31 października każdego roku w wielu krajach – acz głównie na Zachodzie – obchodzone jest Halloween, święto mające potencjalną genezę w celtyckim święcie powitania zimnej części roku: Samhain. Celtowie wierzyli, że tego dnia zaciera się granica między światami żywych i umarłych, a odprawiane przez nich wówczas rytuały, takie jak palenie ognisk, korzystanie z przygotowanych tuż przed przedmiotów o magicznej mocy czy też zakładanie specjalnych strojów, miały na celu utrzymanie złych duchów z daleka.
W minionych latach na blogu pojawiły się różne publikacje dotyczące Halloween. W mojej ulubionej: Czy można obchodzić Halloween? Za i przeciw, plusy i minusy, odpowiedziałam na pytania takie jak: czy Halloween jest świętem diabła, czy obchodzenie go oznacza coś złego, a także czy Halloween wypiera Wszystkich Świętych. Zachęcam do przeczytania. Dziś natomiast na tapecie pojawiała się nazwa Halloween. Czy w słynnej wypowiedzi rację miała Edyta Górniak: Halloween = Hell Win(s)? A może to błędny tok rozumowania? Sprawdźmy, skąd wzięła się nazwa Halloween, aby przypadkowo nie stać się memem.

All Hallows’ Eve = Halloween? Nazwa, geneza
Jak wspomniałam we wstępie, samo Halloween potencjalnie wzięło się od celtyckiego święta Samhain. Nie trzeba jednak być językoznawcą, aby zauważyć, że Samhain nie brzmi jak Halloween. Nazwa tego drugiego bowiem wywodzi się z innego źródła – tradycji chrześcijańskiej. Ba! istnieje prawdopodobieństwo, że zarówno nazwa Halloween, jak i samo święto oraz związane z nim obrzędy – np. dzielenie się słodyczami i zakładanie specjalnych strojów – mają korzenie stricte w chrześcijaństwie. Przynajmniej według części badaczy. Wszystko zleży od tego, jaką wersję historii uzna się za wiarygodniejszą.
Wersja I: W czasach chrystianizacji krajów europejskich dochodziło niekiedy do tzw. chrystianizacji zwyczajów pogańskich, czyli zastępowania istniejących dotychczas lokalnych tradycji, wierzeń, obrządków, symboli etc. nowymi, tym razem związanymi z religią chrześcijańską. Miało to na celu łatwiejsze przyjęcie przez chrystianizowane kultury zupełnie nowych, obcych, nieintuicyjnych dla nich świąt i praktyk. Jeśli coś odbywało się tego samego lub mniej więcej tego samego dnia, a także wyglądało podobnie do dotychczasowego sposobu świętowania, społeczność odczuwała mniejszy dyskomfort w związku z utratą rodzimej tradycji, przez chrześcijaństwo uznawanej za pogańskie zło. Tak właśnie mogło się stać z Samhain, które zostało zastąpione All Hallows’ Eve – wigilią Wszystkich Świętych. Teorię tę zdaje się potwierdzać fakt, iż zanim dzień ten zaczęto obchodzić 31 października, obchodzono go… wiosną (m.in. w maju; wówczas jednak nie posługiwano się nazwami All Hallows’ Eve ani All Hallows’ Day).

