Frito Lay, Lay’s Paprika flavoured – chipsy paprykowe

Przygotowując się psychicznie do lipcowego polowania na słodycze, rozważałam typy produktów, które trafią do koszyka. Wiedziałam, że nie będą to żadne czekolady w tabliczkach ani mocno czekoladowe batony (chciałam ustrzelić kilka nowości dodanych do folderu to-buy, niestety nie znalazłam ich w Carrefourze). Skłaniałam się przede wszystkim ku bezcukrowym ciastkom Gullona i raw barom do powtórki oraz całej gamie przeróżnych chrupaczy. Zupełnie jak nie ja!

Buszowanie w dziale z chipsami, chrupkami i innymi słonymi przekąskami bardzo mnie rozczarowało. Nie wiedziałam, że w supermarketach – a może w ogóle sklepach? – można dostać niemal wyłącznie opakowania imprezowe. Po kiego grzyba kilkaset gramów chipsów żyjącej w pojedynkę testerce słodyczy?! Na szczęście trafiłam na miniaturowe (30 g) i średnie (60 g) propozycje marki Frito Lay, czyli popularne chipsy Lay’s: paprykowe, cebulowe i – dokupione tydzień później – solone. Żałuję, że nie istnieją odpowiedniki fromage. Ani rozsądne rozmiarowo chipsy innych firm.

Frito Lay, Lay's Paprika flavoured chipsy paprykowe, copyright Olga Kublik

Lay’s Paprika – chipsy paprykowe

Ostatni raz klasycznymi chipsami Lay’s zajadałam się… zapewne w gimnazjum. O ile ktoś wsypał je do miski na imprezie, bo sama kupowałam tańsze odpowiedniki marek typu Marka. Przeszłe doświadczenia przyzwyczaiły mnie, że chipsy po pierwsze zalegają na dnie paczki, podczas gdy resztę przestrzeni wypełnia powietrze, po drugie występują w stanie pokruszonym. Względem Lay’s paprykowych można jednak wytoczyć tylko pierwsze działo, ponieważ zachowały się idealnie – są duże, cienkie, niepołamane, finezyjnie powywijane. Zaiste przyjemny widok.

Lay’s Paprika flavoured marki Frito Lay dostarczają 544 kcal w 100 g.
Porcja chipsów paprykowych waży 30 g i zawiera 163 kcal.
Chipsy paprykowe Lay’s ważą 60 g w paczce średniego rozmiaru i dostarczają 326,5 kcal.

Frito Lay, Lay's Paprika flavoured chipsy paprykowe, copyright Olga Kublik

Paprykowe chipsy Lay’s pachną adekwatnie do nazwy, natomiast zaskoczył mnie fakt, iż bardzo łagodnie. Nie są czysto paprykowe, tylko… hmm. Wędzone? Do pewnego stopnia przywodzą na myśl paprykową posypkę (marynatę) znajdującą się na obwódce wędzonej szynki. Wędzona nuta jest wręcz wyrazistsza od paprykowej. Do tego dochodzą słonawość i słodkawość.

Chipsy paprykowe są cieniutkie i wzorowo twarde. Mają urocze bąble na powierzchni. Odznaczają się barwą adekwatną do wariantu paprykowego, a także wskazującą na mocne przesiąknięcie tłuszczem (tłuszczowym pomarańczem). Brudzą palce nie na żarty, zostawiając na nich zarówno tłuszcz, jak i smakową posypkę. Wystarczy sięgnąć po kilka sztuk, by opuszki zaczęły świecić się od oleju. Co jednak ciekawe, tłuszcz nie pokrywa warg ani wnętrza ust.

Frito Lay, Lay's Paprika flavoured chipsy paprykowe, copyright Olga Kublik

Wzorzec chrupkości i kruchuteńkości cienkich chipsów zrealizowano w Lay’s paprykowych perfekcyjnie. Czuć, że powstały z ciętych ziemniaków, nie zaś pulpy ziemniaczanej jak wariant Oven Baked, Pringles czy Chipsletten. Sztuka położona na języku mięknie w sposób plastroziemniaczany, nie tworzy papki.

