Ponieważ Quest Bary jadłam lata temu i spróbowałam względnie wielu wariantów, podczas składania tegorocznego zamówienia nie byłam pewna, które mi smakowały, a które nie. Wyjątek stanowił baton Quest Bar Cookies & Cream. Z jakiegoś powodu zapadł mi w pamięć jako bardzo smaczny i warty ponownego upolowania. (Może dlatego, że słodycze cookies&cream na ogół są sympatyczne).
I rzeczywiście, podczas gdy inne testowane w pierwszych latach istnienia bloga Quest Bary zdobyły oceny dobre, średnie i najniższe, propozycja ciasteczkozkremowa osiągnęła zaszczytne 6 chi. Z uwagi na spore nadzieje na powtórny zachwyt upolowałam trzy sztuki.
baton Quest Bar Cookies & Cream
Ciasteczkowy Quest Bar Cookies & Cream jest kolejnym wariantem z questowej serii, któremu producent zmienił zarówno szatę graficzną, jak i wnętrze. Ta pierwsza przedstawia się obecnie jako odrobinę brzydsza. Sam baton natomiast wydaje mi się ładniejszy. Przede wszystkim nie jest już blady jak lico Polaka po odkryciu nowych cen żywności, ubrań, paliwa… wszystkiego. Czarne i białe skupiska pyłu pozostały bez zmian. Choć w całokształcie wypada mniej zjawiskowo w sposób zaplanowany niż chociażby wariant Cinnamon Roll, stanowi jednego z moich wizualnych ulubieńców.
Quest Bar Cookies & Cream marki Quest Nutrition dostarcza 333 kcal w 100 g.
Baton proteinowy Quest Bar Cookies & Cream waży 60 g i zawiera 200 kcal.
Pierwszą radość Quest Bar Cookies & Cream sprawił mi wyglądem. Drugą – aromatem. Kiedy wsadziłam go do piekarnika (12 minut; 200°C), obdarował zapachem całe mieszkanie. Nie była to jednak żadna konkretna kompozycja. Ot, przeciętny słodki słodzikami baton proteinowy. Z bliska pachnie podobnie.
Baton białkowy bajecznie wyrósł i zarumienił ciałko. Pseudooreowe skupiska czarnego pyłu zintensyfikowały czerń, stając się wyrazistsze i apetyczniejsze. Białe elementy widoczne wcześniej na zewnątrz zniknęły. Zachowały się jedynie sztuki ukryte w środku.
Piekarnikowanie czyni Quest Bary nie tylko wielkimi, ale także obłędnie twardymi i chrupiącymi od zewnątrz. Wariant Cookies & Cream w wersji wypieczonej prezentuje się świetnie. Środek pozostaje zwartą, spójną, gęstą i treściwą gumką, dzięki temperaturze podrasowaną – podobłoczkowaną. Krucho-gumkowa konsystencja przywodzi na myśl wariację na temat krówek.
Baza batona niestety smakuje nijako. Czuć słodziki i zwykłą batonoproteinowość. Co jednak ważne, Quest Bar Cookies & Cream oferuje mniejszą słodzikowość niż bracia. (Albo to ja trafiłam na łaskawy okaz).
Białe elementy, które wcześniej wzięłam za skupiska prochu podobne do czarnych, okazały się dziwne. Nie mają smaku innego niż baza batona, więc pozostają smakowo niezauważalne. Od bazy niewiele różnią się także konsystencją. Może są trochę bardziej zwarte, ale to tyle. Nie mam pojęcia, z czego się składają.
W batonach Chocolate Peanut Butter i Chocolate Chip Cookie czarne skupiska prochu mają bajeczny i intensywny smak kakao. W wariancie Cookies & Cream wizualnie wydają się takie same, lecz po zetknięciu z językiem okazują się zupełnie inne. Podobnie do białych elementów nie oferują smaku innego niż baton. Są nawet odrobinę gorsze, bo zawierają 99% morderczego słodziku i ubogi 1% batonoproteinowości.
Drzewiej oceniony na maksymalną liczbę chi Quest Bar Cookies & Cream zawiódł mnie i zignorował pokładane w nim nadzieje. Oczywiście nadal jest bardzo przyjemny – inaczej nie wystawiłabym mu piąteczki – niemniej zapamiętałam go jako twór lepszy. Najwyraźniej zmiany w składzie zaszkodziły.
Plusem wariantu ciastkozkremowego jest przyjemne skojarzenie z gumkową, batonoproteinową krówką, przy czym wyłącznie pod względem konsystencji po upieczeniu. Jeśli chodzi o smak, za sympatyczną mam nutę pojawiającą się jako echo – posmak – oddającą słodzikowe ciasto kruche lub babeczkę.
Ocena: 5 chi
Skład i wartości odżywcze:
Opis: Quest Bar Cookies & Cream Flavor. Wysokoproteinowy baton z czekoladą o naturalnym aromacie czekoladowych ciastek z mlecznym kremem.
Skład: mieszanka białek (izolat białka mleka, izolat białka serwatki), rozpuszczalny błonnik kukurydziany, migdały, woda, naturalne aromaty, masło kakaowe, erytrytol. Zawiera mniej niż 2% następujących składników: kakao przetworzone na alkalia, olej z ziaren palmowych, sól morska, kazeinian sodu, lecytyna słonecznikowa, guma ksantanowa, soda oczyszczona, słodzik stewia, sukraloza. Przetwarzany w zakładzie, który przetwarza również jaja, orzeszki ziemne, soję, pszenicę i inne orzechy.
Kalorie w 100 g: 333 kcal
Wartości odżywcze w 100 g: tłuszcz 13,3 g (w tym kwasy tłuszczowe nasycone 4,2 g), węglowodany 35 g (w tym: cukry 1,7 g, błonnik 25 g, erytrytol 3,3 g), białko 35 g, sód 466,7 mg.
Gdzie kupić: sklepy z suplementami, siłownie, internet
Cena: 10-15 zł
Choć w moim przypadku degustacje dzieło od siebie zaledwie kilka miesięcy też odebrałam go lepiej za pierwszym razem. Tak czy siak, nadal uważam, że jest smaczny.
Mogłabym Ci odd… wait, to już się wydarzyło :P
Nie wiem czy przyjmujesz rikłeściki recenzjowe, ale w Biedronce pojawiło się Ptasie Mleczko i smaku orzecha laskowego. :3
Niestety nie przyjmuję :(
Baton proteinowy to nic lepszego niż na ranny czas, kiedy się budzimy.
Prawie się udało, tylko nie.
PS Poćwicz język polski.
Pięknie przemianowałaś autora powyższego komentarza :D
A dziękuję. Ostatnio dostaję sporo takiego syfu. Chyba trafiłam do czyjejś bazy stron, na których da się dodać komentarz bez zatwierdzenia. Dziwne, że potem tego nie sprawdzają.