Dr. Oetker, Słodka Chwila Budyń smak słony karmel z solą morską

Co recenzować na blogu, kiedy nie ma się ochoty na słodycze? Szukając odpowiedzi na to pytanie, przypomniałam sobie o okazałych zbiorach deserów błyskawicznych zebranych w szafkach. Może to idealna okazja, by odkurzyć proszkowe dinozaury? Nawet jeśli nie, lepszej pewnie nie będzie. Po wykończeniu obecnych zbiorów nie planuję uzupełniać zapasu.

Na początek tegorocznej przygody z suszkami wzięłam względną nowość: budyń błyskawiczny Dr. Oetkera, który powstał w 2021 roku. Słodką Chwilę słony karmel chciałam zestawić z podobnym produktem – budyniem o tym samym smaku od Delecty. Jego recenzja pojawi się niebawem.

Dr. Oetker, Słodka Chwila Budyń słony karmel, copyright Olga Kublik

Słodka Chwila Budyń słony karmel z solą morską

Zgodnie z zaleceniami producenta budyń Słodka Chwila słony karmel należy połączyć z 175 ml gorącej wody i wymieszać. Czas oczekiwania na degustację wynosi kilka minut, niemniej tradycyjnie czekałam dłużej, wszak aż pół godziny. Uwielbiam, gdy budyń stygnie, a na powierzchni tworzy się rasowy kożuch.

Słodka Chwila Budyń słony karmel z solą morską marki Dr. Oetker dostarcza 74 kcal w 100 g gotowego produktu.*
Słodka Chwila Budyń słony karmel waży 43 g w proszku i 218 g w gotowej porcji; zawiera 161 kcal.*
* Wartości odżywcze dla budyniu zalanego wodą.

Dr. Oetker, Słodka Chwila Budyń słony karmel, copyright Olga Kublik

Po wymieszaniu budyń o smaku słonego karmelu Dr. Oetkera przybiera kolor adekwatny do nazwy – karmelowy w ciemnym odcieniu. Zawiera podejrzane brązowe drobinki przywodzące na myśl cynamon. Nie jest ich szczególnie dużo, acz nie sposób je pominąć.

Deser pachnie słodkawo i karmalowawo, przede wszystkim jednak sztucznie, typowo deseroinstantowo. Syntetyczny wątek jest pierwszoplanowy, mdlący. Czy czuć sól? Może trochę. Niewykluczone jednak, że odnotowałam echo soli, bo zasugerowałam się nazwą budyniu.

Kożuch zebrany na powierzchni budyniu Słodka Chwila słony karmel jest wzorowy, świetny. Daje się poznać jako średnio gruba guma rodem z opony. Cechują go sprężystość i elastyczność. Niestety sam budyń nie podtrzymuje entuzjazmu degustatora. Jest glutowaty, kleisty i osadzony na wodzie. Nie tyle gęsty, co zagęszczony. Zamiast serwować przykładną kremowość, ciągnie się i glutuje. Przywodzi na myśl wodę ze strąkami żelatyny (lub smarków zebranych w środkowej fazie przeziębienia).

Budyń Słodka Chwila słony karmel smakuje słodko, lecz nie bardziej niż instantowo. Charakterystyczna dla deserów błyskawicznych syntetyczność bezwstydnie rzuca się na kubki smakowe i depcze po nich. Dalej pod rękę idą wyliniały karmel i biedasól. Za nimi kroczy wrażenie smaku mącznego bądź skrobiowego. Całokształt przywodzi na myśl chemicznego ziemniaka wykonanego ze skrobi i mąki o smaku chemii, karmelu dla ubogich i odległego wspomnienia o soli.

Dr. Oetker, Słodka Chwila Budyń słony karmel, copyright Olga Kublik

W wyniku pewnych okoliczności budyń Słodka Chwila słony karmel Dr. Oetkera jadłam już w zeszłym roku, i to kilkakrotnie. Nie byłam zachwycona, niemniej zapisałam: Sztuczność instantowa jest olbrzymia. Mdła, a jednocześnie ostra nuta sztuczności obejmuje cały język. Sól wydaje się obecna, acz nieoczywista – podobnie jak w zapachu. Czasem w ogóle nie wiadomo, czy to rzeczywiście słoność, czy instantowość. Na szczęście lubię błyskawiki, więc mnie to odpowiada.

Finał recenzji wyglądałby zupełnie inaczej, gdybym opublikowała tekst rok temu. Wówczas przyznałam budyniowi 3 chi ze wstążką. Nie miałam w planach powrotu – co niestety musiałam zrobić na rzecz tegorocznego testu – ale obeszło się bez tragedii. Natomiast obecnie jestem zniesmaczona i mam poturbowany język. Sztuczność budyniu Słodka Chwila słony karmel przekracza mój poziom przyzwoitości. Deser smakuje jak surowy proszek do klusek śląskich – taki dla osób, którym nie chce się przygotowywać dania od zera – wymieszany z syntetycznym proszkiem karmelowym i solą. Ohydztwo.

