Kolorowe Podwórka we Wrocławiu zlokalizowane na Nadodrzu to urocza atrakcja – pomijając pewne aspekty, o których dowiecie się z dalszej części artykułu – którą można zaliczyć zupełnie za darmo. Dostępna jest zarówno dla mieszkańców Wrocławia, jak i dla turystów. Jedyny warunek zwiedzenia jej stanowi… cóż, wiedza o niej, która jednak nie jest powszechna. Mnóstwo bliskich mi osób, prawdopodobnie większość, nigdy nawet nie słyszało o czymś takim jak Kolorowe Podwórka na Nadodrzu, nie mówiąc już o postawieniu na ich terenie stopy, a tym bardziej reszty nogi.
Czym są Kolorowe Podwórka we Wrocławiu na Nadodrzu i dlaczego warto je odwiedzić? O tym dziś!
Co to są Kolorowe Podwórka we Wrocławiu?
Kolorowe Podwórka we Wrocławiu to pewne niewielkie podwórka zlokalizowane na Nadodrzu, nieopodal centrum miasta. Rozciągają się między niepozornymi powojennymi kamienicami, starymi i zniszczonymi, wydawałoby się, iż takimi samymi jak wszystkie inne. A jednak kiedy spojrzy się w ich stronę, już w bramach zauważy się coś specjalnego: kolorowe murale na ścianach i artystyczne figury przyklejone do murów, zapraszające do podejścia i obejrzenia. Kiedy zaintrygowany tajemnicą spacerowicz odważy się przejść przez bramę i trafi na jedno z podwórek, jego oczom ukaże się jeszcze więcej murali, płaskorzeźb i rzeźb, ulokowanych przede wszystkim po wewnętrznej stronie kamienic.
O Kolorowych Podwórkach na Nadodrzu można myśleć jako o tajemniczym ogrodzie z powieści Francesa Hodgsona Burnetta, tyle że skrytym w mieście zamiast w naturze. Murale oferują ciekawostki i smaczki, które można częściowo odkrywać samodzielnie, a częściowo dzięki uprzejmości mieszkańców kamienic, o ile akurat się na nich trafi (ja nie doświadczyłam zaszczytu oprowadzenia, choć byłam trzykrotnie). Jednakże nawet samodzielne zwiedzenie Kolorowych Podwórek na Nadodrzu sprawia radość, bo są ładne, unikalne i niespodziewane. Warto mieć przy sobie naładowany telefon z aparatem bądź aparat.
Mimo iż Kolorowe Podwórka we Wrocławiu obfitują w murale, w całokształcie określa się je niemuralem. Przeczący termin odnosi się do faktu, iż Kolorowe Podwórka zawierają o wiele więcej rodzajów sztuki niż tylko malowidła. Są tam również ceramiczne płaskorzeźby przyklejone do ścian, wolnostojące rzeźby, galeria domków i budynków glinianych.
Kolorowe Podwórka Nadodrze – historia
Kolorowe Podwórka we Wrocławiu powstały z pomysłu i inicjatywy Mariusza Mikołajka, artysty malarza. Idea sięga 2013 roku, kiedy to namalowano pierwsze portrety mieszkańców kamienic. Po tym, jak uzyskano zgodę miasta – oficjalnie oddano budynek do użytku artystycznego – projekt utworzenia Kolorowych Podwórek przebiegał w dwóch fazach (nie jestem jednak pewna, czy czasem pomysł na drugie nie zrodził się dopiero pod wpływem sukcesu pierwszego). Wszystko zaczęło się od warsztatów artystycznych, na które Mariusz Mikołajek i artyści z jego zespołu zaprosili mieszkańców Nadodrza w każdym wieku: od malucha po seniora.
- W latach 2014-2015 powstało Podwórko – nasze atelier poświęcone muralom, przyklejonym do ścian kamienic płaskorzeźbom ceramicznym oraz rzeźbom. Jest tutaj sporo wizerunków mieszkańców i zwierząt (pupili mieszkańców i dzikich gatunków). Ponadto na podwórku znajdują się rzeźby wolnostojące i galeria domków glinianych.
