Chocolette, RED 75 calories baton czekoladowy bez cukru ciemna czekolada deserowa

Zabierając się za degustację batonów bez cukru REDmlecznego z orzechami laskowymi i makadamia oraz ciemnego – spodziewałam się, że bardziej posmakuje mi RED 75 calories. Dawno nie jadłam porządnej jednolitej (czystej) ciemnej czekolady i nabrałam na taką ochoty. Założyłam, iż zrecenzowany dziś baton czekoladowy w formie paska ułamanego z tabliczki zaspokoi potrzebę.

Za batona RED 75 calories dziękuję Marcie.

Chocolette, RED 75 calories baton czekoladowy bez cukru, copyright Olga Kublik

RED 75 calories baton czekoladowy bez cukru

Już mleczny baton czekoladowy bez cukru zachwycił mnie probiodrowością, jako iż zawiera jedynie 383 kcal w 100 g. Za to ciemny… wow! Gdyby każda czekolada dostarczała niecałe 300 kcal w 100 g, czuję, że znacząco wzrosłoby jej spożycie. Wyobraźcie sobie codzienne sięganie po Milki, Wedle, Wawele – czy co tam lubicie najbardziej – bez ograniczania się do porcji, bez szkody dla sylwetki, bez poczucia winy.

RED 75 calories ciemna czekolada deserowa od Chocolette dostarcza 286 kcal w 100 g.
Deserowy baton czekoladowy bez cukru waży 26 g i zawiera 75 kcal.

Chocolette, RED 75 calories baton czekoladowy bez cukru, copyright Olga Kublik

Ciemna czekolada RED 75 calories pachnie odpowiednio do tego, czym jest: wyraziście ciemnoczekoladowo, kakaowo, cierpko, słodkawo. W tle rozwija się czerwone wino, ale półsłodkie (zazwyczaj jest wytrawne lub półwytrawne). Czuć też dojrzałe wiśnie i nutę… rękawiczek lateksowych.

Mimo iż baton bez cukru ma przepiękny ciemny kolor, składa się z masy kakaowej zaledwie w 40%. Czy można w ogóle nazwać go ciemnoczekoladowym? Ledwo. W dotyku daje się poznać jako matowy w sposób charakterystyczny dla czekolad gorzkich. Jest też bardzo ładny pod względem kształtu.

Chocolette, RED 75 calories baton czekoladowy bez cukru, copyright Olga Kublik

Z batonem RED 75 calories postąpiłam podobnie jak z mlecznym odpowiednikiem. Kostka położona na języku rozpuszcza się wolno, ale jednak. Jest gęstawa i bagienkowawa na wzór mlecznej. Również pylista. Zwarta w niej cierpkość okazała się minimalna; szkoda. Z kolei podczas gryzienia ciemna czekolada bez cukru jest mięsista i treściwa, przyjemna. Można ją jeść z satysfakcją na oba sposoby.

Wbrew zacnej konsystencji produkt zawodzi smakiem. Jest kakaowy i bardzo słodki. Gdzie podziały się ciemnoczekoladowa cierpkość, wino i wiśnie? (Rękawiczek lateksowych wyjątkowo mi nie żal). Baton zdaje się chłodny niczym kostki lodu, co zapewne powoduje słodzik (erytrytol). Niska kakaowość i wysoka słodycz sprawiają, że w połowie degustacji odbiorca zasypia ze znużenia.

Chocolette, RED 75 calories baton czekoladowy bez cukru, copyright Olga Kublik

Nie lubię czekolady deserowej. To najgorszy rodzaj czekolady, jaki znam. Na dodatek baton bez cukru RED 75 calories zawiera żałosne 40% masy kakaowej i ledwo łapie się na miano deserowego. Mleczny też nie jest, wszak brak mu mleka. To produkt kakaowo-cukrowy, ot co. Jest bardziej atrakcyjny w zapachu niż w smaku. Funduje obietnice ciemnoczekoladowej cierpkości, wina i wiśni, których jednak nie spełnia.

Myślałam, że z uwagi na bajeczną konsystencję, która w toku degustacji przemienia się z gęstawej w po prostu gęstą, przyznam batonowi co najmniej 3 chi. No i ta cudowna liczba kalorii, ach! Niestety po zjedzeniu ostatniej kostki było mi przesłodko, co jest niewybaczalne w przypadku ciemnej czekolady. Do kitu z takim zdrowym odpowiednikiem. Do deserowego batona bez cukru nie wrócę.