Pierwsze chrupnięcie chipsów przyniosło mi wniosek, iż czuć w nich przede wszystkim ziemniaki. Dopiero u boku bulw, może pół kroku za nimi, stąpa słodka, słonawawawawa papryka. Czuć nutę smażenia (neutralną przyjemnościowo). Pozytywny kwasek splata się z subtelną słonością i słodyczą papryki – początkowo łagodnej, acz w tle pikantnawej. Kiedy chipsa położy się na języku i poczeka, aż przyprawa zostanie spłukana śliną, ujawni się czysto ziemniaczana, mdława baza.

Frito Lay, Lay's Paprika flavoured chipsy paprykowe, copyright Olga Kublik

W pierwszych rankingach, czynionych w odległych latach podstawówki, moimi ulubieńcami były chipsy paprykowe (kolejno zastąpione przez fromage i solone). Sięgając po Lay’s Paprika, spodziewałam się tamtego zachwytu. Byłam nastawiona na smak wyrazisty, intensywny i jednoznacznie, przyjemnie paprykowy.

Oczekiwania zwiodły mnie na manowce. Lay’s paprykowe są smaczne, ale nie urywają. Przede wszystkim nie czuć w nich wyjątkowości ani pochodzenia od popularnego producenta. Gdybym nie zobaczyła na paczce logo, uznałabym je za zupełnie zwykły wyrób no-name.

Ocena: 4 chi


Skład i wartości odżywcze:

Skład: ziemniaki, oleje roślinne (kukurydziany, słonecznikowy, rzepakowy w zmiennych proporcjach), preparat aromatyzujący [sól, bułka tarta pszenna, papryka w proszku, cukier, fruktoza, maślanka w proszku z mleka, cebula w proszku, wzmacniacze smaku (glutaminian monosodowy, 5′-rybonukleotydy disodowe), aromaty, czosnek w proszku, barwnik (ekstrakt z papryki), mączka chleba świętojańskiego, regulatory kwasowości (kwas cytrynowy, kwas jabłkowy)].

Kalorie w 100 g: 544 kcal

Wartości odżywcze w 100 g: tłuszcz 34 g (w tym kwasy tłuszczowe nasycone 4,2 g), węglowodany 52 g (w tym cukry 2,1 g), błonnik 4,5 g, białko 6,2 g, sól 1,7 g.

Gdzie kupić: Carrefour

Cena: 3,69 zł

13 myśli na temat “Frito Lay, Lay’s Paprika flavoured – chipsy paprykowe

    1. Masz duże rozeznanie w chipsach konkurencyjnych marek? Chętnie bym takowe zdobyła, ale w sklepach są same gigantyczne paczki -.-’

  1. Ze wszystkim się zgadzam.
    Z mojej strony jeszcze – odczucie baaardzo dużej słoności. Słoność i słoność, a gdzie ta papryka???
    Również moimi ulubionymi kiedyś właśnie te były… były taaakie wyjątkowe…

    1. Nie za dużo wymagasz od producenta? Wystarczy, że dostajesz czerwone opakowanie i paprykę jako element szaty graficznej! Na paprykowy smak nie wystarczyło już funduszy :D

  2. Mój ukochany wariant. Jadłam w zeszłym roku i także motyli w brzuchu nie było :/ może to tylko gusta się zmieniają :(

    1. Trudno orzec. Za dużo metamorfoz składu przeprowadzanych cichaczem, żeby tłumaczyć każde osłabienie sympatii zmianą gustu.

  3. Zabawnym jest, że trochę jak w przypadku jogurtów – są ciasteczkowe, zabajone, pistacjowe, cuda wianki, a i tak wszyscy najbardziej kochają truskawkowy.
    Tak samo tutaj ile to jest smaków chipsów to nie sposób zliczyć – pieczony kurczak, żeberka BBQ, teryiaki inne powymyślane, a co paprykowe to i tak najlepsze. Te są moim top of the top chociaż zawsze byłam i tak fanką karbowanych crunchipsów.

  4. Latami Mama nie kupowała paprykowych, parę lat temu postanowiła spróbować i królował u niej ten smak. Długo nawet ta marka, ale w końcu coś się zadziało i już nie kupuje. O, takie mam z nimi doświadczenie i tyle mogę rzec. Od siebie, że jak względnie niedawno otwierała paczkę, to zachęcającą papryką nie pachniały. Aż w szczegóły wolę nie wchodzić.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.