Chateau, czekoladki Kirsche Joghurt

Czym są dla was batony? Jaką formę słodyczy uważacie za baton, a jaką za czekoladkę? Ja całe życie traktowałam Merci i podobne im czekoladki jako… no właśnie, czekoladki. Tymczasem podczas zbierania materiału do recenzji Kirsche Joghurt od Chateau trafiłam na opis, zgodnie z którym jest to zestaw batonów. Czyżbym całe życie była w błędzie? (Jeśli tak, wolę w nim pozostać).

Batony, czekoladki, praliny, patyki czy co tam chcecie, otrzymałam od Kimiko (dziękuję!). Wraz z innymi słodyczami wysłała mi dwie sztuki Kirsche Joghurt od Chateau. Gdyby nie jej podarunek, nigdy bym tych uroczych słodyczy z Aldiego nie spróbowała, bo po pierwsze nie kupuję opakowań zbiorczych, po drugie zaś forma minibatonów/czekoladek nie należy do moich ulubionych.

Chateau, czekoladki Kirsche Joghurt, batoniki mleczna czekolada z kremem wiśniowo-jogurtowym, copyright Olga Kublik

Kirsche Joghurt
czekoladki wiśniowo-jogurtowe

Poza dwiema czekoladkami Chateau otrzymałam od Kingi – na Facebooku – zdjęcia słodyczy w przekroju tuż po otwarciu. Cóż, stwierdzenie, że moje nieco się od nich różniły, jest łagodną formą określenia konsystencji. Niestety czekoladki i pralinki mają to do siebie, że szybko tracą wzorową formę i wysychają. Kremowe nadzienie przeobraża się w kamienne lub wsiąka w inną warstwę. Często dzieje się to na długo przed końcem ważności, zwłaszcza gdy w słodyczach jest alkohol (w Kirsche Joghurt nie ma).

Kirsche Joghurt od Chateau dostarczają 580 kcal w 100 g.
Czekoladka wiśniowy jogurt Chateau waży 18,2 g i zawiera 106 kcal.

Chateau, czekoladki Kirsche Joghurt, batoniki mleczna czekolada z kremem wiśniowo-jogurtowym, copyright Olga Kublik

Czekoladki Chateau mają urocze kolory. Od zewnątrz są mlecznoczekoladowe, od wewnątrz pudrowo różowe (przy czym świeży krem jest intensywniejszy, odpowiada raczej różowi w odcieniu jogurtowowiśniowym bądź –malinowym). Mimo iż jadłam je pod koniec listopada, dały się poznać jako bardzo lepkie i szybko brudziły palce. Mało tego, topiły się jak w środku lata! Nigdy nie trafiłam na równie szybko topniejącą czekoladę, a przecież jadam słodycze Milki, Millano i inne plebejskie.

Kirsche Joghurt z Aldiego zachwycają adekwatnością zapowiedzianej gramatury – ważą dokładnie 18,2 g. Pachną ujmująco, bo mleczną czekoladą i słodkimi pudrowymi cukierkami o smaku bliżej nieokreślonych czerwonych owoców. Odniosłam wrażenie, że jest to splot równych porcji wiśni, truskawek i malin.

Chateau, czekoladki Kirsche Joghurt, batoniki mleczna czekolada z kremem wiśniowo-jogurtowym, copyright Olga Kublik

Mlecznej czekolady na czekoladkach z Aldiego jest sporo. Kiedy robiłam notatki z oględzin, tak zmiękła, że paluszek zaczął ślizgać mi się w palcach (drugiej dłoni, żeby nie było). Przestał, gdy tłusta czekolada rozstąpiła się na boki, a opuszki zatrzymały się na kremie. Przeżyłam szok z powodu nieoczekiwanej konsystencji. Czekolada zgryzana z drugiego końca dała się poznać jako wstępnie krucha, jednak tuż po trafieniu na język rozpływała się, i to w sekundę. Okazała się ponadprzeciętnie tłusta – 11/10 w skali tłustości – i śliska. Na szczęście tworzy gęste bagienko. Jest też bardzo pylista.

W moich czekoladkach Chateau krem był wyschnięty. Okazał się twardy w dotyku i zwarty. Na szczęście po położeniu na język rozpuszczał się szybko i przyjemnie. Jest pozornie aksamitny, bo nie występuje w nim proszek, natomiast pylistość czai się w domyśle. Krem roztacza smak przede wszystkim kwaśny, zaraz potem słodki (cukrowo). W przeciwieństwie do zapachu dał się poznać jako niezaprzeczalnie wiśniowy, przy czym nie jest to prawdziwa wiśnia, lecz plebejska wisienka ze słodyczy, jogurtów i deserów. Skojarzyła mi się z gumą Mambą. W pewnym momencie poczułam… marcepan!

