Loacker, czekolada z waflem Specialty Dark Creme 60%

Mimo iż moje ulubione czekolady to te z miękkim kremem, mam słabość do tabliczek wypełnionych wybranymi chrupaczami. Przykładowo za każdym razem, gdy widzę czekolady z waflem, świecą mi się oczy. Kiedy więc na polskim rynku pojawiły się pararitterowe tabliczki Loackera z serii Specialty, wiedziałam, że będę musiała ich spróbować. (Uwaga: Rittery ważą przyzwoite 100 g, a Loackery marne 55 g).

Spodziewałam się, że moją pierwszą waflową czekoladą Loackera zostanie mleczna z kremem mlecznym, wszak właśnie tę bym wybrała, gdybym kupowała je sama. Stało się inaczej. W paczce od Marthy znalazłam fragment ciemnej czekolady Specialty Dark Creme 60% (dziękuję!).

Loacker, czekolada z waflem Specialty Dark Creme 60, copyright Olga Kublik

Loacker czekolada z waflem Specialty Dark Creme 60%

Czekolada z waflem Loackera składa się z sześciu podłużnych i eleganckich kostek. Niewspółmiernie do ceny waży tylko 55 g, czyli niecałe 10 g w kostce. Jest piękna zarówno pod względem budowy, jak i kolorystyki. Żałuję jedynie, że tabliczka Specialty Dark Creme 60% zawiera zaledwie 60% masy kakaowej. Nie jestem fanką czekolad deserowych. Preferuję albo mleczne, albo ciemne.

Specialty Dark Creme marki Loacker dostarcza 541 kcal.
Ciemna czekolada z waflem 60% kakao waży 55 g i zawiera 297,5 kcal.

Loacker, czekolada z waflem Specialty Dark Creme 60, copyright Olga Kublik

Może i deserowa czekolada z waflem zawiera nieidealną ilość kakao, ale na pewno nie zdradza tego w aromacie. Jest cudnie ciemnoczekoladowa i intensywnie kakaowa, choć również słodka. Cierpkość, którą czuć w niej ledwo-ledwo, zdaje się pochodzić od wiśni. Z kolei słodycz przypisałam suszonym śliwkom. Jestem przekonana, że nawet bez wiedzy o rodzaju czekolady zgadłabym, iż to deserówka.

Ale nad wizją doskonałej degustacji na moment zawisły burzowe chmury. Stało się tak, gdy wzięłam do ręki fragment czekolady. Okazała się niespodziewanie mocno lepka i tłusta, na dodatek w sposób plastelinowy. Wydała mi się raczej tworem parapolewowym niż rasowo czekoladowym.

Loacker, czekolada z waflem Specialty Dark Creme 60, copyright Olga Kublik

Ciemna czekolada Loackera została położona grubą warstwą, zwłaszcza na wierzchu i po bokach. W palcach się topi, w ustach zaś rozpuszcza w setną sekundy. To nietypowe dla ciemnej czekolady, nawet o zawartości masy kakaowej 60%. Daje się poznać jako oleiście śliska (jak w Lindorach), tłusssta i rzeczywiście polewowa. Na szczęście nie jest to polewowość obmierzła. Dodatkowo czekolada jest przyzwoicie gęsta i esencjonalnie bagienkowa. Kiedy się rozpływa, pozostawia na języku cierpkość. Smakuje deserowo, wyraziście kakaowo, bardzo słodko. Dla mnie nazbyt słodko, niemniej przyjemnie.

Kiedy przekroiłam kostkę czekolady z waflem, odniosłam wrażenie, że Loacker oszczędza na kremie: ilości i jakości. Nic bardziej mylnego. Krem jest pierwszej klasy: potężnie gęsty, mulisty, drożdżowy, zwarty i tłusty. Przypomina nadzienie z wafla Dare to Enjoy. Smakuje cudownie kakaowo.

