Muzeum Iluzji Wrocław – iluzje optyczne (obrazy, lustra, konstrukcje i inne)

Muzeum Iluzji we Wrocławiu to świeża, jeszcze ciepła bułeczka – nowość z 2021 roku. A przynajmniej tak mi się wydaje. Chociaż nie bywam w centrum miasta szczególnie często, wiosną i latem zdarzało mi się spacerować w pobliżu miejsca, w którym znajduje się wrocławskie muzeum iluzji. Czyli pod adresem Staromłyńska 4, tuż przy niemożliwym do przeoczenia Młynie Maria. Ani razu nie dostrzegłam podejrzanej kolejki ciągnącej się przed wejściem, spowodowanej oczywiście obostrzeniami pandemicznymi. Może to oznaczać, że albo muzeum iluzji rzeczywiście dopiero powstało, albo… cóż, po prostu jestem ślepa.

(Z ulgą obwieszczam, iż mam niczego sobie wzrok. Przynajmniej pod kątem wypatrywania ciekawych miejscówek. Pierwsza wzmianka o Muzeum Iluzji Wrocław na Facebooku pochodzi z września 2021 roku).

Iluzje optyczne we Wrocławiu dla całej rodziny

Na informację o istnieniu Muzeum Iluzji we Wrocławiu trafiłam zupełnym przypadkiem. Szukałam czegoś na temat innej atrakcji znajdującej się we Wrocławiu, być może muzeum luster Reflexia. (Chociaż to podejrzane, bo raczej zajrzałabym na swój blog). Wpisałam jakąś tam frazę w Google i wyskoczyła mi reklama nowej miejscówki z iluzjami optycznymi. W tym miejscu brawa dla marketingowców za właściwy dobór grupy docelowej – złapałam się na haczyk. Jednocześnie delikatny klaps w łapki, bo poza płatnymi wynikami wyszukiwania Muzeum Iluzji Wrocław zdaje się nie istnieć. Ani razu nie trafiłam na plakat czy reklamę wizualną w social media. Poza tym samo miejsce jest bardzo kiepsko oznaczone. Ponieważ znajduje się w wąskiej uliczce, trudno trafić na nie tak po prostu. Ogromna strata!

Okazało się, że Muzeum Iluzji we Wrocławiu jest miejscem o wiele większym – ekhm, i znacząco lepszym – od Reflexii. Zajmuje mniej więcej osiem pomieszczeń, choć na upartego długi hol można by potraktować jako parę odrębnych stref-pomieszczeń. Zebrana w nim kolekcja obejmuje różnorakie iluzje optyczne: obrazy, rysunki, konstrukcje przestrzenne, konstrukcje lustrzane, konstrukcje świetlne… oj, dużo by wymieniać. W środku świetnie bawią się osoby dorosłe, młodzież i dzieciaki. Na wszystkich iluzje optyczne robią ogromne wrażenie. Wszystkich? Na mnie na pewno. Zresztą obserwowałam reakcje innych. Obok śmiechu pojawiały się zaskoczenie, zdziwienie, zachwyt, niedowierzanie, niezrozumienie.

Muzeum Iluzji we Wrocławiu – konstrukcje

Nowa galeria iluzji obfituje w konstrukcje różnego rodzaju. Już na początku ścieżki zwiedzania napotyka się kilka konstrukcji przestrzennych, które aż się proszą o wykonanie zdjęć. Pracownicy muzeum iluzji są bardzo pomocni, ale żeby niepotrzebnie ich nie fatygować, można wymienić się przysługami z innymi zwiedzającymi (ciekawostka: we wrocławskim Muzeum Iluzji odkryłam, że kiedy mam dobry humor i inni też są w dobrym nastroju, lubię spędzać czas wśród ludzi i robić dla nich miłe rzeczy). Do pracowników warto za to zwrócić się z prośbą o wytłumaczenie iluzji optycznych, których nie potrafi się zrozumieć.

