23 wydarzeń z 2023 roku – podsumowanie roczne

Trzy lata temu, czyli w 2020 roku, w ostatnich dniach grudnia opublikowałam na blogu wpis podsumowujący miniony rok. W następnych latach rozmyślałam nad stworzeniem podobnych podsumowań, aaale jakoś tak zawsze wychodziło, że nie wychodziło. Kolejne podejście postanowiłam zrobić w bieżącym roku. Raz ogarniała mnie ochota, by opublikować listę największych, najlepiej zapamiętanych rzeczy z ostatnich dwunastu miesięcy, a raz traciłam poczucie sensu poświęcania na to czasu. Ostatecznie – skoro to czytacie – udało mi się zmobilizować. No więc cóż? Miłego czytania!

PS Kolejność zaprezentowanych rzeczy jest losowa.

podsumowanie roku 2023 - skok ze spadochronem

I Skok ze spadochronem

Do moich najważniejszych wydarzeń z 2023 roku zdecydowanie można… ba! trzeba zaliczyć skok ze spadochronem. Dostałam go w prezencie urodzinowym rok wcześniej od Marcina. Cała zabawa – od planowania daty przez oczekiwanie aż po sam skok – wiązała się z ogromem podniecenia, entuzjazmu i szczęścia. Jedynie tuż przed skokiem zwątpiłam w swoją inteligencję, skoro zgodziłam się na coś tak szalonego. Dziś nie mam wątpliwości, że jeszcze będę skakać. Umówiłam się nawet z przyjaciółką, więc mam nadzieję, że za drugim razem będę pikowała z nią.

Dla chętnych: relacja ze skoku ze spadochronem.

podsumowanie roku 2023 - wyjazd do Chorwacji

II Pobyt w Chorwacji (7 tygodni)

Chyba nigdy wcześniej nie byłam na wakacjach przez siedem tygodni z rzędu, a już na pewno nie w jednym miejscu, tym bardziej za granicą. Moje najdłuższe wakacje w dzieciństwie, spędzane w Trzęsaczu, mogły mieć… hmm, miesiąc? Na pewno nie więcej. Tymczasem w 2023 roku udałam się na urlop przeplatany pracą (zdalną) do Chorwacji z moją krewetką. Czy powtórzyłabym to w kolejnym roku bądź latach? Cóż, OCZYWIŚCIE. Tylko miejscem docelowym nie mogłaby być Chorwacja. Za dużo tam gór, za mało (czyt. zero) plaż piaskowych. Wstępnie rozmawialiśmy o Hiszpanii.

Dla chętnych:

podsumowanie roku 2023 - wyjazd nad polskie morze

III Wyjazd nad polskie morze (do Rewala)

Cóż to byłby za (okropny) rok bez wyjazdu nad polskie morze, które kocham sercem, umysłem i każdą komórką ciała! Co prawda takich lat w ostatnim dłuuugim okresie było sporo, ale mam nadzieję, że nadszedł koniec długotrwałej rozłąki z wybrzeżem bałtyckim. Ponieważ mój tato kupił mieszkanie na wynajem w Rewalu, nowe autostrady zaś pozwalają dotrzeć nad morze znacznie szybciej niż stare drogi, chciałabym się tam pojawiać w każdych dwunastu miesiącach. Nawet jeśli zaplanujemy z Marcinem wakacje w innym miejscu, do dyspozycji pozostają wiosna, jesień i zima.