Odpowiadający za fajność czekolady wafel wygląda jak przedstawiciel typu hanutowego – czyli twór twardy i kaleczący/drażniący podniebienie – ale tylko wygląda. W rzeczywistości jest leciutki, niemal pozbawiony wagi, idealnie chrupiący. Nie zdradza ani cienia kamienności. Ma wypieczony smak.

Loacker, czekolada z waflem Specialty Dark Creme 60, copyright Olga Kublik

Z uwagi na plebejską, mlecznoczekoladową konsystencję deserowej czekolady i poziom słodyczy uważam, że Specialty Dark Creme 60% Loackera nie jest produktem dla koneserów ciemnej czekolady. Tabliczka papla się i oblepia palce nawet bardziej niż niejedna mleczna. Na szczęście dla mnie wszechbagno to zaleta.

Ciemna czekolada z waflem Loackera zachwyciła mnie także smakiem. Jest obłędnie kakaowa i mimo iż bardzo słodka, atrakcyjnie kwaskowa i goryczkowa. Przez smak czekolady i kremu przebija się nawet wypieczoność wafli. Cieszę się, że producent nie wcisnął do kremu orzechów ani innych zapychaczy.

Ponieważ całokształt – zarówno z uwagi na konsystencje warstw, jak i smak – przywodzi na myśl wafel Dare to Enjoy, nie mogłam nie oddać mu serca. Pozostałe tabliczki przetestuję na pewno (z czasem).

Ocena: 6 chi


Skład i wartości odżywcze:

Skład: miazga kakaowa, cukier, olej kokosowy, mąka pszenna, kakao o obniżonej zawartości tłuszczu 3%, tłuszcz kakaowy, syrop glukozowy, serwatka z mleka w proszku, tłuszcz maślany, dekstroza, odtłuszczone mleko w proszku, mąka sojowa, ekstrakt ze słodu jęczmiennego, emulgator lecytyna sojowa, substancje spulchniające (wodorowęglan sodu, difosforan disodowy), sól, laska wanilii (Bourbon), przyprawy. Może zawierać orzechy laskowe i migdały. Masa kakaowa minimum 60%.

Kalorie w 100 g: 541 kcal

Wartości odżywcze w 100 g: tłuszcz 36 g (w tym kwasy tłuszczowe nasycone 25 g), węglowodany 43 g (w tym cukry 34 g), białko 7,1 g, sól 0,1 g.

21 myśli na temat “Loacker, czekolada z waflem Specialty Dark Creme 60%

  1. Słodycz czekolady oczywiście dla mnie na plus, tak samo jak to że jest to czekolada deserowa, a nie gorzka ^^ delikatny wafelek też brzmi ciekawie, no i gęsty krem, bagienkowa czekolada… Kurczę, nie mam się do czego przyczepić, brzmi jak coś co na 100% by mi posmakowalo :D aż żałuję że nigdy nie kupiłam żadnej z tych czekolad, ale jakoś nie znam za bardzo tej marki, więc mnie nie kusiły. Trzeba będzie zatem ją poznać ^^

    1. Trzeba, trzeba. Przynajmniej ja muszę. Poczekam jednak do jesieni, bo nadal mam w domu zapasy czekolady, które zaczęły już płynąć :’)

  2. Wszechbagno :DDD jakze cudownie ekspresyjne, wyraziste slowko, przemawia do mnie w 100% xD, jak tylko uspokoje flaka i bedzie w stanie przyjac cokolwiek poza sucharami -wybiore sie na łowy :> btw 3.zdjecie..nie wiem dlaczego,ale wymyśliło mi sie, ze to pojedyncze warstwy jakiegos gigantycznego wafelka (w stylu jutrzenkowych gofree na sterydach)a my zyjemy w swiecie alternatywnym, gdzie wszystko ma przesadna, abstrakcyjna wielkosc, calkowicie odklejona i wyjeta z proporcji 0___o tak czy owak: ktorykolwiek to wieloswiat-widze w nim siebie zjadającą ten kuszacy przysmak <3