Inne przestrzenne iluzje optyczne polegające na perspektywie wykorzystują nie odległość, jak w przykładzie powyżej, lecz kierunki patrzenia (góra/dół). Efektu nie widać od razu, toteż wprost trzeba wykonać zdjęcia. Oczywiście również warto, bo pamiątka jest bezcenna. Dobrze, że w Muzeum Iluzji nie trzeba płacić za każdą wykonaną fotografię, inaczej poszlibyśmy z torbami.

Muzeum iluzji jako muzeum luster

Jedne z moich ulubionych iluzji optycznych, przynajmniej w kontekście wykonywania zdjęć, to iluzje z lustrami. Jak dobrze, że Muzeum Iluzji we Wrocławiu w pewnym sensie stanowi także muzeum luster! Na ścieżce zwiedzania znajduje się wiele atrakcji, nad którymi można się chwilę pogłowić, a nawet takich, do których źródło owego głowienia (czyt. głowę) można bezczelnie wetknąć. Żeby nie prezentować wyłącznie siebie, na początek coś rozluźniającego, czyli świnka, która niby stoi na lustrzanej tafli, aaale jednak nie.

Atrakcję lustrzaną polegającą na powielaniu odbicia znam z muzeum z lustrami Reflexia, ale to nic – szczerze ją uwielbiam i nigdy nie mam dość. Najbardziej podoba mi się niebieskość diod świetlnych panująca w środku. Czuję się nieco kosmicznie, jak w utworze science fiction.

Do absolutnej klasyki iluzji optycznych związanych z lustrami, dostępnych w każdym szanującym się muzeum luster, należą lustra zniekształcające postacie. Największe skupisko tychże obiektów spotkałam bodajże w wesołym miasteczku Legendia w Katowicach. Natomiast wrocławskie muzeum złudzeń optycznych oferuje tylko kilka. (Co oczywiście nie stanowi wady, zważywszy na fakt, ile iluzji optycznych posiada w całokształcie oraz jaką różnorodnością może się pochwalić).

Btw, jak nietrudno zauważyć, wprost kocham robić głupie miny na zdjęciach.

W muzeum z lustrami można też znaleźć konstrukcję złożoną z pasów luster i dwóch krzeseł. Dzięki tej zabaweczce sprawdzimy, jak wyglądałby potwór Frankensteina, gdyby na bezludnej wyspie wylądowały trzy osoby, a jedną z nich byłby znudzony doktor. Zdjęcia nie wyszły perfekcyjnie, bo dopasowywanie kształtów stanowi wyzwanie, acz i tak mnie bawią, więc może pośmiejecie się i wy.

Iluzje optyczne – obrazy

W Muzeum Iluzji we Wrocławiu sporo jest obrazów. Bezwzględnie największe wrażenie zrobiły na mnie obrazy trójwymiarowe, zawieszone w długim ciemnym korytarzu. Niestety nie da się ich sfotografować w taki sposób, by oddać sens iluzji, a o nagraniu filmu nie pomyślałam. Stałam przed nimi w szerokim rozkroku przez długie minuty, przestępując z nogi na nogę. Obrazy poruszały się wraz ze mną. Raz dostawiałam buziaka od Marilyn Monroe, innym razem podziwiałam przemieszczające się zwierzę. Natomiast drugie miejsce pod kątem efektu wow zrobił na mnie obraz, który oglądany przez szkło niebieskie pokazuje zupełnie co innego, niż kiedy patrzy się na niego przez szkło czerwone.

Interesujące są obrazy, które widać dopiero wtedy, gdy spojrzy się na nie w lustrze oraz pod odpowiednim kątem. W przeciwnym wypadku stanowią zbieraninę różnych kolorów i/lub zawijasów. Mój ulubiony przedstawia słonia z jeźdźcem. Poza sympatycznym efektem podoba mi się barwa tego obrazu.

Muzeum Iluzji Wrocław - obraz w lustrze słoń

Iluzje optyczne: obrazy interaktywne, wychodzące ze ściany, są przyjemną atrakcją do sfotografowania. A tym bardziej sfotografowania się z nimi. W Muzeum Iluzji we Wrocławiu znajdują się takie dwa. O ile żadnego nie przeoczyłam, ale nie sądzę – pilnie trzymaliśmy się ścieżki zwiedzania.