Dla chętnych: relacja z pobytu nad polskim morzem jesienią.

podsumowanie roku 2023 - wyjazd w góry

IV Postanowienie górskie (na bazie pobytu w Karpaczu i Rijece)

Nie od wczoraj powtarzam, że nienawidzę gór. Może i patrzenie na nie przez okno, z bezpiecznej odległości, sprawia mi pewną przyjemność, ale też bez przesady – masaż plecków, stópek czy skroni jest znacznie lepszy. Ponieważ moje żywe negatywne uczucie wobec gór opierałam na przeszłych doświadczeniach, zdarzało mi się słyszeć, że teraz mogłoby być inaczejobecnie mogłoby [mi] się spodobać. Czyżby? Miałam okazję zweryfikować owe przypuszczenia, jako że w 2023 roku byłam w polskim Karpaczu i chorwackiej Rijece. Moja diagnoza: obrzydlistwo.

podsumowanie roku 2023 - zaręczyny

V Zaręczyny

Jak byłam mała, zakładałam, że skończę szkołę, pójdę do pracy, wyjdę za mąż i będę miała dziecko. W tak młodym wieku i w tamtych czasach chyba żadna dziewczynka – a przynajmniej miażdżąca większość – nie sądziła, że istnieje inna droga. Ba! że owych dróg jest wiele. Fakt różnorodnych możliwości dotarł do mnie dopiero na studiach. Niektóre koleżanki z dawnych lat założyły rodzinę, ja zaś nie miałam faceta, odkryłam, że jednak nie chcę dzieci, a także zrezygnowałam z wizji ślubu kościelnego, jako że wystąpiłam z KK, by żyć zgodnie z własnymi poglądami i wartościami.

Marzenie o ślubie jednak się nie zmieniło. Pragnęłam znaleźć kogoś, kto będzie moim prawdziwym przyjacielem. Z kim będę mogła robić rzeczy nie tylko związkowe – i nie mam tu na myśli jedynie seksu – ale także czysto przyjacielskie. Ta osoba pojawiła się w moim życiu lekko ponad trzy lata temu, a w wakacje 2023 roku poprosiła mnie o rękę. Nie mogę być szczęśliwsza i żadne słowa tego nie oddadzą.

podsumowanie roku 2023 - rodzinne święta Bożego Narodzenia

VI Rodzinne święta Bożego Narodzenia (i zapoznanie)

Moja mama i rodzice Marcina prawie na pewno poznali się już w zeszłym roku. Ponieważ wówczas mieliśmy spędzić Boże Narodzenie u mojej mamy, zaprosiła ona rodziców Marcina. Niestety nie mogli przyjechać z kilku względów, m.in. z uwagi na niemożność zabrania ze sobą dziadka (zbyt długa podróż) i chorującego starego kota. Powiedzieli więc, żeby w kolejnym roku, tj. 2023, to mama i Tomek przyjechali wraz z nami do nich. Long story short, moje marzenie o wielkich rodzinnych świętach się ziściło, aaaczkolwiek nie do końca. W wyniku perturbacji życiowych Julka ani Tomek nie wzięli udziału w wyprawie, lecz przynajmniej zabraliśmy ze sobą moją mamę.

Dla chętnych: czy ateiści obchodzą święta Bożego Narodzenia?

Ponadto w 2023 roku doszło do zapoznania mojego taty i rodziców Marcina. Spodziewaliśmy się, że spotkanie będzie miazgą, jako iż ta trójka jest z dwóch innych światów, jednak okazało się zupełnie w porządku i gdyby nie fakt, że mieliśmy plany na drugą połowę dnia, chętnie siedzielibyśmy dłużej.

podsumowanie roku 2023 - spotkania ze znajomymi

VII Kontakty międzyludzkie (utrzymanie przyjaźni, spotkanie znajomych)