Ocena: 2 chi


Skład i wartości odżywcze:

Skład: skrobia, cukier, mleko odtłuszczone w proszku, 1,1% sól morska, aromat, cukier palony, cukier karmelizowany, syrop z buraka. Możliwa obecność glutenu.

Kalorie w 100 g gotowego budyniu: 74 kcal

Wartości odżywcze w 100 g gotowego budyniu: tłuszcz 0,1 g (w tym kwasy tłuszczowe nasycone 0,1 g), węglowodany 16 g (w tym cukry 9,8 g), białko 2,1 g, sól 0,3 g.

Gdzie kupić: Leclerc, Społem, Carrefour

Cena: 1,18-1,89 zł

13 myśli na temat “Dr. Oetker, Słodka Chwila Budyń smak słony karmel z solą morską

  1. Niezmiernie rzadko jadam ostatnio budyń jako przekąskę samą w sobie, częściej gości on u mnie w postaci jednego z elementów większej całości (np. ciasta, deseru), najbardziej preferowaną przeze mnie formą jego użycia jest zaś wykorzystanie proszku jako dodatku do owsianki, kaszki, ciasta na naleśniki czy omlet biszkoptowy.

    PS Być może nie powinnam o to pytać, lecz mimo wszystko to zrobię. Nie wątpię, że już o tym myślałaś, ale czy uchylisz rąbka tajemnicy(?) i zdradzisz, jaki masz pomysł na dalsze losy livingu w kontekście ewolucji Twoich upodobań smakowych, niechęci do 'plebejskich’ słodyczy i recenzowania (oraz – być może – szeroko pojętych zmian w życiu osobistym… ;))?

    1. Niestety sama nie znam odpowiedzi na to pytanie. Bardzo chciałabym dociągnąć pisanie recenzji do końca roku, niemniej co potem – nie wiem. Gdybanie nie ma sensu, bo na chwilę obecną nic mnie nie przekonuje. Liczę, że olśnienie spłynie na mnie samo. Przykro mi, że Cię zawodzę, lecz naprawdę nie mam w zanadrzu niczego dobrego do utrzymania na dłuższą metę.

      1. Absolutnie mnie nie zawodzisz. Sama pisałam Ci niedawno, że w życiu najważniejsze jest to, żeby żyć – ale tak naprawdę, w pełnym znaczeniu tego słowa. I choć uwielbiam living, to wiem, że nic nie trwa wiecznie, zmieniają się nasze priorytety, zaś ciągnięcie na siłę czegoś, co przestało sprawiać nam radość, a czego nie musimy robić, mija się z celem. A już za totalnie nieporozumienie uważam rozczarowanie, którego źródłem jest dysonans pomiędzy cudzymi wyborami a naszą wizją danej osoby w momencie wprowadzenia przez nią zmian wpływających pozytywnie na odczuwane przez nią szczęście. A z całego serca życzę Ci właśnie tego, żebyś była szczęśliwa.

        1. PS1 Niemniej jednak nie mogłam się powstrzymać, by nie zadać Ci tego pytania ;)

          PS2 Niektóre problemy i dylematy cechuje cudowna właściwość do samorozwiazywania się, jeśli zostawi się je w spokoju – sama ostatnio tego doświadczyłam, choć odpuszczenie nie zawsze było łatwe ;)

          1. Oby zatem dylemat livingowy był właśnie tym z kategorii samorozwiązywalnych. Jak cokolwiek wymyślę, dam znać na blogu. Dziękuję za słowa wsparcia ;*

  2. Przykro mi czytać o Twojej niechęci do słodyczy, niemniej rozumiem doskonale, po zbyt dużej ilości zajęć fitnessowych też się na jakiś czas wypaliłam. Mam jednak nadzieje, że nie znikniesz zupełnie, bo Twój język wypowiedzi lubię jak żaden inny.
    Co do deseru, karmel Z SOLĄ brzmi dobrze, ale jest problematyczny, jak się zbyt hojnie sypnie to źle, jak się przyoszczędzi to produkt nieadekwatny z opisem. Ciężko znaleźć balans. Karmel kocham i budynie też więc chętnie bym spróbowała.
    Najbardziej jednak w tym wszystkim zachwyciła mnie ŁYŻCZKA. O BOŻE TO ZŁOTO.

  3. Jedyny budyń o smaku słonego karmelu jakiego smak znam to ten z Winiary. Jest pyszny, ale trzeba poświęcić 4 minuty na to żeby go ugotować, także dla Ciebie odpoada ;)

    PS Kocham kożuch budyniowy, ale jednocześnie nie lubię budyniu na zimno. Ciężkie me życie…

    1. Poczekaj, aż się zrobi, a potem całość wstaw na chwilę do piekarnika (albo mikrofalówki, jeśli lubisz jadać podeszwy).

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.