Nowa galeria iluzji ma także coś dla miłośników tradycyjnej zabawy andrzejkowej, w której topi się wosk i wylewa na wodę, a następnie uzyskane kształty odbija się na ścianie przy użyciu świeczki (cienie pokazują kształty). Tutaj jednak mamy do czynienia z a la belkami drewna.

Muzeum złudzeń optycznych świetlnych

Jestem łasa nie tylko na konstrukcje lustrzane, ale również świetlne. W ogóle kto śledzi living i niedzielne wpisy, ten prawdopodobnie wie, iż kocham światełka. Na jarmarkach, wesołych miastkach i we wszystkich miejscach, gdzie coś ładnie świeci kolorkami, czuję się jak bohaterka cudownej bajki. Nic więc dziwnego, że świetlne iluzje optyczne przyciągnęły mnie jak ognisko ćmę.

Na szczęście to jeszcze nie koniec światełek. We wrocławskim Muzeum Iluzji znalazło się miejsce dla niewielkiego pomieszczenia – pewnego rodzaju ciemni – w którym źródło światła stanowią specjalne diody (zresztą nie wiem, tak zakładam). Dzięki nim można pisać po ścianie nibymarkerem i obserwować, jak dzieła powoli znikają. Ponadto da się odbić na ścianie własną sylwetkę. Póki kolejny zwiedzający nie zapali na moment normalnego światła, cień sylwetki pozostanie widoczny.

PS Nope, nie dotknęłam ściany językiem.
PPS A może jednak?

Popularne iluzje optyczne: obrazy niemożliwe + inne atrakcje

Czymże byłoby muzeum iluzji, gdyby nie najpopularniejsze iluzje optyczne, możliwe do znalezienia w internecie i znane niemal każdemu człowiekowi zainteresowanemu tematem (niezainteresowanemu pewnie też)? Możliwe, iż to od nich powinnam była zacząć niniejszy wpis, ale ponieważ uznałam, że rzeczywiście zna je większość istot ludzkich, postanowiłam wspomnieć o nich na koniec. W Muzeum Iluzji Wrocław występują zarówno pod postacią surowych ilustracji z opisami…

Muzeum Iluzji Wrocław - iluzje optyczne obraz niemożliwe

…jak i realnych obrazów ściennych. (Uwielbiam ten obraz! Zwróćcie uwagę na szubienicę, a dokładnie położenie nóg względem górnej belki i kamienia. Taka konstrukcja nie jest możliwa do stworzenia w rzeczywistości, za to na obrazie – jak najbardziej).

Dla chętnych do wygooglowania:

  • Pejzaż z szubienicą Pietera Bruegla (starszego),
  • figura niemożliwa.

Muzeum Iluzji Wrocław - iluzje optyczne obraz niemożliwe

Na koniec jeszcze jedna sympatyczna atrakcja z muzeum złudzeń optycznych, tym razem taka, którą znam z dzieciństwa. W latach 90 lub na początku XXI wieku podobne kule były bardzo modne i wiele osób miało je w domach. Oczywiście w mniejszych rozmiarach. Uwielbiałam przykładać do nich palce i różne inne rozsądne (!) części ciała, a następnie obserwować, jak strużka prądu biegnie wprost do mnie.

Muzeum Iluzji Wrocław – moja opinia

Muzeum Iluzji Wrocław to pierwsze muzeum iluzji w Polsce, jakie miałam przyjemność odwiedzić. Zanim do niego trafiłam, musiałam stawić czoła dwóm przeciwnościom losu. Pierwszą było fatalne przeziębienie. Wybraliśmy się do miasta, zaparkowaliśmy auto i mieliśmy ruszyć w piętnastominutową drogę w kierunku muzeum złudzeń optycznych – nie wiedzieliśmy wówczas o parkingu tuż przed budynkiem – ale poczułam, że nie dam rady być na zimnym dworze ani przez minutę. Wyszło na dobre, wszak zaziębiona nie miałabym radości z poznawania iluzji optycznych. Drugą przeciwność stanowiła długa pandemiczna kolejka, w której – już zdrowa – na szczęście wytrwałam. Jak widać po zdjęciach, opłaciło się :)

