Zott, Jogobella Bez dodatku cukrów Pieczone jabłko

W Jogobelli bez dodatku cukrów zakochałam się względnie niedawno. Wcześniej przez wiele miesięcy… ba! ponad rok uważałam ją za niejadalną. Mimo iż owocowe smaki miałam za niczego sobie, nie mogłam znieść niskiej słodyczy. W pewnym momencie – jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – zmieniłam zdanie. Ponieważ coraz bardziej irytowały mnie słodycze i desery o bezbrzeżnej cukrowości, dałam Jogobelli bez cukru kolejną szansę. Tak oto niechęć zamieniła się w miłość.

W styczniu 2021 roku od opublikowania na livingu recenzji czterech wariantów Jogobelli bez dodatku cukrów minęły dokładnie dwa lata. Właśnie wtedy odkryłam, że sklepy zasiliła kolejna czwórka. Cichaczem, z przyczajki. Wśród nowych jogurtów bez cukru znalazły się warianty: pieczone jabłko, ananas z bananem, jagoda i malina. Wiedziałam, że trzy upolować wprost muszę.

Zott, Jogobella Bez dodatku cukrów Pieczone jabłko, copyright Olga Kublik

Jogobella Bez dodatku cukrów Pieczone jabłko

Podczas gdy w pierwszej fali Jogobelli bez cukru Zott zaproponował smaki klasyczne i bezpieczne, w drugiej połowicznie zaeksperymentował. W wersji Pieczone jabłko połączył jogurt, jabłka, sok jabłkowy, rodzynki i cynamon (ponadto inulinę i aromaty). Według mnie to świetny wybór. Nie obraziłabym się, gdyby trzecia fala stanowiła same eksperymenty. Może by tak wrócić do serii American, tylko odjąć cukier? Mmm

Jogobella Bez dodatku cukrów Pieczone jabłko marki Zott dostarcza 81 kcal w 100 g.
Owocowy jogurt bez cukru Jogobella Pieczone jabłko waży 150 g i zawiera 121,5 kcal.

Bezcukrowa Jogobella Pieczone jabłko pachnie jabłkiem świeżym i soczystym, a jednocześnie upieczonym w całości w piekarniku ze sporą dawką cynamonu. Oba wątki są cudne.

Mieszanie w jogurcie Zotta wywołuje w mieszatorze dziki entuzjazm. Deser został porządnie nasycony owocami, co czyni go (wizualnie) maksymalnie gęstym. Sprawia wrażenie nawet gęstszego niż Danio. W biszkoptowej masie pysznią się brązowe punkciki cynamonu i rdzawe rodzynki.

Zott, Jogobella Bez dodatku cukrów Pieczone jabłko, copyright Olga Kublik

W rzeczywistości jogurt jest zaledwie gęstawy. Daje się poznać jako cierpki. Skleja zęby. Zawiera ogrom przesoczystych owoców. Kostka jabłkowa jest olbrzymia, sprężysta. Rodzynki – wielkie, napuchnięte, całe, wilgotne, mięciutkie od środka, sprężyste od zewnętrz. W niektórych rodzynkach znajdują się urocze mikropesteczki. Potencjalna pylistość cynamonu nie zwróciła mojej uwagi.

Zgodnie z nazwą Jogobella bez cukru funduje degustatorowi niską słodycz. Równocześnie oferuje intensywny smak pieczonych jabłek z cynamonem. Kopalnią cynamonu.

Jogobella Bez dodatku cukrów Pieczone jabłko nie jest wybitna, oryginalna ani odkrywcza, za to smakuje wybornie i perfekcyjnie oddaje nazwę (bezcukrowość i smak pieczonego jabłka). Dzięki szczodrej zawartości owoców można się nią najeść. Mój powrót jest wyłącznie kwestią czasu.

Ocena: 6 chi


Skład i wartości odżywcze:

Skład: jogurt, jabłka i sok jabłkowy z koncentratu (12,7%), inulina, rodzynki (2,3%), cynamon, aromaty.

