Carrefour, Selection Noir Pepites Saveur Poire – ciemna czekolada gruszkowa

Na początku 2019 roku przedstawiłam na blogu recenzję kolekcji czekolad Tesco Finest, czyli marki należącej do wycofywanego z Polski supermarketu Tesco. Nigdy nie pomyślałam, by zrobić to samo z czekoladami z innych dużych sklepów, chociażby Carrefoura, Auchan czy Leclerca.

Fragmenty dwóch ciemnych czekolad Carrefour Selection, czyli marki Carrefoura, otrzymałam od Marthy (dziękuję!). Aby potencjalnie lepszą zostawić na koniec, najpierw sięgnęłam po tabliczkę Noir Pepites Saveur Poire. Jest to ciemna czekolada gruszkowa, a dokładniej: Czekolada gorzka o smaku gruszkowym z kawałkami [nie wiadomo czego] o smaku gruszkowym (10%) i rozdrobnionymi karmelizowanymi migdałami (6%).

Carrefour, Selection Noir Pepites Saveur Poire ciemna czekolada gruszkowa, copyright Olga Kublik

Carrefour Selection Noir Pepites Saveur Poire – ciemna czekolada gruszkowa

Otrzymana przeze mnie część czekolady gruszkowej trochę poszarzała w wyniku przebywania poza opakowaniem i w obliczu wysokich letnich temperatur, niemniej nadal prezentowała się zacnie. Tabliczka ma ładne kostki i proste, schludne ozdoby. Jest długa, niezbyt gruba, elegancka. W przekroju widać niezbyt dużo kruszonych migdałów i maleńkie jasne punkciki stanowiące kawałki o smaku gruszkowym.

Ciemna czekolada Noir Pepites Saveur Poire z Carrefoura dostarcza 548 kcal w 100 g.
Rządek gorzkiej czekolady gruszkowej z Carrefoura waży 20 g i zawiera 110 kcal.
Kostka gorzkiej czekolady gruszkowej z Carrefoura waży 10 g i zawiera 55 kcal.

Carrefour, Selection Noir Pepites Saveur Poire ciemna czekolada gruszkowa, copyright Olga Kublik

Propozycja Carrefour Selection pachnie bardzo słodko i owocowo. Czasem się zdarza, że to sama ciemna czekolada ma owocowy aromat, nawet jeśli nie zawiera żadnych dodatków. Nie tym razem. W tabliczce Noir Pepites Saveur Poire owocowość definitywnie pochodzi od owoców/aromatów owocowych. Słodycz z kolei zdaje się mieć źródło przede wszystkim w czekoladzie deserowej robionej tak, by lubiły i chętnie kupowały ją masy, nie zaś koneserzy. Dominują więc słodka deserowoczekoladowość i owocowość. W tle pojawia się delikatna duszna kurzowość. Migdałów nie czuć w ogóle.

Czekolada nie jest w dotyku ani szorstka, ani lepka. Matowa – tylko odrobinę. Sprawia wrażenie wykonanej z utwardzonej plasteliny. Albo lepiej: nierozgrzanej modeliny. (Ani w sensie pozytywnym, ani w negatywnym). Podczas łamania trzaska, a kiedy rzuci się ją na porcelanowy talerzyk, wydaje głośny dźwięk. Wszystko dlatego, że cechuje ją wstępna kamienność, zupełnie jak modelinę.

Carrefour, Selection Noir Pepites Saveur Poire ciemna czekolada gruszkowa, copyright Olga Kublik

Noir Pepites Saveur Poire rozpoczyna topnienie, jak tylko trafi na język. Pełne rozpuszczenie zajmuje jej jednak sporo czasu. Odznacza się wodnistością, z uwagi na co po roztopieniu znika. Nie funduje nawet marginalnej proszkowatości, czym wyróżnia się na tle ciemnych czekolad. Jest nieznacznie cierpka. Choć w przekroju nie zdradza pokaźnej zawartości dodatków, odkrywa ją podczas znikania. Migdały dają się poznać jako wysuszone na wiór. I to specjalnie, jakby suszono je na słońcu, aby uzyskały doskonały stopień kruchości i twardości (udało się). Gruszek, a raczej nieszczęsnych kawałków gruszkopodobnych, jest malutko. Mają postać drobniuteńkich galareteczek zamkniętych w chrupiących cukrowych skorupkach. Ponadto w czekoladzie występują samodzielne maleńkie ziarenka cukru, bezlitośnie chrupiące.

