Fotograficzne otwarcie roku – sesje zdjęciowe

Analizując początek 2021 roku, mogłabym skupić się na dramacie zdrowotnym, który położył się cieniem na całym styczniu i początku lutego. Mogłabym też rozwodzić się nad lichym stanem psychicznym, przez który ulotniłam się z Messengera i rozważałam usunięcie niemal wszystkich kont w mediach społecznościowych. Po cóż jednak nurzać się w przykrościach, kiedy na przeciwległej szali znajduje się coś wesołego, o czym będzie wam się czytało milej? Zwłaszcza że publikacja wypada w walentynki (;*).

Sesje zdjęciowe z początku 2021 roku

Jeden z optymistycznych kontekstów otwarcia nowego roku wiąże się z sesjami fotograficznymi, w których wzięłam udział. W 2020 roku, w wyniku kwarantanny koronawirusowej – ale jednocześnie własnego zaniedbania i marnej organizacji, przyznaję się bez bicia – uczestniczyłam w zaledwie kilku. W podsumowaniu rocznym napisałam, że czuję niedosyt. Cóż zaś się robi, gdy czegoś jest w życiu za mało, a ma się to na wyciągnięcie ręki? Oczywiście sięga się po to.

Mamy dopiero połowę lutego, a ja wykonałam już pięć sesji. Na początku roku uznałam, że jeśli w każdym kwartale uda mi się wykonać trzy – mogą się rozłożyć po jednej na miesiąc albo inaczej, obojętnie – finalnie będę zadowolona. Okazuje się, że wystartowałam niczym rakieta i wyrobiłam kwartalną normę szybciej. A to i tak nie koniec, bo jestem umówiona na trzy, a kolejne cztery wiszą pod znakiem zapytania. (Przeszkody to miejsce, temperatura, czas, brak dostępności jednego z uczestników itp.).

Autorzy zdjęć

Obu fotografów, z którymi wykonałam styczniowo-lutowe sesje, dopiero poznałam. Oboje są cudowni jako artyści i ludzie, dlatego post factum nie omieszkałam się z nimi zakumplować. Mamy zbliżoną wizję artystyczną i tematy sesji wymyślamy wspólnie. Razem szukamy inspiracji, ustalamy stylizacje i pozy. Uwielbiam współprace, które są dosłownie wspólnymi pracami.

Pierwszy pojawił się w moim życiu Jacek Miśkowiec. Drugi był Hydyr Szahin. Zachęcam do obejrzenia portfolio obu panów. Jeżeli chcecie się dowiedzieć, który odpowiada za które zdjęcie z zaprezentowanych w niniejszym wpisie, najedźcie na nie kursorem. Albo przeczytajcie nagłówek, to nawet łatwiejsze.

Miłego oglądania!

Bliskie portrety (miskowiec)

 

Sesja z rzutnikiem (HydyrSahin)

 

 

 
 

 

 

Zawieszona w nicości (miskowiec)

 

 

 

Narodziny Istoty (miskowiec)

 

 

 

 

 

Posąg na kolumnie (miskowiec)

 

 

Akty na podeście (miskowiec)

 

 

 

 

 

 

Cyberpunk (HydyrSahin)

 

 

 

 

Red Alert (HydyrSahin)

 

 

 

Vampire Lady (miskowiec)

 

 

 

Bez tytułu (miskowiec)

 

 

 
 

***

Po wykonaniu kolejnych sesji również nie omieszkam podzielić się efektami.

16 myśli na temat “Fotograficzne otwarcie roku – sesje zdjęciowe

  1. Mam nadzieję że te przykrości ze wstępu już minęły albo przynajmniej zelżały :( trzymaj się!
    Sesje są… Przepiękne, serio. Ta z rzutnikiem to już w ogóle mnie zachwyciła, wyszło cudownie *-* podoba mi się też bardzo zawieszona w nicości, ale ogólnie wszystkie wyszły świetnie <3

  2. Rzadko kiedy obchodzą mnie osobiste problemy obcych ludzi, ale atmosfera, jaką tworzysz na swoim blogu oraz Twoja wyjątkowa osobowość i charakter powodują, że naprawdę przykro mi, że Twoje zdrowie, zarówno fizyczne jak i przede wszystkim psychiczne tak szwankuje. Dodam do tego, że gdyby nie Twoje bardziej osobiste posty, ciężko byłoby to wywnioskować z tak pogodnego mimo wszystko bloga. Bardzo lubię, gdy decydujesz się więc podzielić z tym, jak się czujesz ze swoimi czytelnikami, bo uwierz, że naprawdę wielu z nim zależy!
    Uwielbiam Twoją estetykę, Twoje sesje mają wspaniały klimat, a na samą Ciebie patrzeć uwielbiam z powodu mojej preferencji do chudych sylwetek i niestandardowej urody; chwilami aż zazdroszczę tak udanych zdjęć, bo sama nie mam przed aparatem odwagi i takiej pewności siebie. :P Ciężko zdecydować mi się na ulubioną z tych sesji, choć wyróżniają się dla mnie ,,Zawieszona w nicości”, ,,Posąg na kolumnie”, ,,Akty na podeście”, ,,Vampire Lady” oraz ostatnia sesja.
    Też mam fatalny okres w życiu i jedyne co mnie trzyma, to myśl o tym, że to kiedyś chyba przejdzie. Pamiętaj, że musisz przetrwać, dla Rubi i czytelników. :)