Kilkanaście lat anoreksji (samoizolacji społecznej) oraz przejście z życia młodzieńczego (kiedy wolnego czasu jest ogrom) w dorosłe (kiedy z bliskimi trzeba się umawiać miesiąc wcześniej, żeby zgrać grafiki) sprawiły, że dziś czuję duży, niekiedy bolesny deficyt znajomych. Kilka ważnych relacji posypało mi się przez zaburzenia odżywiania, bo nie potrafiłam o nie dbać. Najważniejsze dla mnie osoby, oczywiście poza Marcinem, mieszkają poza Wrocławiem – jedna w Katowicach, jedna w Warszawie, jedna pod Wrocławiem, ale z tą akurat jest inny kłopot. Jestem z nimi w kontakcie stałym, lecz albo wirtualnym, albo telefonicznym. Jeśli zaś chodzi o znajomych z Wrocławia, spotykam się z nimi parę razy do roku. Mam przeświadczenie, że nie za bardzo mnie lubią i byłoby im lepiej, gdybym się nie odzywała, więc się nie odzywam. Podsumowując: mam ogromy problem z bliskimi relacjami międzyludzkimi i nawet przyjaciół nie jestem pewna (bo zawsze mam z tyłu głowy, że pewnego dnia mogą mnie zostawić).

Żeby jednak nie było tak smutno, w 2023 roku miałam kilka przyjemnych doświadczeń międzyludzkich. Przede wszystkim aż trzykrotnie widziałam się z przyjaciółką (Anią) – dwa razy u niej, raz u mnie. Dodatkowo zyskałam nową bliską duszyczkę do rozmów przez telefon: Asię. To mój kolejny skarb odkopany dzięki blogowi. Ponadto byłam z Marcinem na wycieczce w Krakowie, podczas której wreszcie spotkałam na żywo Kingę, z którą przez długie lata wymieniałam opasłe wiadomości w internecie, a także poznaną w blogosferze lata wcześniej Magdę (i jej ukochanego, którego znałam tylko ze zdjęć).

podsumowanie roku 2023 - szpagat damski

VIII Oficjalne robienie szpagatu

Ćwiczenia rozciągające do szpagatu zaczęłam wykonywać już w 2022 roku i wtedy też udało mi się zrobić szpagat. Ponieważ jednak zaliczyłam trzy kilkumiesięczne przerwy w rozciąganiu, a także nadal szlifowałam pozycję, by czuć się w niej pewnie i komfortowo, na blogu pochwaliłam się efektami dopiero w drugiej połowie 2023 roku. Teraz niestety znów czeka mnie przerwa – nie mam pojęcia, jak długa – w związku z nasileniem problemów z kością ogonową, więc osiągnięcie męskiego szpagatu przesunie się w czasie. Trudno, to nie wyścig. Bylebym w ogóle mogła wrócić do ćwiczeń.

Dla chętnych: relacja z rozciągania do szpagatu + wideo.

podsumowanie roku 2023 - sesje zdjęciowe

IX Powrót do fotomodelingu i dużo sesji zdjęciowych

Chociaż fotomodelką jestem od liceum – wówczas miałam pierwsze amatorskie sesje; z profesjonalnymi fotografami zaczęłam się umawiać na początku studiów – jeszcze w żadnym roku nie zrobiłam aż tylu sesji, ile wykonałam od powrotu z Chorwacji, czyli od sierpnia do grudnia 2023 roku. Sprzyjały mi wszelkie okoliczności: miałam ochotę na zdjęcia, Marcin często był (i jest) zajęty pracą nawet w wolnym czasie, w związku z brakiem znajomych nikt nie odciągał mnie od sesji, na myśl o samotnym i bezczynnym siedzeniu w domu robiło mi się niedobrze, no i oczywiście fotografowie chcieli ze mną współpracować. Jeśli pozwoli mi na to zdrowie, w 2024 roku będę kontynuować fotograficzny maraton.

Obecnie czekam na gotowe zdjęcia od niestety aż ośmiu fotografów, z którymi zrobiłam sesję. Używałam słowa niestety, bo często ktoś obiecuje oddanie zdjęć w przeciągu miesiąca czy dwóch, a potem trzeba się pytać, przypominać i prosić przez pół roku.