Ocena: 2 chi ze wstążką

 


Skład i wartości odżywcze:

Skład: miazga kakaowa; substancja słodząca: erytrytol; substancja wypełniająca: polidekstroza; tłuszcz kakaowy; substancja zagęszczająca: karagen; emulgatory: lecytyny (z soi), E 476; substancja słodząca: glikozydy stewiolowe. Masa kakaowa minimum 40%. Może zawierać mleko, migdały, orzechy makadamia, orzechy laskowe. Spożycie w nadmiernych ilościach może mieć efekt przeczyszczający.

Kalorie w 100 g: 286 kcal

Wartości odżywcze w 100 g: tłuszcz 24 g (w tym kwasy tłuszczowe nasycone 14 g), węglowodany 33 g (w tym cukry 1,6 g i poliole 29 g), białko 4,7 g, sól 0,01 g.

10 myśli na temat “Chocolette, RED 75 calories baton czekoladowy bez cukru ciemna czekolada deserowa

  1. Ach faktycznie jakby każda czekolada zawierała tylko tyle kalorii to moznaby codziennie jeść całą tabliczkę bez szkody dla figury :D
    Zawsze intryguje mnie to, jak opisujesz że czekolada pachnie winem. Ja nigdy wina w żadnej ciemnej nie wyczułam, ale może za mało jeszcze wina w życiu wypiłam :D
    Z kolei zapach lateksowych rękawiczek mnie nie zaskoczył. Czasem też wyczuwam takie coś w słodyczach, ale później ten zapach mija, więc może to taki smrodek od plastikowego opakowania? Nigdy też nie czuje tego w smaku, stąd moja teoria że słodycz mógł nieco przesiąknąć opakowaniem.
    A co do czekolady deserowej to mój drugi ulubiony rodzaj :D na lubię ją bardziej od gorzkiej, bo gorzka jest dla mnie… za gorzka, no xD a ta jest zarówno kakaowa, jak i słodziutka ^^ myślę więc że dla mnie ten batonik mógłby okazać się smaczny, choć z racji tego że nie ma żadnych dodatków to również mogłabym uznać że jest nudny :p

    1. Z miesiąc temu jadłam produkt z czekoladą, dzięki któremu mam idealną kontrodpowiedź. Otóż i pachniał, i smakował – w posmaku, ale jednak – rękawiczką/balonem. Uważam, że to kwestia produktu, ew. partii, nie zaś opakowania.

      1. Albo np. czekolady GR kojarzą się niektórym (w tym mi) pudrowo / papierowo. Niektórzy tłumaczą to tym, że są pakowane w papier, ale jadłam inne pakowane w takie samo coś, a tej nuty nie czułam, więc też obstawiam, że kwestia produktu, nie opakowania. Oprócz lodów wystawionych na kiepskie warunki przechowywania (trafiło mi się tak dwa razy w życiu, przy psującej się lodówce), chyba nigdy nie trafił mi się słodycz* nasiąknięty opakowaniem.

        *Są specyficzne produkty, które wg mnie smakują swoim opakowaniem, ale obstawiam, że to i tak związane z wyrobem.

          1. Wtedy o nich nie myślałam, ale tak, zdecydowanie to trafiony przykład. Piwa prawie nigdy nie kupuję z tego powodu w puszkach (mimo że i tak z butelek przelewam do szklanki). Wtedy pierwszym przykładem były mięsne konserwy i wszelkie pomidory w puszkach itp. W sumie nawet kukurydza, choć może nie aż tak – i tak ją kocham, że toleruję posmak puszki.

  2. Nie lubię podziału „deserowe” itd., znasz jednak moje zdanie. Niska kakaowość? O, to wiem, że wraz z lodowym chłodem słodziku na pewno nie dla mnie… I pomyśleć, że tyle razy patrzyłam na tę czekoladę… Z tym, że nie interesowała / kusiła na tyle, by podejść i zobaczyć, co to. Najśmieszniejsze jest to, że byłam pewna, że „75” to zawartość kakao. Tak to już mi jej nie żal.
    Swoją drogą, Lindty 47-9% z dodatkami mimo niskiej zawartości wyraźnie smakują kakao. To lubię. Obstawiam, że tych 40 % bym nie polubiła. Śmiesznie się złożyło, bo akurat brnę przez Grossa z migdałami 45 % (myślałam, że to czekolada śmietankowa, a tu nie).

    PS „bagenkowawa” albo „i” nie ma tak, jak nie było porządnego bagienka, albo literówa.

    1. „Najśmieszniejsze jest to, że byłam pewna, że „75” to zawartość kakao.” – Kiedy wyciągnęłam baton z paczki, pomyślałam tak samo. Ba! nawet podczas przygotowywania go do degustacji sądziłam, że jest gorzki. Wzięłam pierwszy gryz i od razu wiedziałam, że nie. Wtedy też zgłębiłam informacje na opakowaniu. Cóż za zawód.

      Dzięki, poprawiam <3

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.