W ciemnej czekoladzie Carrefour Selection dominuje słodycz. Mnóstwo słodyczy. Odpowiada za nią baza – plebejska, marketowa czekolada deserowa o nieprzesadnej zawartości kakao (mimo iż niby 64%) i pokaźnym wsadzie cukrowym. O ile ją uważam za po prostu przeciętną, dodatki mam za rozczarowujące. Chociaż czekoladę Noir Pepites Saveur Poire jadłam około dwóch miesięcy przed końcem terminu ważności, migdały – na dodatek według producenta karmelizowane – powitały mnie zjełczałym smakiem. Z kolei kawałki gruszkopodobne dają się poznać jako intensywnie gruszkowe, lecz przy okazji syntetyczne.

Carrefour, Selection Noir Pepites Saveur Poire ciemna czekolada gruszkowa, copyright Olga Kublik

Ciemna czekolada z Carrefoura jest wstępnie kruchokoścista, ale ma mięsiste wykończenie. Odznacza się przyjemną a la modelinową konsystencją, nawet jeśli rozpuszcza się na zero. Zaskakuje brakiem typowej dla ciemnych czekolad proszkowatości. Jedną z jej największych wad stanowią dodatki: zjełczałe migdały (które skądinąd nigdy nie były karmelizowane) i syntetyczne, nieciekawe kawałki gruszkopodobne. Drugą – powódź cukrowości. Trzecią – puszczone w samopas kryształki cukru.

Ocena: 3 chi


Skład i wartości odżywcze:

Skład: czekolada gorzka (miazga kakaowa*, cukier, tłuszcz kakaowy, emulgator: lecytyny słonecznikowe, naturalny aromat waniliowy), cukier, migdały 4,2%, przecier gruszkowy 3%, jabłko, dekstroza, błonnik ananasowy, naturalne aromaty, substancja żelująca: alginian sodu, stabilizator: fosforany wapnia, regulator kwasowości: kwas cytrynowy. *ziarna kakaowe z programu Transparentne Kakao. Może zawierać zboża zawierające gluten, inne orzechy i mleko. Masa kakaowa minimum 64%.

Kalorie w 100 g: 548 kcal

Wartości odżywcze w 100 g: tłuszcz 37 g (w tym kwasy tłuszczowe nasycone 21 g), węglowodany 42 g (w tym cukry 40 g), błonnik 9,8 g, białko 7,8 g, sól 0,05 g.

4 myśli na temat “Carrefour, Selection Noir Pepites Saveur Poire – ciemna czekolada gruszkowa

  1. Uwielbiam gruszki więc myślalam że jednak ta czekolada będzie co najmniej smaczna… Hm, ciekawe czy zjełczałe migdały to po prostu jej typowa cecha, czy wynik przebywania po otwarciu w letnich temperaturach. Słodycz bazy akurat mi pasuje, ale syntetycznosc gruszek już niekoniecznie. Jeśli najdzie mnie na gruszkowe słodycze to raczej ta tabliczka nie będzie dobrym pomysłem :D

  2. Miałam ochotę na czekoladę z gruszką, ale do końca nie wiem, na co przy niej liczyłam. O dziwo w dodatku odebrałam ją lepiej niż Ty.
    Ja migdały czułam, ale delikatnie i przez ogólną cukrowość kojarzyły mi się bardziej marcepanowo.
    Zapach i smak wydały mi się zaskakująco naturalne, biorąc pod uwagę wstrętną postać dodatków. Cukrowe kryształki… Ludzie! Kto w ogóle wymyślił taką formę?
    Migdałom z mojej nie miałam specjalnie nic do zarzucenia.
    Tak jak napisałam na początku, chciałam, to zjadłam, zasładzając się i tyle. Nawet ok jak na średnią półkę, a dobrej tego typu już chyba nawet nie chce mi się szukać. Recenzja tej oczywiście za ileś lat. Świetlnych.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.