Na koniec jeszcze dorzucę, że jestem już umówiona z kilkoma fotografami na nowy rok, przy czym nie mamy ustalonej daty, będziemy dopinać szczegóły w styczniu. Ponadto w listopadzie zamówiłam fajne akcesoria zdjęciowe, a niebawem zamawiam kolejne.

podsumowanie roku 2023 - opowiadania

X Płodność literacka (dużo opowiadań)

Równie bardzo co z powrotu do wykonywania sesji zdjęciowych cieszę się z powrotu do pisania opowiadań. Szczególny okres płodności zaliczyłam w końcówce poprzedniego i na początku tego roku. Prawdopodobnie niewielu czytelników livingu oddało się lekturze opublikowanych tekstów, ale nie szkodzi – pisałam je z własnej potrzeby i dla własnej przyjemności. Aktywność odbiorców, zwłaszcza pozytywna, jest tylko dodatkiem. Choć obecnie wkręciłam się w sesje fotograficzne, cały czas mam w głowie jeden pomysł na opowiadanie, więc prędzej czy później siądę i je napiszę. Na pewno też będę tworzyła kolejne, tylko nie wiem kiedy. Wszystko rozbija się o czas i nastrój twórczy.

Dla chętnych: dział z twórczością, m.in. opowiadaniami.

podsumowanie roku 2023 - nagranie piosenki

XI Nagranie piosenki

Chociaż dobrze czuję się przede wszystkim w twórczości pisanej, a dalej fotomodelingowej, w 2023 roku miałam okazję i przyjemność nagrać z Łośkiem – znanym wam być może z relacji eurowizyjnych – piosenkę, w której oboje wyrzuciliśmy z siebie parę osobistych bolów. W przyszłości, jeśli będę miała z kim, chętnie nagram więcej piosenek, bo tworzenie Ech było frajdą.

Dla chętnych: piosenka i informacje o niej.

podsumowanie roku 2023 - okładka książki

XII Pojawienie się na okładce książki (a nawet dwóch)

W mniej lub bardziej zamierzchłej przeszłości, tj. na studiach, miałam okazję pojawić się na okładce dwóch książek jako autorka opinii o danej pozycji. Kojarzycie zachęcające do przeczytania książek cytaty umieszczone z przodu, z tyłu lub na skrzydełku? O to mi chodzi. Czasem piszą je znane osoby, czasem zwykli recenzenci. W 2023 roku jednak na okładkę książki – i to jakiej! – trafiło moje zdjęcie z sesji z Radkiem (bizzartem). Mroczny obrazek stanowi wstęp do zbioru strasznych opowiadań pt. Nocne mary spod pióra autorów wybranych przez mojego ukochanego Grahama Mastertona. Otrzymałam egzemplarz książki i plakat z okładką wraz z podpisami, również samego Mastertona. Bomba!

PS W 2024 roku ma wyjść kolejna antologia opowiadań, tym razem kryminalnych, na której okładce znajdzie się moje zdjęcie wykonane przez Radka. Będzie nosiła niedwuznaczny tytuł Opowiadania kryminalne. Za wydanie ponownie odpowiada Lingua Mortis.

podsumowanie roku 2023 - blog

XIII Uwolnienie się od recenzji słodyczy (i wychillowanie z blogiem)

Kto śledził living w ostatnich latach, ten zauważył drastyczny spadek publikacji, a przy okazji kompletną zmianę tematyki wpisów. Recenzje słodyczy i same słodycze interesowały mnie, kiedy siedziałam głęboko w zaburzeniach odżywiania. Teraz, kiedy mam się lepiej, uważam ten temat za niewarty poświęcania czasu, a już na pewno nie takiej ilości. Dzięki zyskanemu ogromowi czasu, który wcześniej poświęcałam na blog, mogę spotykać się z Marcinem bez względu na dzień, umawiać się na sesje zdjęciowe, pisać opowiadania, a nawet spędzać wolne chwile na nicnierobieniu, jeśli akurat mam taką fantazję. Nie wisi nade mną widmo konieczności napisania i opublikowania wpisu, bo jak nie, zawali się świat.

