Purella Food, Ewa Chodakowska Be Raw! Probiotic Cookie borówka

Dawno, dawno temu w ramach współpracy z marką Purella Food otrzymałam parę produktów z linii Be Raw! stworzonej przez Ewę Chodakowską (albo po prostu danej jej do podpisu, wszak #marketing). Jeden baton wydał mi się skrajnie ohydny (proteinowy w polewie), natomiast reszta produktów dobra lub bardzo dobra. Uznałam, że do większości mogłabym wrócić, acz jakoś nigdy się nie złożyło.

Nie tylko nie sięgnęłam ponownie po surowe słodycze Be Raw!, ale też nie śledziłam, czy seria rozszerza się o nowe produkty. Okazało się, że owszem. Przy batonach w sam raz na raz i uroczych pralinkach raw pojawiły się m.in. wegańskie ciastka probiotyczne (AKA miniaturowe Fig Bary). Doskonały przykład to przeurocze ciasteczko Be Raw! Probiotic Cookie borówka, które otrzymałam od Marthy (dziękuję!).

Purella Food, Ewa Chodakowska Be Raw Probiotic Cookie borówka, zdrowe ciastko daktylowe, copyright Olga Kublik

Ewa Chodakowska Be Raw! Probiotic Cookie borówka

Podczas degustacji borówkowego ciastka wegańskiego Ewy Chodakowskiej przetestowałam także drugi wariant smakowy: Be Raw! Probiotic Cookie kawa. Mimo iż borówkowemu pozostało jeszcze pół roku życia, a kawowy miał zginąć lada dzień, to ten drugi okazał się miększy i przystępniejszy. Interesująca sprawa.

Ewa Chodakowska Be Raw! Probiotic Cookie borówka od Purella Food dostarcza 339 kcal w 100 g.
Wegańskie ciastko probiotyczne borówkowe waży 20 g i zawiera 68 kcal.

Purella Food, Ewa Chodakowska Be Raw Probiotic Cookie borówka, zdrowe ciastko daktylowe, copyright Olga Kublik

Ciasteczko Be Raw! Probiotic Cookie borówka pachnie bardzo (!) słodko. Słodziutko. Oddaje słodziutki dżemik jagódeczkowy. Jest to aromat daleki od naturalnego i przeciętnie atrakcyjny.

Probiotyczne ciastko wegańskie stawia opór nożowi i względny opór próbującym rozerwać je palcom. Pod palcami daje się też poznać jako twarde. Niby jest lepkie, ale matowe.

Purella Food, Ewa Chodakowska Be Raw Probiotic Cookie borówka, zdrowe ciastko daktylowe, copyright Olga Kublik

Na szczęście Be Raw! Probiotic Cookie borówka zębom ulega szybko – względem nich ciasteczko jest mięciutkie i przyjemne, potulne niczym szczeniaczek. Składa się z dwóch warstw. Zewnętrzna to daktylowa gumka o konsystencji brownie (typowego gniotka). Zawiera proszek błonnikowy (?) i drobne skórki suszonych daktyli. Smakuje cudownie i zaskakująco, bo… piernikiem czekoladowym!

Wnętrze surowego ciasteczka Ewy Chodakowskiej jest twardsze od daktylowej gumki. Cechuje je zaledwie chwilowa zwartość. Brakuje mu gęstości, wobec czego nie przemienia się w owocową masę. Niestety ma przykry smak. Zamiast oddawać świeże borówki amerykańskie, funduje jagodowe perfumy. Albo inaczej: klasyczną granatową Panią Walewską wymieszaną z tanimi jagodowymi perfumami, brr.

Purella Food, Ewa Chodakowska Be Raw Probiotic Cookie borówka, zdrowe ciastko daktylowe, copyright Olga Kublik

Surowe ciastko wegańskie Be Raw! Probiotic Cookie borówka jest produktem wpędzającym w smutek. Składa się z doskonałego (!) gniotkowego pierniczka czekoladowego od zewnątrz i perfumowanego straszydła paniwalewsko-jagodowego wewnątrz. Cóż za fatalny kontrast!

Mimo iż rozczarowałam się nadzieniem, ciasteczko daktylowe otrzymało 5 chi. Po pierwsze środek nie jest wstrętny ani niejadalny. Po prostu przykry i rozdzierający serduszko. Po drugie piernikowo-czekoladowe brownie stanowiące większą część (?) produktu jest tworem paraunicornowym.

Ocena: 5 chi


Skład i wartości odżywcze:

Skład: daktyle, otręby owsiane 12%, surowe kakao 6%, błonnik z cykorii 4,6%, borówka amerykańska 3,8%, tłuszcz kakaowy, Bacillus coagulans GBI-30 6086, wanilia, sól himalajska.

Kalorie w 100 g: 339 kcal

Wartości odżywcze w 100 g: tłuszcz 10,6 g (w tym kwasy tłuszczowe nasycone 3,7 g), węglowodany 63 g (w tym cukry 38 g), błonnik 11 g, białko 7,5 g, sól 0,02 g.

