Milka, Mmmax Strawberry Cheesecake

Milka – niegdyś moja ulubiona marka plebejskich czekolad – ma w asortymencie mnóstwo tabliczek, które z uwagi na rozmiar nie dają mi szansy na spróbowanie. Cóż ja biedna zrobię z kilkoma lub kilkunastoma 300-gramowymi czekoladami? Poświęcanie tygodnia na jedzenie jednej czekolady oznacza brak materiału do recenzji, a co za tym idzie nieurodzaj publikacji na blogu.

Mmmax Strawberry Cheesecake, czyli mleczna czekolada Milki z nadzieniem o smaku sernika z truskawkami, była jedną z wielu tabliczek, które mogłam co najwyżej pooglądać w internecie albo sklepie. Pewnego dnia jednak z odwiecznym problemem przestoju kolejki degustacyjnej pomogła mi Kimiko. Dostałam od niej dwa rządki sernikowej czekolady, wprost idealne do chapnięcia na raz. Bardzo dziękuję!

Milka Mmmax Strawberry Cheesecake

Mmmax Strawberry Cheesecake
Milka sernik truskawkowy

Czekolada Milki Mmmax Strawberry Cheesecake to przedstawicielka czekolad o idealnej konsystencji, a raczej o idealnym zestawieniu konsystencji. Składa się z warstw potencjalnie gęstych i bagienkowych: mlecznej czekolady i kremu, pomiędzy którymi znajduje się grube i spodziewanie chrupiące ciastko. Uwielbiam, gdy czekolada jednocześnie chrupie i opływa usta gęstym bagienkiem.

Główne zdjęcie wpisu nie należy do mnie. Jest to zdjęcie reklamowe do użytku komercyjnego.

Mmmax Strawberry Cheesecake marki Milka dostarcza 528 kcal w 100 g.
Rządek czekolady mlecznej z nadzieniem truskawkowy sernik waży 33,3 g i zawiera 176 kcal.

Milka, Mmmax Strawberry Cheesecake, czekolada mleczna truskawkowy sernik, copyright Olga Kublik

Sernikowa Milka Mmmax Strawberry Cheesecake pachnie bajecznie, dziecięco i zdecydowanie plebejsko. 80% aromatu zajmują słodziutkie truskaweczki z dżemu, 20% lekko kwaśny jogurt. Nazwa tabliczki została oddana całkiem poprawnie, jako że twaróg do sernika także bywa kwaśnawy, zwłaszcza czysty twaróg.

Czekolada sernikowa jest zachwycająco gruba. Po przekrojeniu lub przełamaniu kostki prezentuje każdą z warstw, łącznie z ukrytym pod górną polewą truskawkowym żelem. Jedno jednak mnie zaskoczyło, mianowicie wzór kostek. Czy każda Milka Mmmax ma taki wzór? A może zależy on od wariantu smakowego? Moje doświadczenie z 300-gramowymi Milkami jest niewielkie.

Milka, Mmmax Strawberry Cheesecake, czekolada mleczna truskawkowy sernik, copyright Olga Kublik

Mleczna czekolada Milki jest nietwarda. Gnie się pod palcami i lepi. Daje się poznać jako plastyczna. Rozpływa się nawet nie w sekundę, lecz w setną sekundy. Tworzy bajecznie gęste bagienko. Okazała się drobniutko pylista. Smakuje Mleczną Czekoladą Doskonałą, przy czym jest podszyta przywierającym do niej białym nadzieniem, który wprowadza jogurtową kwaśność (pozytywną).

Pod górną warstwą czekolady występuje kleisty dżem żel truskawkowy. Ma półpłynną konsystencję dziegciowatą – acz nie w pełni dziegciową – jak żel obecny w nadziewanych tabliczkach Wedla (np. Mlecznej Truskawkowej). Jest bardzo słodki cukrem i syntetycznie truskawkowy. Cukrowość ściga się z kwaśnością – idą łeb w łeb. Żel przywodzi na myśl polewę do lodów, gofrów i innych deserów. Nie zajmuje ogromnej przestrzeni, niemniej z uwagi na esencjonalny smak i piekielną cukrowość tyle zdecydowanie wystarcza.