Przy okazji zaznaczam, że living się zmieni. Początkowo chciałam go sprzedać lub usunąć. Co roku za niego płacę, co po pierwsze mi się nijak nie zwraca, po drugie zaś mnie irytuje, bo straciłam serce do bloggowania. Ostatnio naszedł mnie jeszcze jeden pomysł, ale ostatecznie nie wiem, co ani kiedy zrobię. Jeżeli nie będzie chciało mi się tracić czasu na przekształcanie go, faktycznie usunę całość.

podsumowanie roku 2023 - ed recovery

XIV Postępy w ED recovery

Nadal nie jestem zdrowa i zdecydowanie wciąż mam zaburzenia odżywania, ale nie choruję już na anoreksję, poza tym nie ma szans na powrót do tego, co było. Miło zaskoczyłam sama siebie wieloma rzeczami, przede wszystkim akceptacją przytycia oraz łatwością zaprzestania liczenia kalorii czy ważenia każdego produktu, który miałam zamiar zjeść. Obecnie nieporównywalnie bardziej cierpię przez choroby fizyczne niż zaburzenia odżywania, ale cóż poradzić? Część sprowadziłam na siebie sama, część przypałętała się po drodze. Czuję się bezsilna wobec ogromu chorób i bólu.

Dla chętnych:

podsumowanie roku 2023 - odzyskanie okresu

XV Rocznica odzyskania okresu

Ponieważ w zeszłym roku nie zrobiłam zestawienia najważniejszych wydarzeń z minionych dwunastu miesięcy i nie mogłam pochwalić się odzyskaniem okresu jako jednym z najistotniejszych osiągnięć, postanowiłam nadrobić to teraz. A zatem oficjalnie informuję, iż we wrześniu 2023 roku minął równy rok od powrotu miesiączki po piętnastu latach – nomen omen – posuchy. W tym czasie ani razu nie zdarzyło się, aby się spóźniła lub była na tyle skąpa, by zwiastować oznaki kolejnego zaniku. Jak doznawałam jakichś nieprawidłowości, to tylko w drugą stronę, np. po podróży do Chorwacji i po podróży z powrotem do Polski skróciły mi się pojedyncze cykle, poza tym jestem wrażliwa na mocne leki.

podsumowanie roku 2023 - covid-19

XVI Przejście najgorszego covidu

Mimo trzech szczepień przeszłam covid trzykrotnie, przy czym pierwszy raz przed szczepieniami. Dwukrotnie zaraził mnie Marcin, acz wówczas przechorowałam to paskudztwo w miarę spokojnie, bo jak bardzo mocną grypę połączoną z delikatnymi dusznościami. W 2023 roku zaraził mnie Łosiek. To był zdecydowanie najgorszy covid, jaki mnie dotknął. Całkowicie straciłam węch i smak, co było okropnym doświadczeniem. Na szczęście zmysły wróciły dość szybko, bo mniej więcej po tygodniu. Najpierw czułam troszkę, a z czasem coraz więcej. W pełni zregenerowałam się po ponad miesiącu.

podsumowanie roku 2023 - uszkodzenie nerwów podczas robienia tatuażu

XVII Uszkodzenie nerwów (?) przy poprawce tatuażu

Pod koniec pierwszej połowy 2022 roku wykonano mi tatuaż: meduzę na lewej łydce. Pod koniec stycznia 2023 roku z kolei wróciłam do tatuatorki, żeby powiększyła mi „głowę” meduzy. Przy okazji poprawiła elementy, które według niej za pierwszym razem wyszły za jasno. Z salonu wyszłam z bólem skóry, jak to zwykle bywa po tatuowaniu. Problem w tym, że mijały tygodnie, a potem miesiące, ból zaś nie słabł. Odwiedziłam dermatologa, chirurga, ortopedę i neurologa, założyłam tematy na forach tatuatorskich, rozmawiałam z posiadaczami tatuaży, niestety póki co pewnej diagnozy nie dostałam.