Wersja II: Chrystianizacja Europy nie polegała jednak wyłącznie na podkradaniu dotychczasowych pogańskich świąt i zastępowaniu ich chrześcijańskimi. Czasem daty i rytuały brały się po prostu z idei chrześcijaństwa. Tak właśnie mogło być z All Hallows’ Eve – wigilią Wszystkich Świętych – które zupełnie przypadkowo wypadło dokładnie w tym samym dniu co Samhain. Potencjalne wytłumaczenia zbieżności dat są następujące: 1) relikwie apostołów, wszystkich świętych, męczenników i wyznawców w Bazylice św. Piotra prawdopodobnie zostały poświęcone 1 listopada, co naturalnie wyznaczyło datę obchodzenia Wszystkich Świętych (All Hallows’ Day). Ponieważ zaś obchodzenie wigilii różnych świąt – takich jak Boże Narodzenie czy Wielkanoc – jest charakterystyczne dla chrześcijaństwa (następuje wówczas czuwanie), 31 października zaczęto obchodzić All Hallows’ Eve, 2) przełom jesieni i zimy to naturalny czas umierania w naturze, więc ustalenie dat świąt związanych z duszami tuż przed nadejściem zimnego okresu miało sens, 3) daty All Hallows’ Day i w efekcie All Hallows’ Eve wyznaczono z powodów praktycznych (a raczej przeniesiono z maja), mianowicie z uwagi na to, że świętowanie w lecie powodowało przepełnienie Rzymu i/lub zwiększało ryzyko rozprzestrzenienia się chorób (wówczas gorączki rzymskiej). Warto jednak zauważyć, iż wytłumaczenia drugie i trzecie wcale nie tłumaczą, dlaczego All Hallows’ Eve musiało wypaść dokładnie w Samhain, a nie np. tydzień przed lub po.
Wpływy istnienia celtyckiego święta Samhain na ustalenie daty i podobieństwo obrządków All Hallows’ Eve nie zostały udowodnione ponad wszelką wątpliwość. Inne, choć znacznie mniej popularne propozycje źródeł to obrzędy pogańskie ludów germańskich oraz rzymskie święto ku czci Pomony – bogini sadów, ogrodów i owoców – aczkolwiek to drugie bierze się pod uwagę jako źródło Halloween w połączeniu z celtyckim Samhain, jako iż Rzymianie i Celtowie żyli obok siebie przez długi czas, na terenie Anglii, Walii i Francji, wobec czego czerpali od siebie. Natomiast niepodważalnym faktem jest, iż Halloween co najmniej pośrednio/częściowo – jak wspomniałam, według niektórych bezpośrednio/w całości – bierze się od chrześcijańskiego All Hallows’ Eve. I stąd nazwa Halloween.
| Ciekawostka
Dawniej chrześcijanie obchodzili All Hallows’ Eve (ale oczywiście nie Halloween), All Hallows’ Day oraz All Souls’ Day w ramach świątecznej triady nazywanej Allhallowtide. Miało to miejsce w trzech następujących po sobie dniach, czyli 31 października, 1 listopada i 2 listopada. Z czasem nazwę All Hallows’ Day zastąpiono nowocześniejszym terminem All Saints’ Day, wigilia zaś przestała odgrywać znaczącą rolę w triadzie. Tylko w niektórych regionach nadal się ją kultywuje, np. poprzez chodzenie na groby zmarłych, zapalanie im świeczek i składanie kwiatów bądź po prostu przez zadumę, refleksję. Dziś również w Polsce obchodzi się przede wszystkim dwa świąteczne dni: All Saints’ Day (Wszystkich Świętych) 1 listopada i All Souls’ Day (Święto Zmarłych, Dzień Zaduszny lub Zaduszki) 2 listopada. Warto tu przyjrzeć się datom – 1 listopada nie jest Świętem Zmarłych. Dodatkowa ciekawostka jest taka, że Triduum Żałobne (Triduum Wszystkich Świętych) nadal istnieje, ale praktykuje się je tylko w niektórych polskich parafiach i nie pokrywa się z datami 31.10-2.11. Występuje przed lub po nich (na portalu katolickim Aleteia pojawiła się informacja o dniach 28-30 października, jednakże w ogłoszeniu Parafii Najświętszego Zbawiciela w Łodzi znalazłam informację o dniach 2-4 listopada). |
Dla porządku dodam jeszcze, że za kolebkę Halloween w takim kształcie, w jakim znamy je dzisiaj, uważa się Stany Zjednoczone. Do Ameryki Północnej święto dotarło pod koniec pierwszej połowy XIX wieku za sprawą irlandzkich i szkockich imigrantów. Pierwsza udokumentowana parada z okazji Halloween odbyła się w 1920 roku i miała miejsce w mieście Anoka w stanie Minnesota. W pierwotnej formie zaś Halloween – jako mieszanka Samhain z wpływami innych kultur i/lub religii – obchodzone było w Irlandii i Szkocji przez wiele wieków. We wszystkich trzech krajach Halloween obchodzi się do dziś.

