J.D. Gross, Czekolada gorzka Ekwador 95% cacao

Ciemne czekolady o bardzo wysokiej zawartości kakao – mam na myśli 80% wzwyż – to produkty, po które sama nie sięgam. Powód jest prosty: nie smakują mi. Tabliczki, które miałam okazję jeść w odległej przeszłości, okazywały się oleiste w konsystencji i smaku, a do tego albo mdłe i wypłukane ze smaku, albo szatańsko kwaśne i gorzkie. Po co zmuszać się do próbowania dziesiątek obleśnych czekolad, żeby trafić na jedną dobrą? (Na dodatek nie ma gwarancji, że znajdzie się ta jedna smaczna).

Gorzka czekolada 95% kakao jest dostępna w serii tabliczek J.D. Gross, co oznacza, że pochodzi z Lidla. Ukazany na zdjęciach fragment – cztery kostki liczące 50 g – otrzymałam od Marthy, za co dziękuję. Ponieważ zyskanie nowego doświadczenia nie miało zająć więcej niż jeden wieczór, dałam się skusić.

J.D. Gross, Czekolada gorzka Ekwador 95% cacao, czekolada 95% kakao z Lidla, copyright Olga Kublik

Czekolada gorzka Ekwador 95% cacao – Lidl

Czekolady J.D. Gross są piękne. Ciemne dają się poznać jako wyrafinowane, eleganckie, godne potraktowania jako prezent dla ważnej osoby. Czekolada 95% kakao ma kostki wykonane na planie kwadratu. Jest cienka, ale twarda. Do tego cudownie ciemna i ozdobiona logo lidlowej marki.

Czekolada gorzka Ekwador 95% cacao marki J.D. Gross dostarcza 594 kcal w 100 g.
Gorzka czekolada 95% kakao z Lidla w kostce waży 12,5 g i zawiera 75 kcal.

J.D. Gross, Czekolada gorzka Ekwador 95% cacao, czekolada 95% kakao z Lidla, copyright Olga Kublik

Tabliczka Ekwador 95% cacao pachnie pięknie. Ba! obłędnie. Wyraziście gorzkoczekoladowo, na co składają się gorzkość, minimalna kwaśność, wyważona słodycz, kakaowa duszność i kurzowość. Kiedy ją wąchałam, jak zwykle pomyślałam o kieliszku wytrawnego czerwonego wina.

Ciemna czekolada J.D. Gross jest porcelanowo twarda. Podczas łamania wzdłuż rządków głośno trzaska. Jednocześnie daje się poznać jako krucha, delikatna, przystępna.

J.D. Gross, Czekolada gorzka Ekwador 95% cacao, czekolada 95% kakao z Lidla, copyright Olga Kublik

Po ułożeniu na języku gorzka czekolada z Lidla okazuje się przede wszystkim pylista, i to bardzo. Pyłek jest drobny, kakaowy. Dalej do głosu dochodzą cierpkość i węgielność. Miłym zaskoczeniem jest sposób rozpuszczania czekolady. W pierwszej chwili chwilowo gęstawa i pozbawiona umiejętności przeobrażania się w bagienko, z czasem zdradza subtelne tendencje bagienkowe. Całokształt przywiódł mi na myśl cierpki kakaowy węgiel rozpuszczony w wodzie i zagęszczony celem uzyskania delikatnej bagienkowości.

Smakiem tabliczka Ekwador 95% cacao J.D. Gross nie powala, ale w przeciwieństwie do gorzkich czekolad odznaczających się podobną zawartością kakao nie jest zła. Oferuje mdłą gorycz czystego kakao, na szczęście bez kwasu, szatana czy dziwnych nut.

J.D. Gross, Czekolada gorzka Ekwador 95% cacao, czekolada 95% kakao z Lidla, copyright Olga Kublik

Jak wspomniałam, nie jadam ciemnych czekolad o wysokiej zawartości kakao. To spowodowało, że nigdy wcześniej nie trafiłam na tabliczkę min. 80% kakao o zdolnościach do bagienkowienia. W rezultacie Ekwador 95% cacao J.D. Gross wydała mi się unikalna.

Podczas chrupania tabliczka z Lidla sprawia wrażenie kruchokościstej, lecz to tylko pozory. Już trzecie czy czwarte zatopienie zębów w czekoladzie uzmysławia, że jest treściwa, mięsista, pożywna. W obliczu zębów i śliny przemienia się w twardo-miękką masę. Wielka szkoda, że odznacza się smakiem, który oceniam jako atrakcyjny na tle ciemnych czekolad z wysoką zawartością kakao, lecz co najwyżej średni na tle ciemnych czekolad ogółem. (I kiepski na tle wszystkich słodyczy).