Lekarze przerzucają się odpowiedzialnością (dermatolog twierdzi, że to problem podskórny, a ortopeda, że dermatologiczny), tatuatorka zapewnia, że wszystko zrobiła dobrze, a ja (nie)wesoło żyję sobie z nieprzestającym boleć tatuażem. Na początku 2024 roku mam elektromiografię (EMG), czyli wkłuwanie igieł w łydkę i przepuszczanie prądu przez nerwy, żeby sprawdzić, czy zostały uszkodzone podczas tatuowania. Póki co to jedyny rozsądny kierunek.

podsumowanie roku 2023 - ból kości ogonowej

XVIII Próba wyleczenia kości ogonowej

Problem z kością ogonową z kolei największy koszmar zdrowotny, jaki przeszłam. Od czerwca 2022 roku nie mogę siedzieć i w ogóle nie można mnie dotknąć w to miejsce (w sam koniuszek kości ogonowej). Przeszłam przez diagnozy takie jak: 1) obicie podczas upadku (którego nie miałam), podwichnięcie (które zostało wykluczone podczas rezonansu), uraz w wyższych partiach kręgosłupa, z którego ból promieniuje w dół, ucisk nerwów od środka w wyniku guza macicy lub odbytu (także wykluczone), bardzo rzadka kokcygodynia. To ostatnie zdiagnozował mi chirurg, u którego później dostałam dwa zastrzyki sterydowe prosto w to miejsce. Ile płakałam i wrzeszczałam z bólu, szkoda pisać. Pierwszy raz w życiu było mi tak słabo ze strachu, iż myślałam, że zemdleję.

Obecnie stanęło na tym, że chirurg od zastrzyków do mnie zadzwonił i powiedział, iż skoro sterydy nie przynoszą rezultatu, mogę mieć jeszcze rzadszą chorobę: zespół ogona końskiego, który polega na uszkodzeniu nerwów w wyniku różnych sytuacji, m.in. guza rosnącego w kręgosłupie. Faktycznie podczas rezonansu wyszło, że mam w kręgosłupie naczyniak – ortopeda powiedział, że nigdy nie widział tak dużego w kręgosłupie ani też umieszczonego w tym odcinku – który prawdopodobnie wymaga operacji. Pod koniec pierwszego kwartału 2024 roku mam konsultację z neurochirurgiem w szpitalu. Boję się operacji, ale jednocześnie mam na nią nadzieję, bo może wreszcie przestanę czuć ból.

podsumowanie roku 2023 - wyrywanie zębów u psa

XIX Rozwiązanie problemu z ząbkami Rubinu

Od wypadku Rubi – kiedy to gapiący się w telefon facet wjechał w nią na wałach rowerem i pokiereszował jej zęby, zresztą kieł zupełnie wyrwał szprychą – często jej puchła lewa strona pyszczka. Albo inaczej: cały czas była spuchnięta i Rubi wyrywała się, gdy dotykało się ją pod okiem, lecz od czasu do czasu puchła bardziej. Podczas pobytu w Chorwacji oko spuchło jej tak bardzo, że zaczęła je drapać. Wydrapała sobie dziurę, zaczęły sączyć się krew i ropa.

Nie było czasu czekać na powrót do Polski, więc pojechaliśmy z Marcinem do weterynarza na miejscu, dzięki czemu dostała leki łagodzące stan zapalny i kołnierz. Tego samego dnia umówiłam Rubi na zabieg w Polsce, od razu po powrocie. Chociaż nienawidzę usypiania jej, bo zawsze się boję, że już się nie wybudzi, zabieg usunięcia zębów oraz ich resztek po tej stronie pyszczka okazał się idealnym rozwiązaniem. Od tego czasu nic jej nie puchnie ani nie boli, bo już nie wyrywa główki przy dotykaniu.