Milka, Mmmax Strawberry Cheesecake, czekolada mleczna truskawkowy sernik, copyright Olga Kublik

Kolejnym elementem wnętrza czekolady Milki Mmmax Strawberry Cheesecake jest biały krem. Znajduje się zarówno pod żelem truskawkowym, jak i przy dolnej warstwie czekolady. W efekcie obejmuje ciastko. Jest tłusty, bardzo pylisty i rozpuszcza się błyskawicznie, niestety bez bagienka – po prostu znika. Powinien smakować sernikiem, acz według mnie jest jogurtowy. Zawiera potężną dawkę cukru, nutę śmietankowego serka topionego i echo czegoś niedobrego. W notatkach nazwałam to coś… gorzkawymi grzybami.

Serce czekolady Milki Mmmax Strawberry Cheesecake to gruby pszenny herbatnik. Mimo iż przylega do niego tłuste nadzienie sernikowe – ekhm, jogurtowe – zachował wzorową kruchość. Cudownie chrupie. Smakuje jak typowe petit beurre, czyli herbatniki maślane. Jest bardzo, bardzo słodki. Twardością plasuje się pomiędzy lekkimi i krakersowymi Petitkami a zwartymi i pożywnymi BeBe.

Milka, Mmmax Strawberry Cheesecake, czekolada mleczna truskawkowy sernik, copyright Olga Kublik

Milka Mmmax Strawberry Cheesecake spełniła moje nadzieje na chrupiąco-bagienkowe wrażenia degustacyjne. Mleczna czekolada i krem szybko się rozpływają i są tłuściutkie (bagienko tworzy tylko czekolada). Herbatnik daje się poznać jako wzorowo kruchy. Całość jest przyjemnie plebejska.

Mleczna czekolada jedzona z podziałem na warstwy ujawnia parę błędów, których nie sposób odnotować, jedząc kostki po ludzku. Największy zarzut wobec tabliczki jako całości to przepotężna cukrowość. Końskie dawki cukru wpakowano do każdej z warstw. Ponadto czekolada sernikowa nie oddaje sernika, ale raczej deser złożony z bazy wykonanej z kwaśnawego jogurtu naturalnego, maślanych ciastek i polewy truskawkowej. Gdyby tylko wyszła w mniejszym opakowaniu albo moje gospodarstwo domowe liczyło więcej niż jedną sztukę człowieka, wracałabym do niej wielokrotnie.

Ocena: 5 chi


Skład i wartości odżywcze:

Skład: cukier, olej palmowy, mąka pszenna, serwatka w proszku (z mleka), tłuszcz kakaowy, odtłuszczone mleko w proszku, syrop glukozowy, miazga kakaowa, tłuszcz mleczny, koncentrat truskawkowy (1,5%), śmietankowy ser w proszku (1%), substancja utrzymująca wilgoć (glicerol), emulgator (lecytyny sojowe), koncentrat soku cytrynowego, odtłuszczony jogurt w proszku, pasta z orzechów laskowych, koncentrat soku z czarnej porzeczki, aromaty, sól, substancje spulchniające (węglany sodu, węglany amonu). Może zawierać inne orzechy oraz jaja.

Kalorie w 100 g: 528 kcal

Wartości odżywcze w 100 g: tłuszcz 29 g (w tym kwasy tłuszczowe nasycone 17 g), węglowodany 59 g (w tym cukry 49 g), błonnik 1,1 g, białko 5,4 g, sól 0,49 g.

15 myśli na temat “Milka, Mmmax Strawberry Cheesecake

  1. Gdy widziałam jej zdjęcia w internecie to bardzo mi się spodobała i nawet całkiem mnie kusiła. Ale bardzo zniechęca mnie fakt, że smakuje jogurtowo… Kocham czekolady sernikowe, ale jogurtowych nie znoszę. No i niestety Milka nie smakuje dla mnie mleczną czekoladą doskonałą, dla mnie za mało czuć w niej kakao i jest za słodka :D
    Co do wzoru kostek to niestety się nie znam, za mało zjadłam dużych Milek żeby wiedzieć, czy zależą od smaku :(

    1. Całej bym nie kupiła, ale gdyby Milka oferowała maksymalnie połówki, brałabym. Tak samo wzięłabym mleczną czekoladę z żelkami, bo od dawna chcę jej spróbować.