8 myśli na temat “Purella Food, Ewa Chodakowska Be Raw! Probiotic Cookie borówka

  1. Ach, gdyby tylko taki pierniczek miał zwykły dżem w środku albo powidła śliwkowe to może byłby unicorn <3 bo sam pierniczek brzmi naprawdę pysznie! Ale jagodowe perfumy ani trochę :( tylko myślę że gdyby w środku był zwyczajny dżem lub powidła to już nie mogłoby być to podpisane przez Chodakowską, bo to już przecież cukier i nie fit :D

  2. Może mimowolnie, ale jednak, podniosłaś kwestię, na ile te ćwiczące i znane osoby angażują się w projektowanie tych swoich linii. W sumie zaciekawiło mnie to. Ja bym chciała, żeby taka linia była bardzo moja-moja, ale… też nie chce mi się wierzyć, by producenci się z ochotą podporządkowali.
    Jakoś paczkowanie jednej sztuki ciastka nie przemawia do mnie. Z drugiej strony tak mały batonik też nie wydaje się dobrym pomysłem. Ok, wielkie paczki ciastek też mi się nie podobają, zwłaszcza, że naturalne tego typu robione pod wielkie paki. Złoty środek by się przydał!

    „Dżemik jagódeczkowy” w czymś innym chyba mógłby się załapać na smakowitośc, ale za nic nie wyobrażam sobie Fig Bara, który by tak pachniał i był smaczny. I cóż… perfumowe jagody, ble. Nawet mi o tym nie pisz! Dziś wzięłam się za jedną czekoladę (chyba masz / miałaś ją), która tak perfumą i napojem owocowym wali… Nawet nie, że jakoś specjalnie brzydko, ale za mocno; tak też smakuje (a i struktura podła), że szkoda gadać. Tym bardziej zły dzień się temu ciastku trafił, że akurat o nim czytam. Jeszcze bardziej negatywnie się nastawiłam.
    I nawet czekoladowy piernik mnie nie przekona (i znów: liczyłam, że dzisiejsza moja czekolada będzie miała jakieś piernikowe nuty, a tu dupa).

    Widziałabym tam raczej gęsty dżem, taki porządny 100 % z owoców. Dalej byłoby zdrowo, a nie… Zdrowo i rozczarowująco (czyżby nie było takiego słowa?).
    Ej, kolejna zgodność w naszych ostatnich recenzjach! Z kolei wczoraj próbowałam czekoladę, której wystawiłam 9, mimo że jakoś jadłam się nie ciesząc. Tak jak Ciebie rozczarowało nadzienie. Czasem mam z tym problem, że właśnie nawet coś niby nie jest złe, ale po prostu mnie nie cieszy.

    Swoją drogą, chyba nigdy nie określiłabym papki z daktyli gumką.

    1. „Może mimowolnie, ale jednak, podniosłaś kwestię, na ile te ćwiczące i znane osoby angażują się w projektowanie tych swoich linii. W sumie zaciekawiło mnie to.” – Ja myślałam o tym wielokrotnie. Wydaje mi się, że w większości przypadków udział gwiazdy ogranicza się do złożenia podpisu.

      Zdradzisz, o jakiej czekoladzie napisałaś? Nie przypominam sobie żadnej owocowej perfumowanej z ostatniego czasu.

      Nawet z definicji puszyste i pulchne ciasto drożdżowe może być gumką, bo przecież występuje w formie zakalca. Wszystko zależy od konsystencji, nie rodzaju produktu.

      1. Ja nie wielokrotnie, bo nie stykam się z wieloma takimi produktami. Jedyne, co mi jakiś czas temu się rzucało w oczy to reklama chipsów z Lewandowskim, ale to bo się z Mamy śmiałam trochę, że jest prawie jak Lewandowski i niedługo pewnie jeszcze zacznie bramki strzelać (nienawidzimy piłki nożnej; a Lewandowskich Mama jakoś lubi – nie rozumiem wtf).

        Nie możesz sobie przypominać, bo próbowałam ją 18.06 (” Dziś wzięłam się za jedną czekoladę…”). Mogę zdradzić, bo zanim opublikuję recenzję to zapomnimy o tej wymianie zdań. Z Carrefoura z mango, naleśnikami i pieprzem.

        Znaczy po ogólnym opisie konsystencji wiem, o co chodzi, nie mówię, że papka z daktyli nie może pójść w tym kierunku, ale ta „gumka” średnio mi pasuje. Chodzi Ci o gumkę do ścierania? Gumkę myszkę? Taką zostawiającą rolujące się fafecie? Nie używam takich, to nie jest w moich wachlarzu skojarzeniowym. :> Przypomniały mi się za to jakieś rolujące się nadziewańce, meh.

        1. Fjfjrnfjsgnvsv. Zdanie „Tak jak Ciebie rozczarowało nadzienie” zinterpretowałam jako: „ty też jadłaś tę czekoladę co ja i rozczarowało cię nadzienie”. Zupełnie nie połączyłam Twojego komentarza z ciastkiem Chodakowskiej. Jenyyyy… Fale komputera szkodą mi na łeb. Sorry :D Btw, czy chodzi o czekoladę z serii Selection Noir Saver Mangue & Poivre Sichuan? Jeśli tak, na kiedy zaplanowałaś publikację? Mam tę czekoladę od Marthy i mogłabym poczekać na Ciebie, chyba że wrzucisz dopiero w 2030 r.

          Hmm, o jakiej konsystencji myślisz, gdy czytasz w moich recenzjach o gumce? Wspominam o niej dość często i… ZAWSZE mam na myśli gumkę do mazania :D

          1. 27.03.21 – wiem, tragedia, ale nie przesunę jej wcześniej, bo najpierw leci gruszkowa z 6/10, która to osłabiła moją czujność. Chciałabym wspólnej publikacji. <3

            No o takiej do mazania, ale zawsze muszę się dłuuugo zastanowić i skupić się na takiej klasycznej. Te, których ja używam są lepsze, nie mażą, nie wałkują się itp., więc mi porównanie do gumki jakoś nie leży. :P

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.