    1. Za każdym razem, kiedy czytam w Twoich komentarzach o „flaku”, zaczynam się głośno śmiać. Nie wiem, dlaczego to słowo tak bardzo mnie bawi :’D

      Goplana i Jutrzenka to marki należące do grupy Colian. Są równorzędne. Natomiast każda z nich dzieli się nad „podmarki”, linie, serie – jak zwał, tak zwał. Wśród „podmarek” Goplany znajdują się Grześki. Gofree to wariant Grześków.

      1. :D „flak” jest dla mnie jakoś dziwnie pozytywnie nacechowanym słówkiem, ma w sobie takie naturalne „rozwleczenie” i miękkość- pasuje jako synonim żołądka :D Dzięki za wyjaśnienie, często się gubię w tych firmach/markach/koncernach co kto z kim i co w czym, a co przejęło coś, lub wchłonęło – masakra ogólnie. Tak czy owak ja na pewno przejmę tę czekoladę i oczywiście wchłonę niebawem :D aż nie mogę się doczekać, 6chi bardzo zachęca do testu!

          1. Zastanawiałam się jak nawiązać z tym worem do wątku z komentarzy pod jajkami,ale chyba lepiej odpuścić xD na przyszłość postaram się skoncentrowac na recenzowanych produktach :D

              1. Możliwe :D ale też- póki co- specjalnego posiadacza wyżej wymienionych elementów składowych na horyzoncie nie widać xD Także psychofizyczny weganizm xD ( oni chyba tacy „niejajeczni” z tego co się orientuję :D)

                  1. :D no dzięki za taki zamiennik(pewnie stosują je w fabrykach Mieszka xD). Chyba lepiej cierpliwie poczekać na ”oryginalne” xD

  3. Czułam, że odbierzesz ją lepiej ode mnie. Rzeczywiście, że z Dare to Enjoy może się kojarzyć, ale właśnie – taka waflowo-czekoladowa, niemal ciastowa, papka w przypadku wafelka w moich oczach wychodzi na plus, tak w przypadku czekolady… Właśnie za mało czekoladowo-tabliczkowa mi się wydała. Krem był taki… budżetowo kakaowy (faktycznie drożdżowy!) i znów, o ile coś takiego w słodyczach innych jest na plus, tak w tabliczkach wolę budżetowości nie czuć. Gdyby jednak zakończyła się na smaku… Twoja konsystencja, ekhem, wiadomo, jak to ze mną.

      1. Taak, bo jak na ciemną tabliczkę wyszła za plebejsko. Gdyby była ciemnoczekoladowym wafelkiem, zdobyłaby lepszą notę (bo oceniałabym jak wafelka). Tak samo mleczna orzechowa dostała więcej, bo do mlecznych plebejskość i takie „papu” bardziej mi pasuje z zasady.

  4. Brzmi smacznie i chociaż taka procentowość czekolady to nie moje smaki, to tutaj jakoś wszystko wydaje się kompatybilne z tym waflem ;)

    1. Jeżeli kiedyś dasz szansę którejś z czekolad Loackera z waflem – a warto! – zdradź wrażenia. Swoją drogą, gdybyś rzeczywiście miała dać szansę, na który wariant byś się skusiła? Myślę albo o kinderkowym z mlecznym kremem, albo o zrecenzowanym tu ciemnym. Mylę się?

      1. Myślę, że jak już bym weszła w posiadanie takich, to żadnym bym nie pogardziła ;) Póki co dzielnie nie dokupuję słodyczy i widzę już dno szuflady (wczoraj aż dziwnie się czułam jedząc kinder bueno white ważne do 14.08 i uszy od zajączka Milki ważne do końca lipca), więc chyba na imieniny ją lekko uzupełnię :D

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.