) :P te jasne jakoś zawsze ubóstwiałam. Może przez to że zakazany owoc albo trudno dostępny gloryfikujemy ? Wszędzie wszakże lepiej gdzie nas nie ma :)

        1. Niekoniecznie. Klasyczny Snickers jest lepszy od stu amerykańskich wersji Snickersa razem wziętych ;> Może z uwagi na prowadzenie bloga mam inne spojrzenie na słodycze. Kieruję się smakiem i tego typu aspektami. Marketowe no-name’y nierzadko mają u mnie lepsze oceny niż słodycze zagraniczne i trudno dostępne.

  2. Ja również najbardziej ze słodyczy lubię batony, zaraz potem ciastka, ale na kolejnym miejscu jest u mnie czekolada. wafelki lądują za nią :) z polskich batonów zgadzam się z arcyorzechem, ale arcykarmel jak dla mnie wypada :D dodalabym do tych batonów granczeka Ani bo był pyszny :) z zagranicznych niestety żadnego nie jadłam :( ale ode mnie dodam Snickersa Crisp, bardzo mi smakował :) z wafli muszę spróbować tych motto! Zgadzam się co do pozycji Dare, ale na widok kit kata aż mnie wzięło na mdłości :D dodalabym tu z kolei Wedel WW Peanut Butter :) no i w końcu ciastka – pełna zgoda przy maltankach, burgerach Eti i pizzy, za to te cookies and Cream jak dla mnie nie zasługują aż na takie wyróżnienie, lepsze były Reese’s :D chciałabym spróbować tych pop tarts <3

    1. Dla ścisłości: Arcy Orzecha nie ma w rankingu. Podlinkowałam go dla chętnych do porównania z Arcy Karmelem, który zasłużył na wyróżnienie. Słodycze z rankingu to te wytłuszczone.

  3. U mnie na pierwszym miejscu w rankingu ulubionych słodyczy (pomijając ciemne czekolady, bo nawet nie wiem, czy takie 85%+ to jeszcze słodycze) zajmują wafle, z Knoppersem i Kinder Bueno na czele. Ostatnio mam fazę na waflowe produkty i chociażby wczoraj jadłam smakowitego wafla Teatralnego u rodziców, a na dzisiaj mam już oczekującego Knoppersa.
    Co do ciastek, to mogłyby one dla mnie nie istnieć i praktycznie ich nie jadam, a w ogóle to jem mało słodyczowych nowości i nie jestem na czasie z asortymentem, ale muszę kupić coś z firmy Eti ;)

  4. Dare to zdecydowanie odkrycie roku, rzadko powtarzam słodycze, ale do tego wracam regularnie. Hanutę też bym wrzuciła do swojego rankingu, jedzona pod koniec roku wersja Cookies&Cream jest boska. Maltanki za to umieściłabym raczej na liście najgorszych słodyczy ever – koszmar dzieciństwa. I przypomniałaś mi, że miałam kupić Michaszka Milky, ciekawe czy jeszcze jest w sklepach.

    1. Proszę nie psioczyć na Maltanki! Jak będę w Auchan – co wydarzy się za milion lat – sprawdzę Michaszki Milky. Jeśli będą, dam Ci znać na FB i wezmę.

  5. Niewiele tu byłoby między nami zgody, ale cieszę się, że znalazły się tu produkty Terravity (jakoś ich lubię, bo wydają mi się tacy… plebejsko-prości, ale starający się i w sumie będący fair w stosunku do konsumentów) i zazdroszczę Rauscha.

    Co do wafli – Hm. xD Na razie nie chcę się rozpisać (jak i z ciastkami), ale nie no… Attacki? Pop Tarts? Serio? Mi jeden smak wystarczył, brr.
    Ciastka… Ech.

    Wspomniany Kinder Coutry (a może to tabliczka czekolady oglądana pod mikroskopem?)… Mam do niego mieszane uczucia. Zawsze myślałam, że nie lubię takich rzeczy, ale że to była nowość, kupiłam i mi smakował. Ale… Już nie wiem, czy bo to była nowość, czy bo co. Nawet potem myślałam, czy by nie wrócić.

    Z moich wafli i batonów roku… Co by napisać – westchnienie się liczy?

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.