- W latach 2016-2017 powstało Podwórko – odkrywanie sztuki zlokalizowane po drugiej stronie ulicy Roosevelta, poświęcone w dużej mierze sztuce (zarówno bliskiej współczesności, jak i antycznej czy nawet prehistorycznej), motywom baśniowym, kulturowym i religijnym, faunie i florze.
Siłą Kolorowych Podwórek na Nadodrzu jest fakt, iż stanowią wspólne dzieło doświadczonych artystów i zwykłych ludzi, mieszkańców kamienic, którzy mogli wyrazić się poprzez sztukę i ozdobić stare, zniszczone budynki tak, aby żyło im się milej. Byli zachęcani do przelewania emocji i marzeń na malowidła i dzieła ceramiczne, a także do wyrażania i prezentowania siebie w taki sposób, w jaki uważają za zasadny. W efekcie na muralach widoczne są starsze osoby popijające napoje z kubków na tle wodospadu, bawiące się dzieci, młody mężczyzna prezentujący siłę, ukochane zwierzęta mieszkańców i wiele więcej.
Kolorowe Podwórka we Wrocławiu – co można zobaczyć?
Kolorowe Podwórka dzielą się na wspomniane dwie części: Podwórko – nasze atelier i Podwórko – odkrywanie sztuki, a każda ma nieco inny klimat. Pierwsza, starsza część jest moim zdaniem bardziej kameralna, poświęcona w większości mieszkańcom kamienic, ich zwierzakom oraz wytworom rąk mieszkańców, przygotowanym w trakcie warsztatów artystycznych. Druga, nowsza część jest bardziej profesjonalna, przygotowana z większą pompą i po prostu ładniejsza. Pierwsza przypomina mi salon cioci Józi z uroczymi kolorowymi bibelotami, które mimo aury pstrokatego kiczu wywołują uśmiech na twarzy. Drugą uważam za ambitne przedsięwzięcie malarskie, które miało być już na serio.
- Na Podwórku – nasze atelier można zobaczyć wspomnianych już mieszkańców Nadodrza i ich zwierzaki, przeróżne postacie realne i symboliczne, motywy religijne (głównie aniołki), dzikie zwierzęta, rośliny, krajobrazy, motywy morskie, abstrakcję, motywy patriotyczne. Są to główne tematy murali i płaskorzeźb ceramicznych. Na środku podwórka znajduje się stół z glinianymi budynkami: symbolicznymi i prawdziwymi, np. Halą Stulecia wraz ze stojącą przed nią Iglicą.
- Z kolei Podwórko – odkrywanie sztuki pozwala odkryć sztukę współczesną, antyczną i prehistoryczną, motywy religijne współczesne i starożytne, akcenty retro, naturę z fauną i florą włącznie, abstrakcję, cytaty z artystycznymi instalacjami, motywy bajkowe, baśniowe i fantastyczne, odrobinę psów należących do mieszkańców, motywy oniryczne, symbolikę, motywy patriotyczne.
Kolorowe Podwórka: Wrocław, Nadodrze – adres & dojazd
Kolorowe Podwórka znajdują się na Nadodrzu, a dokładnie między ulicami Słowiańską, Roosevelta i Jedności Narodowej (starsze podwórko: nasze atelier) oraz po drugiej stronie ulicy Roosevelta (nowsze podwórko: odkrywanie sztuki). Można do nich dojechać prosto z centrum. Można też dojść lub podjechać rowerem miejskim, nie jest daleko.
Tuż obok znajdują się przystanek Jedności Narodowej, a także przystanek Nowowiejska. Ponadto niedaleko zlokalizowana jest zajezdnia tramwajowa, wobec czego do Kolorowych Podwórek na Nadodrzu da się dotrzeć zarówno regularnymi liniami tramwajowymi, jak i tramwajami zjeżdżającymi do zajezdni.