Halloween – skąd nazwa?
Cały poprzedni punkt składa się na jeden i zarazem jedyny mający sensowne podstawy historyczne wniosek: nazwa Halloween bierze się od All Hallows’ Eve, czyli dnia poprzedzającego (wigilii) All Hallows Day – Wszystkich Świętych. Nie tylko obie okazje mają tę samą datę (31 października), ale także nazwa Halloween brzmi jak staroangielska forma All Hallows’ Eve (dziś: All Saints’ Day). Stanowi jej uproszczenie.
Warto dodać, iż alternatywnym zapisem nazwy Halloween jest Hallowe’en, co jeszcze bardziej unaocznia podział na hallow (święty) i eve (szkockie even; wieczór, wigilia; even skraca się do e’en lub een). Stąd:
(All) Hallow(s) E(v)en = Halloween
lub
(All) Hallow(s) E(v)’en = Hallowe’en
Nazwa Halloween = Hell Wins?
Dlaczego nazwa Halloween miałaby w ogóle brać się od Hell Wins? Źródła tej – w dużym cudzysłowie – hipotezy należy zapewne upatrywać w skojarzeniu Halloween ze świętem demonów, diabła, szatana, co kto lubi. Po pierwsze w ramach celtyckiego Samhain odprawiano rytuały mające odgonić złe duchy, które 31 października mogły przenikać do świata żywych. Warto natomiast zauważyć, iż w rytuałach celtyckich nie występował szatan, bo to postać chrześcijańska. A to i tak nie wszystko. Znacznie ważniejszy jest fakt, iż wcześni chrześcijanie… także wierzyli w obecność złych duchów na ziemi przed 1 listopada. Z tego powodu podczas All Hallows’ Eve wykonywali sporo rytuałów mających na celu utrzymanie duchów z daleka od siebie, całkiem podobnych do tych celtyckich. Chciałoby się rzec: całkiem pogańskich.

Po drugie współczesne Halloween przez część osób wierzących uważane jest albo za celowe czczenie zła (w tym szatana), albo przynajmniej za nieumyślne otwieranie drzwi dla zła i proszenie się o duchowe kłopoty. Ta koncepcja jest jednak dziurawa, bo co ma wspólnego współczesne świętowanie Halloween do nazwy, która powstała co najmniej w połowie XIX wieku, kiedy święto przywędrowało do Stanów Zjednoczonych z Irlandii i Szkocji? (Z naciskiem na co najmniej, bo znacznie prawdopodobniejsze jest to, że Halloween zostało przyniesione do USA wraz z nazwą, jako iż już w 1785 roku w Szkocji powstał wiersz zatytułowany Halloween, autorstwa Roberta Burnsa).

Trzecia hipoteza wskazuje na występowanie Halloween w samym dniu, w którym Anton Szandor LaVey ustanowił Noc Szatana: 31 października. To jednak po prostu nie jest prawda. Po pierwsze coś, co na upartego można by nazwać Nocą Szatana, występuje nocą z 30 kwietnia na 1 maja, dla upamiętnienia Nocy Walpurgi – starogermańskiego obrzędu ku czci zmarłych i złych duchów. Po drugie początek Kościoła Szatana LaVey’a datuje się na drugą połowę lat 60 XX wieku, więc ponownie po powstaniu Halloween i jego nazwy. Po trzecie nawet sama Noc Walpurgi jest młodsza od Halloween, a nawet od All Hallows’ Eve, które do kalendarza chrześcijańskiego zostało wprowadzone w VIII wieku, na tereny z tradycją celtycką zaś w IX wieku.* I po czwarte istnieje także nieoficjalne określenie Devil’s Night (Noc Szatana), w kulturze znane jako Mischief Night (Noc Psot), jednak: 1) nie ma związku z LaVey’em ani satanistami, 2) przypada na noc 30 października, a nie 31, 3) u zarania było okazją dla dzieci i młodzieży do robienia sąsiadom głupich dowcipów i w większości krajów nią zostało. Jedynie w Detroit od końca lat 60 do początku lat 90 ze względów polityczno-gospodarczo-społecznych przerodziło się w poważne akty wandalizmu, takie jak podpalenia domów. Trzeba jednak zaznaczyć, że przestępczość w Detroit nie wzrosła przez Noc Szatana ani nie ograniczała się do tego jednego dnia.
* Długością istnienia teoretycznie można porównać ją do Samhain, chociaż nazwa Noc Walpurgi i same obchody są znacznie młodsze, bo święta Walpurgia zmarła w VIII wieku, już po ustaleniu październikowej daty All Hallows’ Eve przez papieża Grzegorza III, a pierwsza wzmianka na piśmie o Nocy Walpurgi pochodzi z XVII wieku. Natomiast wcześniej przez wiele wieków istniał Beltane (Bealtaine, Cethsamhain), czyli pogańskie święto będące odbiciem lustrzanym Samhain i otwierające ciepłą porę roku. Natomiast nadal nie ma to żadnego związku z 31 października.