podsumowanie roku 2023 - koncert Tilla Lindemanna Katowice 2023

XX Koncert Tilla Lindemanna w Katowicach

Z uwagi na wakacje w Chorwacji rozciągające się od połowy czerwca aż po pierwszy tydzień sierpnia ominął mnie zorganizowany w Polsce koncert Rammsteina. Na szczęście nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – kupiliśmy z Marcinem bilety na samego Tilla Lindemanna, który zagrał w listopadzie w Katowicach (dzięki czemu miałam okazję zobaczyć moją Anię po raz trzeci w tym roku). Ostatecznie Marcin zachorował i nie dojechał, ale i tutaj nie było tragedii. Na sam koncert powędrowałam z mamą i Tomkiem, bo też kupili bilety, na płycie zaś bawiłam się z chłopakiem, który do mnie zagadał, bo również przyjechał sam (mama i Tomek mieli miejsca na trybunach).

Zgodnie z przypuszczeniami koncert okazał się absolutną petardą. Zagrano nową płytę, co oczywiste, ale o dziwo także stare numery, których współautorem jest multiinstrumentalista Peter Tägtgren, który odszedł od Lindemanna. Ciekawostkę stanowi fakt, iż w ostatniej części koncertu wokalista i jedna z dziewczyn z kapeli… ładowali do armatki surowe ryby i strzelali nimi w publiczność na płycie. Potem ludzie brali je do rąk i próbowali odrzucić na scenę, ale nie dolatywały i znów wpadały w tłum. Ja na szczęście nie oberwałam, niemniej jedna ryba spadła niedaleko i do końca koncertu okrutnie śmierdziało.

Póki co 2024 rok prezentuje się smutno pod kątem koncertów. Po pierwsze Rammstein ogłosił standardową europejską trasę koncertową, jednak tym razem nie zagra w Polsce. Po drugie Die Antwoord wróciło do nagrywania muzyki i też ogłosiło trasę, ale koncert w Warszawie został natychmiast wyprzedany, więc obeszłam się smakiem. Może coś się jeszcze pojawi, choć to akurat tę dwójkę kocham.

podsumowanie roku 2023 - wydarzenia kulturalne Wrocław

XXI Wydarzenia kulturalno-rozrywkowe we Wrocławiu

W czasach bycia singielką jedynymi wydarzeniami kulturalno-rozrywkowymi, w których chciało mi się uczestniczyć w pojedynkę, były stand-upy. Czasem lubiłam i lubię oglądać je na YouTubie, czasem jednak tęskniłam i tęsknię za specyficzną atmosferą na sali, to zaś wymaga wyjścia z domu.

W 2023 roku także pojawiłam się na stand-upach. Ponadto dzięki posiadaniu ukochanego wzięłam udział w dwóch festiwalach ambientalnych, koncercie czy cholera wie czym w klubie, koncercie Lindemanna oraz wydarzeniu wizualno-audialnym inspirowanym obrazami Beksińskiego. Parę razy byłam w kinie – m.in. na przewspaniałych Chłopach – no i trochę podróżowałam. Zapewne znalazłoby się więcej ciekawych wyjść, ale nie chodzi o to, by wszystkie wymieniać, tylko o to, by podzielić się z wami szczęściem z wychodzenia z domu i robienia rzeczy. Marzę o tym, by wyjściowo i towarzysko być po prostu normalna.

podsumowanie roku 2023 - najlepsze książki

XXII Świetne książki do przeczytania

Co najmniej od któregoś roku studiów, nie pamiętam dokładnie, jestem recenzentką książek. Wybieram tytuły, które mnie interesują, później zaś przy odrobinie szczęścia dostaję je do recenzji. Oczywiście po przeczytaniu mogę zatrzymać. Ze wszystkich pozycji przeczytanych w 2023 szczególne wrażenie zrobiły na mnie (i dlatego wam je polecam):