Plusy Muzeum Iluzji we Wrocławiu:

  • duża przestrzeń – muzeum złudzeń optycznych nie składa się z trzech sal na krzyż. Przejście całości zajmuje co najmniej godzinę. Jeśli chcecie porządnie zastanowić się nad atrakcjami, przeczytać opisy iluzji optycznych i porobić zdjęcia z bliskimi, zabawa potrwa nawet dwie godziny (lub więcej?),
  • obszerna kolekcja eksponatów – ta zaleta ściśle wiąże się z powyższą. We wrocławskim Muzeum Iluzji zdecydowanie jest co oglądać. Znajdziecie tam zarówno popularne sztuczki optyczne (np. ilustracje z figurami niemożliwymi), jak i te mniej znane, które was zaskoczą (np. świnka pozornie stojąca na szkiełku czy obraz skrywający dwa zupełnie inne przedstawienia),
  • rozmaitość rodzajów iluzji optycznych – lista eksponatów nie zamyka się na plakatach, ilustracjach i obrazach. Dostajemy iluzje optyczne z lustrami, światłem, trójwymiarem, perspektywą i wiele innych. Niektóre są statyczne, inne pozostają w ruchu lub trzeba je w ruch wprawić samemu,
  • interaktywność eksponatów – chociaż z nazwy jest to muzeum, dla mnie to raczej nowoczesna galeria iluzji, w której stawia się na kontakt odbiorcy z eksponatem. Na iluzje optyczne nie tylko można patrzeć, można ich także doświadczać. Dotykanie, zmienianie położenia elementów i podejmowanie gry z eksponatami sprawia, że chłonie się wiedzę w naturalny dla człowieka sposób, czyli poprzez zabawę i w ruchu. Bynajmniej nie jest to rozrywka wyłącznie dla dzieci,
  • dostosowanie atrakcji do każdego wieku – Muzeum Iluzji we Wrocławiu zaprasza do odwiedzin całe rodziny, i słusznie. Wśród eksponatów znajdują się przeznaczone bardziej dla dorosłych bądź bardziej dla dzieci, niemniej nie ma chyba żadnego, który wykluczałby osobę w jakimkolwiek wieku,
  • przemili i pomocni pracownicy – mam nadzieję, że to nie tylko efekt dobrego startu. Osoby pracujące w Muzeum Iluzji Wrocław są uśmiechnięte, mają sympatyczne głosy i są pomocne. Niekiedy same podchodzą, pytając, czy coś wytłumaczyć. Nawet jeżeli nie podchodzą, w każdej chwili można podejść do nich i zapytać o iluzję optyczną, której działania się nie rozumie (przetestowane!),
  • opisy iluzji optycznych – dręczenie pracowników pytaniami nie zawsze jest konieczne. Przy każdej iluzji optycznej znajduje się opis, i to w kilku językach (dodatkowy plus za uwzględnienie obcokrajowców; do wyboru mamy polski, angielski, niemiecki i rosyjski),
  • możliwość robienia zdjęć (za darmo) – w dzisiejszych czasach wyjście dokądś bez możliwości robienia zdjęć to dramat, katastrofa i koszmar. Oczywiście nie dla wszystkich, ale dla zapalonych instagramowiczów czy innych socialmediowiczów owszem. Zresztą normalni ludzie też lubią kolekcjonować zdjęcia, które przypominają im o miłych chwilach. Z kolei blogerzy mają nadzieję, że uzupełnią wpisy własnymi zdjęciami, nie zaś pobranymi z internetów. Super, że w Muzeum Iluzji we Wrocławiu nie trzeba kitrać się z aparatem niczym dzika mysz pod liściem łopianu.