Chateau, czekoladki Kirsche Joghurt, batoniki mleczna czekolada z kremem wiśniowo-jogurtowym, copyright Olga Kublik

Czekoladki Kirsche Joghurt od Chateau są przyjemne, i to nawet w wersji tkniętej zębem czasu. Przypominają kwaśno-słodki wiśniowy marcepan zatopiony w śmietankowo-mlecznej czekoladzie. Cukrowość przełamuje kwasek, który atrakcyjnie splata się z mleczną czekoladą.

Jednocześnie owocowo-jogurtowe czekoladki Chateau nie są słodyczami, które odmieniają życie, rozkochują i skłaniają do zrobienia zapasów na wypadek apokalipsy zombie. Czekolada jest za tłusta – boję się pomyśleć, jak zachowuje się w środku lata! – czekoladka zbyt mała, a zestawienie smaków oklepane. Jeśli Kirsche Joghurt nie są edycją limitowaną, na pewno do nich nie wrócę.

Ocena: 4 chi
(ocena jednorazowa)


Skład i wartości odżywcze:

Skład: czekolada mleczna (cukier, mleko pełne w proszku, tłuszcz kakaowy, miazga kakaowa, maślanka w proszku, laktoza, lecytyna sojowa, ekstrakt waniliowy), tłuszcze roślinne (palmowy, shea), cukier, jogurt w proszku 4,7%, maltodekstryna, mleko pełne w proszku, maltodekstryna, zagęszczony mus wiśniowy 0,8%, aromaty, lecytyna sojowa, kwas: kwas cytrynowy.

Kalorie: 580 kcal w 100 g i 106 kcal w batoniku (18,2 g).

13 myśli na temat “Chateau, czekoladki Kirsche Joghurt

  1. Tego typu czekoladki (no właśnie – to są dla mnie czekoladki, zaraz rozwinę te myśl) zwykle kojarzą mi się z nadzieniem mlecznym lub jogurtowo – truskawkowym. Nigdy nie spotkałam się z wiśniowymi, więc mogłyby być ciekawe – zwłaszcza skoro czujesz w nich marcepan! To jedno słówko sprawiło że mnie zaintrygowały, gdyby nie to to raczej nie byłabym ich ciekawa :D
    A teraz kwestia batoników/czekoladek: dla mnie batonik musi być większy i bardziej treściwy. Czekoladka to właśnie takie malutkie cuś (do 20g) no i jeżeli ewidentnie jest to coś co wygląda jak kawałek tabliczki czekolady z nadzieniem to jest to po prostu czekoladka :D

    1. Moje rozróżnienie wygląda prawie tak samo. Prawie, bo czekoladka to Tiki Taki, Malaga etc. Mała czekolada jest chyba po prostu małą czekoladą. Nie kupuję takich słodyczy, więc nie muszę martwić się nazewnictwem :P

  2. Baton dla mnie to coś większego niż czekoladka, musi mieć też przynajmniej dwie warstwy. Tych tworów do batonów bym nie zaliczyła, ale teraz mam wątpliwości do czego zaliczyć Duplo…
    A co do tych czekoladek, to raczej nie moje smaki, choć ogólnie wyglądają ok.

  3. Oho, Twoje nadzienie nawet po prostu wygląda nie tak, jak powinno. Mamba i marcepan? Wszelkie skojarzenia z gumami rozpuszczalnymi, cukierkami bardzo mi w czekoladach przeszkadzają, a swoje Chateau zapamiętałam właśnie jako zaskakująco naturalne pod toną cukru. Starzenie się to straszny proces… Szkoda, że je dotknęła. Chciałabym, byś mogła ich spróbować świeżych, z mięciutkim, mazistym kremem. Właśnie mimo wszystko naturalny smak, jogurt sprawiły, że i tłustość jakoś zniosłam… Ja! Ech. Strasznie mi smutno, że takie coś do Ciebie dotarło.

    1. Czekolady z nadzieniami nie nadają się do dzielenia z bliskimi, chyba że od razu po otwarciu. Dupa blada. Ale mogło być gorzej. Przynajmniej transport nie powiększył wagi słodyczy o żywe białko.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.