Kalorie w 100 g: 81 kcal

Wartości odżywcze w 100 g: tłuszcz 3 g (w tym kwasy tłuszczowe nasycone 2 g), węglowodany 6,8 g (w tym cukry 6 g), błonnik 3 g, białko 4,3 g, sól 0,13 g.

15 myśli na temat “Zott, Jogobella Bez dodatku cukrów Pieczone jabłko

  1. Zdecydowanie to ten wariant smakowy mnie zawiódł. Tzn nie smak, bo nie jadłam i nie planuje. Ta zwykłość właśnie… skoro jest jabłkogruszka to każdy cynamon może dodać i rodzynki we własnym zakresie :/
    Marzę o nowych kompozycjach smakowych a nie możliwych do pozyskania we własnych 4 ścianach. Tak jak wypuszczenie dwóch smaków owoców typowo leśnych malina i jagoda. A gdyby tak smak pomarańczy czerwonej wypuścić – te jogurty do picia były hitem mojej diety w gimnazjum ;) nałogowo zalewałam nimi płatki kukurydziane :) tak o takim smaku marzę…

    1. Nie przepadam za jogurtami pomarańczowymi. Wolę cytrynowe, a to i tak raczej serki, puddingi, jogurty typu innego niż klasyczny owocowy.

  2. Nie słyszalam wcześniej o nowych wariantach, ale jak zwykle mogę liczyc na wpisy u Ciebie na blogu.
    Uwielbiam ten smak w wersji z cukrem, a z racji, iż jeszcze bardziej lubię te warianty bez cukru, to ten raczej mi podpasuje, jak będę na zakupach, to pewnie się za nim porozglądam.
    Swoją drogą, odkrylam ostatnio, że przy dodaniu tego smaku Jogobelli do masy sernikowej, wychodzi fajny, trochę szarlotkowy serniczek.

      1. Wolę sernik pieczony, więc głównie taki u mnie króluje, zwłaszcza z przepisu mojej mamy. Przepis jest prosty, bo zazwyczaj robię bez spodu, a jeżeli już, to składa się on po prostu z herbatników, lub biszkopcików. Masa twarogowa na sernik, jajko, trochę mąki, raz właśnie postanowiłam dodać 2 kubeczki jogobelli pieczone jabłko (oczywiście ilość zależy od masy serowej).
        Sądzę, że do sernika na zimno też się fajnie nada, nawet o tym nie pomyślałam, ale może przetestuję.

      2. Tre jabłko ma tarce. Mieszam z jogurtem. Daje jogurt i zagęszczam złotym lnem sproszkowanym albo mąką orkiszową jasną ;) smażę bez tłuszczu na patelni specjalnej :)

  3. Ani mnie, ani Mamie nigdy nie podobały się warianty „pieczone jabłko”. Ja chyba nawet nie jadłam, ale latami obie lubiłyśmy gotowany ryż, który polewałyśmy jogurtem i dodawałyśmy do tego jabłka, które dusiłyśmy w cynamonie. Kurde, przypomniałaś mi tą recenzją tą i narobiłaś mi ochoty na to danie. Zamiast do lata i letnich owoców, to mi przez pogodę takie o przychodzą, ech.
    Ta Jogobella nie ciekawi za to ani trochę. Zawsze robią się podejrzliwa, gdy w wariantach cynamonowych pojawia się aromat.

    1. U mnie piekło się ryż z jabłkami i cynamonem jako całość. Jak od czasu do czasu robię to danie dla siebie, też zapiekam komplet. Uwielbiam.

      Mnie warianty „pieczone jabłko” przez jakiś czas obrzydzały dodatkiem rodzynek, ale miało to miejsce gdzieś tam w odległej przeszłości.

      1. U mnie nigdy się ryżu nie piekło; jabłka ojciec piecze, ale nie lubię, bo leją się, są miękkie i wychodzą wyprane z jabłkowości. Tak, on piecze po prostu same jabłka (nie wiem, po co).

        Do mnie nie przemawiają chyba dlatego, że pieczone jabłko i takie warianty kojarzą mi się z daniami raczej na ciepło.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.