Kolorowe Podwórka we Wrocławiu – zalety i wady
Zalety Kolorowych Podwórek na Nadodrzu
Kolorowe podwórka na Nadodrzu we Wrocławiu to miejsce mające liczne zalety, ze względu na które zdecydowanie warto je odwiedzić. Jest to wspaniała atrakcja dostępna za darmo, dzięki czemu można cieszyć nią oczy niezależnie od stanu portfela. Ponieważ Kolorowe Podwórka znajdują się niedaleko centrum, szybko dociera się do nich z rynku i łatwo dojechać do nich tramwajem. To wspaniała wiadomość szczególnie dla turystów, dla których centrum miasta zazwyczaj stanowi jeden z punktów koniecznych do zaliczenia. Poza tym do Kolorowych Podwórek można i warto dotrzeć pieszo, by po drodze pooglądać powojenne wrocławskie kamienice (zbyt piękne nie są, ale zawsze to kawałek historii).
Mimo bliskości centrum ustronne położenie Kolorowych Podwórek we Wrocławiu czyni je atrakcją kameralną i spokojną, którą w jednym czasie odwiedza niewielu ludzi. W trakcie oglądania można natknąć się na kilka osób wędrujących od muralu do muralu i dyskutujących w małych grupkach. Ponadto Kolorowe Podwórka przy ul. Roosevelta – uliczce małej, bocznej – są ciche i sprzyjają odpoczynkowi w wielkomiejskiej dżungli. Nie trzeba uważać na jeżdżące samochody ani motocykle.
Wstęp na Kolorowe Podwórka we Wrocławiu jest całodobowy i niezależny od daty, wobec czego każda osoba spragniona je odwiedzić może wybrać najbardziej odpowiadające jej dzień i porę. Jeśli dobrze się trafi, można skorzystać z lokalnego przewodnika w postaci mieszkańca nadodrzańskiej kamienicy, który nie tylko bezpłatnie oprowadzi wybrańców po atrakcji, ale także opowie historie Kolorowych Podwórek jako całości i poszczególnych murali, płaskorzeźb, rzeźb. Ponadto każdą atrakcję można sfotografować tyle razy, ile się chce (okej, poza jedną, przy której mieszkańcy samowolnie (?) wywiesili tabliczkę z zakazem fotografowania, zapewne zirytowani faktem, iż ludzie ciągle robili zdjęcia ich oknom).
Zwiedzenie Kolorowych Podwórek na Nadodrzu nie zajmuje dużo czasu, toteż jeśli będziecie we Wrocławiu tylko przejazdem, zaliczenie ich nie przeszkodzi wam w odwiedzeniu ważniejszych, kultowych miejsc stolicy Dolnego Śląska. Warto, bo miejsce pozwala na obcowanie z unikalną, lokalną sztuką stworzoną przez artystów i zwykłych ludzi. Całość ma wyjątkowy klimat i skłania do refleksji nad sztuką, przestrzenią miejską czy losem powojennych kamienic. Poza tym to fajne i inspirujące miejsce dla dzieci.
Wady Kolorowych Podwórek na Nadodrzu
Pomimo licznych zalet urocze i klimatyczne Kolorowe Podwórka we Wrocławiu mają wady, w tym niektóre całkiem poważne. Przede wszystkim należy do nich lokalna nędza, jako że Nadodrze przez wiele lat było terenem w dużej mierze kojarzonym z patologią, a obecnie choć jest lepiej, daleko mu do ideału. Przykładowo udając się na Kolorowe Podwórka, na sto procent zobaczycie puste butelki po wódce, puste puszki po piwie, stosy wypalonych papierosów. A to i tak nic, bo gorszy od widoku jest okrutny smród. Ma kilka źródeł, wśród których wymienić trzeba przede wszystkim regularnie oblewane ludzkim moczem bramy, przez które niestety trzeba przejść, żeby wejść na Kolorowe Podwórka, a także wielkie nieosłonięte śmietniki pełne gnijących odpadków.