    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa wstępu <3 Rzeczywiście w recenzjach, komentarzach czy na Instagramie nie daję odczuć, że coś jest nie w porządku. Zdarza się, że długo myślę nad potencjalnymi skutkami odebrania sobie życia, a mimo tego wysyłam w komentarzach uśmiechy i dla świata wszystko pozostaje w porządku. Mam teraz mocno kiepski czas. I ja również czekam, aż minie. Za Ciebie chętnie symbolicznie potrzymam kciuki.

      Dziękuję również za komplementy dotyczące zdjęć ;*

    1. W jakim sensie? Mam je w moim portfolio na portalu dla fotografów i modelek. Poza tym wybrane opublikowałam tutaj i na Instagramie.

  3. Acha. Tak się zastanawiałam. Bo uważam że są warte tego żeby w szerszy świat poszły 😊 są piękne wszystkie. 🌹

  4. Moje ostatnie kilka lat też był naprawdę nieudane zawodowo, prywatnie i zdrowotnie, leczyłem się na depresję i nie tylko i rozumiem Cie naprawdę doskonale, w dodatku z tego co pamiętam jestem Twój rocznik 91′ (więc mentalne również myślimy za pewnie podobnie), ale ostatnio mam tyle dobrej energii i tyle chęci do życia, że chciałbym Ci to telepatycznie przekazać :) :) I dobrze że mam taką fajną blogerkę, (no i nie oszukujmy się) bardzo atrakcyjną <3 <3 <3 Przesyłam całusy i przytulam na Walentynki i na cały rok ;* ;* <3

    1. Przykro mi, że inni ludzie doświadczają stanów podobnych do moich. Żadne to pocieszenie, że „inni też tak mają”. Ponadto nie zgadzam się z powiedzeniami typu „cierpienie uszlachetnia” albo „co cię nie zabije, to cię wzmocni”. Cierpienie nie jest potrzebne i jest złe. Cieszy mnie zatem, że wykopałeś się z dołu i doświadczasz radości.

      Dobrze pamiętasz, jesteśmy z tego samego rocznika. Dziękuję za miłe słowa <3 i przesyłam ciepełko. Póki co z termoforu, ale jak już się rozpogodzi w moim życiu, dołączę trochę wewnętrznego ciepełka.

  5. Sama wiesz jak bardzo jestem z Tobą Kochana :* wiesz także że sama dużo przeszłam, a obecnie choć mam wszystko nadal czuje się fatalnie. Depresyjne stany niestety pozostały bo zaprzepaściłam efekt 10 lat wyrzeczeń diety i o Twojej sylwetce która niegdyś charakteryzowała także moją osobę mogę zapomnieć….
    Jesteś piękną, przebojową kobietą z jajami :) tak trzymać. Nie dajesz się przeciwnością losu. Idziesz dalej pomimo kłód rzucanych przez życie. Wygrasz. Dla siebie, dla Rubi dla innych!
    Nie mogę się napatrzeć. Gdybyśmy nadal wyglądałby jak siostry to i ja może bym się odważyła i podjęła wyzwanie takich sesji ale już się nie łudzę…ledwo walczę i polegam co dnia.
    Zawsze jestem z Tobą i ciepło o Tobie myślę ! Pomyślności :*

    1. Bardzo dziękuję <3 Niejednokrotnie pisałam Ci, że mocno trzymam za Ciebie kciuki. To się nie zmieniło. Chciałabym doczekać dnia, w którym napiszesz mi długą wiadomość, jak jest dobrze i jak bardzo zadowolona jesteś z osiągnięć.

  6. Olga, od niedzieli zbieram się żeby napisać. Sama doświadczyłam depresji i wiem, że tak na prawdę cokolwiek bym nie napisała, nie zdejmie z Ciebie cierpienia. Mimo wszystko przesyłam ogrom ciepłych myśli w Twoją stronę. Mam nadzieję, że słońce wyjdzie dla Ciebie szybciej niż się spodziewasz.
    Bardzo mądrze napisałaś, że nikt nie robi się od tego silniejszy i nikt nie powinien tego doświadczać.
    Nigdy nie przestawaj pisać, proszę. Prowadzisz świetny blog z bardzo dobrą atmosferą, co widać po komentarzy. Aż serce rośnie, że ludzie tak bezinteresownie się wspierają.
    Ps. Zdjęcia zachwycające. Jesteś piękną kobietą ♥️
    Ściskam, Asia

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.