  2. Wystraszyłaś mnie! Aż pomyślałam, że coś pokręciłam i opublikowałam nie to, co trzeba, haha. Bo w sumie i tak się trochę zgrałyśmy. :>
    I cukrowy, i kwaśny żel – zgadzam się! Było jednak w nim coś, albo właśnie raczej nie było, w tej chemii… że nie wydał mi się tak paskudny jak w mlecznym Wedlu.
    Biały krem wydał mi się dosłownie „serniczkowy”, jak sernik zrobiony na serku. I właśnie obstawiam, że czułyśmy to samo, ale inaczej nazwałyśmy. Ser topiony? To pewnie moje serniczkowe, serusiowe skojarzenia będą (ale sobie spoileruję). I właśnie, u mnie te serniczki i serusie nie były do końca pozytywne (nie lubię takich rzeczy), ale cukrowość tak mnie tu przytłoczyła, że tak skrajnie złych myśli nie miałam.
    Ciastko? Spoko, ale w całokształcie nie nazwałam go tak bardzo, bardzo słodkim. Słodsze elementy tu były. Wszak jednak uważam, że dali go za dużo.

    Według mnie urocza i… nie wierzę, zgodziłyśmy się co do oceny!

    1. Zanim doczekam się Twojej recenzji, będę musiała wrócić do swojej :D

      Zgoda co do ceny, hmm. Ty też dałaś Milce piątkę? Nie mamy wspólnej skali :( Chyba że dałaś 8/10, ale o to bym Cię nie podejrzewała.

      1. Ani 5, ani 8, a 7. Próbowałam przeliczać ze wstążkami (liczyłam od 10 = 6 chi ze wstążką). A zapomniałam, że przecież i tak czasami wyjątkowo wystawiam połówki.

        Swoją drogą, 7 to u mnie bardzo dziwna ocena. Ciemne z 7 zjadam, ale może się zdarzyć, że nie (np. czekolada ma boskie nuty na 10, ale np. potworne kryształki cukru – oddam ojcu, jak jest możliwość, ale mogę też zmęczyć na uczelni), mleczne różnie: bardziej moje to zależy od dnia, mniej moje – rzadko kiedy (bo wiem, że wiele z nich może zachwycić Mamę, więc po co mam się męczyć, jak ona może się z tego cieszyć?), inne słodycze z 7 olewam. 7 często dostają np. czekolady pyszne, ciekawe, ale tak słodkie, że drapią mnie w gardle i choćbym chciała czuć ich smak, to nie jestem w stanie ich zjeść (bo mam tak, że potrafi mnie od cukru „przytkać”, np. zacznę kaszleć czy coś).

        1. Przeliczam moje oceny ze skali szkolnej na Twoje procentowo. 3 chi = 50%, 4 chi to 70-75%, 5 chi = 80-85%. Tak się wystawia oceny z testów w szkole.

  3. Kurczę przypomniałaś mi jak bardzo chciałam spróbować tej czekolady :( niestety rozmiar mnie od tego odwiódł i spory zapas alpen gold truskawkowej ma moment kiedy ta milka weszła na rynek. W takich chwilach żałuję że nie mam takiej przyjaciółki która by się ze mną dzieliła tabliczka :'(
    Co do kostek to każda duża milka ma inne :) zależy od smaku :)
    Podobnie jest teraz z mniejszymi 100 g tabliczkami.
    Czy ona jest jeszcze do kupienia ? Może jakimś cudem ją spotkam to przygarne bo zapas alpen gold już sie skończył.

    1. Tej 300g czysto truskawkowej też nie miałam okazji wypróbować :/ teraz jestem podwójnie rozgoryczona …

  4. Wygląda całkiem ciekawie. Obecnie wykańczam milkę oreo i jest całkiem ok, więc i ta pewnie by się taka okazała patrząc na przekrój ;)

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.