Minusy Muzeum Iluzji we Wrocławiu:

  • dość wysoki koszt biletów – wstępnie przypominam, że Muzeum Iluzji Wrocław to pierwsze muzeum iluzji w Polsce, jakie odwiedziłam, toteż brak mi punktu odniesienia. Jestem ogromną fanką atrakcji dostarczających adrenaliny i niejako przeliczam poniesione wydatki finansowe na pozyskanie intensywnych wrażeń. Tutaj bawiłam się świetnie, ale z oczywistych przyczyn dreszczy na plecach nie doświadczyłam. Koszt wyprawy dla dwóch dorosłych osób, np. pary na randce, to 100 zł. Seniorzy też oberwą po kieszeni, bo przyjdzie im zapłacić 40 zł,
  • kiepski marketing – jak już wspomniałam, gdybym sama nie szukała jakiejś wrocławskiej atrakcji w wyszukiwarce Google, na Muzeum Iluzji we Wrocławiu nie trafiłabym albo wcale, albo zbyt szybko. To ogromna szkoda, ponieważ tego typu miejsce powinno poznać jak najwięcej osób. Zresztą kij z innymi. Ja byłabym stratna, jako że uwielbiam iluzje optyczne i nietypowe miejscówki,
  • marne oznakowanie – jeżeli nie zmierza się do Muzeum Iluzji, o którym wcześniej przeczytało się w internecie lub usłyszało od znajomej osoby, nie sposób go znaleźć. Atrakcja znajduje się w bocznej uliczce i jest bardzo skromna od zewnątrz. Ponownie – ogromna szkoda,
  • duża zawartość dzieci w 100 g – ilość młodych homo sapiens w nowej galerii iluzji jest znaczna. Spokojnie odpowiada zawartości cukru w 100 g lukru lub tłuszczu w 100 g masła. Biegają, hałasują i ogólnie są dziećmi. Jeżeli cierpicie na deficyt cierpliwości wobec małych przedstawicieli naszego gatunku… hmm, nie mam dla was rady, bo my zjawiliśmy się w Muzeum Iluzji wieczorem, a i tak napotkaliśmy chmarę. W efekcie do niektórych atrakcji – oczywiście tych interaktywnych – trudno było nam się dochapać. Z jednej dla świętego spokoju zrezygnowaliśmy.

***

Które iluzje optyczne przekonują was najbardziej? Lubicie takie miejsca jak Muzeum Iluzji Wrocław? Byliście w jakimś muzeum iluzji w Polsce lub za granicą? Jeśli tak, w którym? Wiem, wiem, dużo pytań. Wciąż jednak czuję ekscytację po fajnej przygodzie. Życzę podobnej wam!

4 myśli na temat “Muzeum Iluzji Wrocław – iluzje optyczne (obrazy, lustra, konstrukcje i inne)

  1. Uwielbiam tego typu miejsca ^^ część atrakcji bardzo przypomina mi to w Ogrodzie Doświadczeń w Krakowie, nie wiem czy miałaś okazję tam być – jeśli nie to koniecznie wybierz się przy najbliższej okazji, bo z tego co widzę to na pewno Ci się tam spodoba ^^ to przeogromny teren i ma maaaase tego typu obiektów, a i bilety są tańsze :D polecanko <3 sama bym chętnie wybrała sie do tego Muzeum Iluzji, tylko faktycznie trochę szkód tych pięciu dyszek :( nie ma jakiejś zniżki dla biednych studentów? :P

  2. Odbyłam kilka podróży do polskich miast, ale Wrocławia nigdy nie widziałam. Znajduje się na mojej liście życzeń, obecnie stoi na pierwszym miejscu. Lubię Twoje wpisy o interesujących miejscach, chociaż przyznaję, że wolę ,,klasyczne” rozrywki (muzea, teatry, restauracje). Niemniej miło przeczytać taki post opatrzony zdjęciami (mnóstwem zdjęć, super!), nawet jeśli sama nigdy tam nie pójdę.

    1. Też lubię te wpisy :) Mam nadzieję, że w przyszłym roku uda mi się odwiedzić więcej ciekawych miejscówek niż w tym, a co za tym idzie wyprodukować więcej tego typu tekstów.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.