Patologiczny obraz Nadodrza, widoczny niestety również na Kolorowych Podwórkach, dopełniają obecność alkoholików (ba! za drugim razem pojechałam zwiedzić atrakcję z kolegą i zaczepił nas mężczyzna, by zapytać, czy widać po nim, że jest naćpany, bo nie wie, czy może wrócić do domu i pokazać się żonie) oraz wszechobecność psich odchodów (za które ewidentnie odpowiadają mieszkańcy Kolorowych Podwórek, wyprowadzający psy na trawnik i niesprzątający po nich; ta wada dotyczy jednak głównie podwórka nasze atelier).
Do wad mniejszego kalibru należą potencjalna obecność ludzi w oknach, w końcu to ich stałe miejsce zamieszkania, potencjalny problem z widocznością atrakcji, gdyż Kolorowe Podwórka znajdują się między kamienicami blokującymi dopływ światła słonecznego, a oświetlenie nie jest tam zbyt wydajne, a także potencjalne przeoczenie jednego z podwórek, jako iż Kolorowe Podwórka nie są w żaden sposób oznaczone i ja dowiedziałam się o istnieniu drugiego podwórka: odkrywanie sztuki, dopiero z internetu. Na szczęście każdy z tych potencjalnych problemów można łatwo rozwiązać. Pierwszy: uśmiechając się do mieszkańców, witając się z nimi lub ewentualnie nie zwracając na nich uwagi. Drugi: wybierając na zwiedzanie słoneczne dni i godziny. Trzeci: zapamiętując z niniejszego wpisu, że Kolorowe Podwórka są dwa, więc trzeba udać się na teren po obu stronach ulicy Roosevelta.
Za ewentualny minus można potraktować również to, iż wcale nie tak łatwo trafić na przewodnika. Nic w tym dziwnego, w końcu kto chciałby cały dzień za darmo łazić po dworze i uatrakcyjniać doświadczenia jakimś randomom? Warto zatem przygotować się na samodzielnie zgłębianie sztuki, żeby potem się nie rozczarować. Jeżeli zaś traficie na lokalnego przewodnika, będziecie miło zaskoczeni.
Na koniec dwie wady dotyczące jedynie podwórka odkrywanie sztuki. Niestety tutaj tuż pod budynkami przez całe podwórko ciągnie się parking. Fakt ów sprawia, że niektóre murale źle widać lub wręcz ich nie widać. Trudno je również sfotografować. Dodatkowo jedna ściana została zupełnie obdrapana, być może przez wielki metalowy kontener z cuchnącymi śmieciami. Brak refleksji przestrzennej, że tak to ujmę, może sprawić, iż piękne murale zniszczą się znacznie szybciej, niż zrobiłyby to naturalnie.
Kolorowe Podwórka Wrocław Nadodrze: nasze atelier
To podwórko jest starsze (2014-2015), przez co bardziej zniszczone. W moim odczuciu także związane bardziej niż mieszkańcami niż ogólnie ze sztuką. Lubię je znacznie mniej niż drugie. Tutaj znajdują się psie kupy, puste butelki po wódce i puszki po piwie. Tutaj też śmierdzi w bramach ludzkimi szczynami.
Kolorowe Podwórka Wrocław Nadodrze: odkrywanie sztuki
To podwórko jest nowsze (2016-2017), dzięki czemu lepiej zachowane (pomijając mural potencjalnie obdrapany przez idiotycznie postawiony kontener ze śmieciami). W moim odczuciu położono na nim nacisk na przedstawienie sztuki jako takiej, a obecność mieszkańców zaakcentowano tylko gdzieniegdzie, np. poprzez ścianę poświęconą malunkom należących do nich psów. Między budynkami jest więcej przestrzeni niż na starszym podwórku, niestety wzdłuż kamienic ciągną się parkingi pełne aut zasłaniających murale.
















