Skład i wartości odżywcze:

Skład: miazga kakaowa, kakao w proszku o obniżonej zawartości tłuszczu, tłuszcz kakaowy, cukier. Może zawierać orzechy, mleko i soję. Czekolada gorzka: masa kakaowa minimum 95%.

Kalorie w 100 g: 594 kcal

Wartości odżywcze w 100 g: tłuszcz 51,1 g (w tym kwasy tłuszczowe nasycone 31 g), węglowodany 12,7 g (w tym cukry 2,3 g), białko 12,5 g, sól 0,03 g.

8 myśli na temat “J.D. Gross, Czekolada gorzka Ekwador 95% cacao

  1. Smak wydaje się przystępny jak na tak mocno procentową czekoladę, ale konsystencja nie wydaje mi się zbyt ciekawa. Nie ma to jak słodka, bagienkowa czekolada mleczna :D od aż tak gorzkich trzymam się z daleka :D

  2. Huehue… „jest dostępna w serii”… Chyba raczej „była”, bo albo odwiedzane Lidle są upośledzone, albo ją wycofali albo… tak, tak, pewnie wykupują lub chowa się przede mną. Widziałam ją tylko raz przed zimowymi świętami w tamtym roku i nie kupiłam przez odtłuszczone kakao w proszku. Nauczyłam się, że o ile pchają je do zawartości góra 85 %, to jeszcze całość ma szansę jakoś ok wyjść. Ale takie ponad 90 % to zazwyczaj paskudy oszukańcze. Nie chciałam potencjalnego zawodu lubianą marką.

    Już z opisu zapachu wynika, że sporo w niej kakao w proszku, a i późniejsza pyłkowość. Bagienko z wodnistością? Acha, czyli mamy mieszankę miazgi z kakao w proszku i tłuszczu kakaowego, ale! Najwidoczniej… nie w takich proporcjach, jak się obawiałam. Dobre ciemne o bardzo wysokiej zawartości właśnie rozpływają się na Twoje bagienko (czy też mój gęsty krem / budyń). Czyżby nie oszczędzali na miazdze, a ja popełniłam błąd, olewając ją? I tak jednak czuję, że jak w wielu ciemnych Grossach sporo w niej tłuszczu, ale właśnie – może to być „ta lepsza wersja tłuszczu” (w końcu kakao samo w sobie jest tłuste).

    Wybacz, ale śmieszy mnie to, że uznałaś ją za unikalną… z opisu brzmi jak coś, z czym często się spotykam i… jak tylko znajdę, kupię. Chcę sprawdzic, czy dobrze „Cię odczytałam” i czy poprawnie rozumiem jej bagienkowienie.

    A to, że czułaś czerwone wino daje nadzieję, że poczuję wino, jakieś fajne ciemne owoce i może nawet ziemię?

    1. „Huehue… „jest dostępna w serii”… Chyba raczej „była”, bo albo odwiedzane Lidle są upośledzone, albo ją wycofali albo… tak, tak, pewnie wykupują lub chowa się przede mną.” – U mnie jest. Parę dni temu rozglądałam się za jakąś fajną ciemną i widziałam ją na standardowej półce. Zresztą zdjęcie też zrobiłam ja, co miało miejsce ze dwa-trzy miesiące temu.

  3. To jedna z moich ulubionych czekolad. Na co dzień rzadko widuję w sklepach tabliczki o zawartości kakao 90-100%, a takie lubię najbardziej. Ta jest/była bez problemu dostępna w Lidlu, więc często po nią sięgałam, szczególnie że według mnie jest naprawdę smaczna, choć ta delikatna pylistość stanowi jakiś minus. Jednak często nawet czekolady z wyższej półki mają swoje mankamenty, więc uważam, że jak na tabliczkę dostępną w zwykłym hipermarkecie, ta czekolada wypada rewelacyjnie. Mam jeszcze taką jedną, nieodpakowaną sztukę w swojej szafce. Czeka na swój moment, gdy już wykończę Zaini 100% kakao.

    1. Mam ostatnio ogromną ochotę na coś wysokoprocentowego, ale raczej w okolicy 80%. Nie wiem, po co sięgnąć. Pewnie skończę z Wedlem 64%, choć wolałabym czekoladę mniej słodką. Jeśli masz pomysł, zarzuć :)

    1. Duże słowo. W sumie się nie dziwię, wszak nie przepadam za tak mocno kakaowymi czekoladami, jednak w tej znalazłam dużo pozytywnych aspektów.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.