  1. David Eagleman, Dynamiczny mózg. Historia nieustannych przeobrażeń – raczej nie jest to najlepsza książka Eaglemana, jaką czytałam (myślę, że dałabym jej drugie miejsce), niemniej ogólnie lubię jego twórczość, toteż polecam całość.
  2. Greg Lukianoff, Jonathan Haidt, Rozpieszczony umysł – coś cudownego do przemyśleń własnych i dyskusji z bliskimi; doskonałe zobrazowanie problemu przewrażliwienia i delikatności związanego z młodym pokoleniem, postępującego w Ameryce i niestety widocznego już w Polsce.
  3. Walter Isaacson, Kod życia. Jennifer Doudna, edycja genów i przyszłość ludzkości – pozycja z pogranicza literatury biograficznej i popularnonaukowej, a płynie się przez nią jak przez trzymającą w napięciu powieść. Obecnie jestem w trakcie czytania Elona Muska tego samego autora i tę książkę chyba też będę mogła zaliczyć do najlepszych z 2023 roku.
  4. Joanna Kuciel-Frydryszak, Chłopki. Opowieść o naszych babkach – raz druzgocąca (gwałty, pobicia, śmierci), raz budząca podziw (emancypacja, odwaga, zmiana) opowieść o kobietach żyjących na polskiej wsi w pierwszej połowie XX wieku, głównie w początkowym trzydziestoleciu.

XXIII Epickie spakowanie *prawie* wszystkiego do torby

Na ostatni punkt zestawienia najważniejszych rzeczy z 2023 roku miałam kilka pomysłów, jednak pewne wydarzenie było tak epickie, że przeważyło nad resztą, uczciwie wywalczając sobie miejsce na liście. Otóż dzień po koncercie Tilla Lindemanna, gdy elegancko, spokojnie i z zapasem czasu zbierałam się do wyjścia z mieszkania Ani, spakowałam wszystkie swoje rzeczy… poza jedną. Ania podrzuciła mnie, Rubi i walizy na dworzec, po czym odjechała, żeby nie płacić miliona monet za postój i zająć się swoimi sprawami.

Wszystko było elegancko, aż do chwili, w której zorientowałam się, iż nie mogę sprawdzić godziny, bo zostawiłam telefon na stole u Ani. Long story short, dzięki uprzejmości poznanego na dworcu chłopaka zadzwoniłam do mamy – wszak znam na pamięć tylko cztery numery telefonu: swój, mamy, taty i przyjaciółki z dzieciństwa – żeby skontaktowała się z Anią. Mama i Tomek wracali do Wrocławia godzinę później niż ja i mogli jeszcze odebrać telefon, jednak tak się nie stało. Ostatecznie moja własność, owinięta w sto miękkich materiałów, wyruszyła w podróż InPostem i odzyskałam ją kolejnego dnia wieczorem. Ile się najadłam strachu na dworcu, to moje. Dobrze, że dysponowałam biletem w tradycyjnej formie…

W tej całej historii szczególnie doceniam fakt, że mogę liczyć na mamę i Anię. Bez nich sprawa przeciągnęłaby się na tyle, iż telefon odzyskałabym po kilku dniach. Cudowne osoby! Ponadto przekonałam się, że brak telefonu jest zupełnie do przeżycia. Wystarczy znaleźć zastępstwo dla budzika (żeby wstać do pracy), stopera (żeby ugotować ryż etc.) oraz apki InPostu (jeśli akurat czeka się na paczkę).

***

Ikony użyte we wpisie pochodzą z serwisu Flaticon należącego do Freepik Company.

2 myśli na temat “23 wydarzeń z 2023 roku – podsumowanie roczne

  1. Ten rok był zdecydowanie inny niż poprzednie. Uważam, że wiele zmieniło się na lepsze. Jeśli chodzi o Twojego bloga – jak zwykle, czytam regularnie ;)

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.