Edyta Górniak: Halloween – nazwa od Hell Wins
W listopadzie 2021 roku w social media, na koncie należącym do popularnej polskiej piosenkarki, padły słowa, które obywatele pamiętają i wspominają po dziś dzień. Edyta Górniak podsumowała Halloween (nazwę i samo święto) tak:
Jedną z najbardziej popularnych pułapek, na którą nie zwracaliśmy dotąd uwagi, to… dni wielkiego święta zamienione na zabawę w Halloween. Hell win. Znacie angielski. Piekło wygrywa. Tak się nazywa ta zabawa.
Trzeba przyznać, że Edyta Górniak… trafiła! Halloween faktycznie bierze nazwę od prawdziwych słów. To tyle, jeśli chodzi o techniczny aspekt źródłosłowu. Merytorycznie bowiem piosenkarka, a obecnie już raczej jedynie celebrytka, trafiła co najwyżej kulą w płot. Nazwa Halloween nie bierze się od hell wins (a tym bardziej od hell win, jako że w języku angielskim na końcu orzeczenia przy podmiocie występującym w trzeciej osobie liczby pojedynczej stawia się s). Pochodzi od All Hallows’ Eve (All Hallows’ Even).
Na koniec dla przypomnienia słynny fragment nagrania o Halloween Edyty Górniak:
***
Tak oto dotarliśmy do końca historii wyjaśniającej, skąd się wzięła nazwa Halloween, skąd nazwa tak bardzo różna od potencjalnego źródła: Samhain, a także skąd w ogóle pomysł, iż nazwa Halloween miałaby mieć cokolwiek wspólnego z Hell Wins. Jeżeli lubicie to święto lub po prostu jesteście zainteresowani poznaniem informacji na jego temat, raz jeszcze zachęcam do przeczytania publikacji, którą podlinkowałam we wstępie. Dodatkowo zapraszam do rzucenia okiem na:
- Pomysły na Halloween: straszne zabawy i gry Halloween – zgodnie z tytułem jest to wpis poświęcony pomysłom na zorganizowanie lub spędzenie Halloween,
- Cukierek albo… więcej cukierków, czyli Halloween ze Skittlesami – to z kolei historia moich Halloween, składająca się z opisów i zdjęć z prywatnego archiwum,
- Opowiadanie na Halloween: Dziewczyna jego życia [18+ lat] – tutaj zaś coś dla miłośników opowiadań grozy, jedno z moich dziełek.

Fajny artykul! Idealnie w czas ;) Wiedzialam juz, ze wzielo sie od Samhain, ale cala historia przeksztalcania w All Hallows’ Eve, az po współczesne zwyczaje byla super. Mega mi sie podbalo tez jak pisalas o tym „souling” i wplywie na ,, cukierek albo psikus”
Dzięki <3 Wciągnęła mnie ta historia, zwłaszcza że bardzo lubię Halloween.
Edzia chyba nie za bardzo rozumie system samogłoskowy języka angielskiego, skoro skojarzyła win z ween, które dla osoby anglojęzycznej brzmią zupełnie inaczej. To tak, jakby ktoś mówił, że słowo ch*j pochodzi od hej XD A i to byłoby bardziej podobne, bo przynajmniej obie samogłoski są krótkie.
Chyba takie „szczegóły” są mało ważne, gdy ma się zapatrzonych w siebie fanów, poszerzonych o grupę przeciwników Halloween, którzy przygarną dowolny argument. Bardzo spodobał mi się Twój przykład z „hej”, śmiechłam :P