Muzyczne podsumowanie III kwartału 2023 roku

Ach, ach, moi drodzy, co wy byście, gdyby nie te moje kwartalne zestawienia muzyczne, na które tak bardzo czekacie! Abyście otarli łzy tęsknoty, dostarczam wam dziś kolejną dawkę cudownych utworów w sam raz na jesień, zimę… wiosnę i lato, bo po co się ograniczać?

Mnie muzyka towarzyszy każdego dnia przez cały rok. Sprawia mi niewyobrażalną przyjemność i włada moim nastrojem – czasem niestety w negatywny sposób, ale to koszt bycia bardzo emocjonalną osobą – toteż i was zachęcam do odkrycia jej powabu i zatracenia się w niej. A nuż poczujecie magię muzyki dzięki jednemu z dzisiejszych kawałków. Miłego słuchania!

Najlepsze utwory muzyczne – lipiec 2023

Fhin – Aleady Know That

Spokojny, nastrojowy kawałek do chillowania. Można zamknąć oczy, zgasić światło i puścić go na głośnikach lub słuchawkach. Budzi przyjemne ciepło w środku. I jak wiele innych podobnych prowokuje moje ciało do tańca. Wprawia mnie w dobry nastrój.

***

Equador – Bones of Man

Kojarzy mi się z opowieścią o bardzo dawnych czasach, których nikt już nie pamięta. Z legendą o początkach świata albo czymś równie odległym, wyśpiewywaną przy ognisku przez samą matkę naturę. Czuję w tej historii zmianę i nadzieję.

***

Plàsi – Far from Home (Slumberville Remix)

Kolejna opowieść muzyczna, tym razem o tęsknocie za kimś, wędrówce i oczekiwaniu na coś. Łączy smutek czegoś przemijającego i radość czegoś, co czeka na człowieka na jego ścieżce.

***

Klaverson – I’m Coming Home

Tutaj wyczuwam coś, co dzieje się pomiędzy dwójką osób: śpiewającym i tym, do kogo śpiewa. Jako słuchaczka piosenki obserwuję zza ściany budynku prywatną, intymną scenę z ich udziałem.

***

PRIEST – STREET SPIRIT

Po prostu daję się porwać melodii i nie myślę o żadnej historii, którą owa melodia niesie.

***

Kovacs & Till Lindemann – Child Of Sin

Sharon Kovacs jest rewelacyjna, a Tilla Lindemanna nieodmiennie kocham. Melodia utworu wciąga, tekst zaś skłania do refleksji. Strona wizualna jest świetna jak prawdopodobnie we wszystkich produkcjach Lindemanna (włączając w to teledyski Rammsteina). Nie mogę się doczekać koncertu! W sumie nie wiem, kiedy niniejszy wpis pojawi się na blogu. Może będę już po koncercie.

***

Olivier Orand – Automata

Rewelacyjny utwór, nie mam mu niczego do zarzucenia. Pochłania, wciąga i angażuje.

***

Jocelyn – Dollhouse (Solo Version)

Moją sympatię – i wyjątkowe przywiązanie – do tego utworu wyraża fakt, iż po wielu latach posiadania jednego dzwonka na telefonie podczas pobytu w Chorwacji zmieniłam go na refren Dollhouse. Piosenka pochodzi ze srogo krytykowanego serialu The Idol. Rozumiem stronę krytykującą, wszelako się z nią nie zgadzam. Uważam, że fabułę mogą zrozumieć tylko osoby, które doświadczyły czegoś podobnego.

***

Jocelyn – One Of The Girls

Kolejny rewelacyjny utwór ze wspomnianego wyżej serialu.

***

Amon Tobin presents Stone Giants – Metropole

Zaprezentowany utwór jest jak korytarz, którym idzie się samemu w zupełnej ciszy. Korytarz jest coraz ciemniejszy i ciaśniejszy, ale to sen, więc nie da się kontrolować nóg i zawrócić. Można tylko iść do przodu z coraz większą ciekawością i jednocześnie narastającym strachem.

***

Yaima – Mycelia

Połączenie baśniowej fantastyki z klimatem celtyckim i opowieściami elfów roznoszonymi po świecie przez wiatr. Widzę blask słońca i rozległe polany pełne pięknej zielonej trawy.

***

Hania Rani – Dancing with Ghosts ft. Patrick Watson

Bardzo mi smutno, kiedy tego słucham. Aż mi się brwi same ściągają. I czuję dziurę w sercu, z którą mierzę się od dawna i której nie da się nikim ani niczym zalepić. Chciałabym znaleźć na nią plaster. A może nie?

***

Corey Hunter – All My Life

Jeden z najlepszych utworów dzisiejszego zestawienia. Teledysk mi nie leży, ale melodia i tekst są doskonałe. Refren trafia mi do serca.

***

LOVE SUPREME – Beauty

Pod względem stylu odrobinę przypomina mi zaprezentowaną wcześniej Automatę, tyle że tutaj pojawia się opowieść smutnej i zranionej istoty o jej krzywdzie i jednoczesnej tęsknocie. Podczas słuchania łzy napływają mi do oczu. Chciałabym przytulić to biedne stworzenie, niezależnie od tego, czy w ogóle jest człowiekiem. A może to ja nim jestem.

***

Cepasa – Delicious

Drugi utwór, po All My Life, któremu przyznałam serduszko podczas tworzenia niniejszego zestawienia. Kocham zaprezentowane tu zabawę dźwiękami i modulację głosu. Mam ochotę tańczyć przy zgaszonym świetle i się uśmiechać.

***

Authentix – Море

Tutaj również zwróciłam uwagę na różnorodność dźwiękową i zmiany melodyczne. Co prawda od języka ukraińskiego milion razy bardziej wolę rosyjski, niemniej w tym kawałku ukraiński dobrze siedzi.

***

BUZZ – Different Sun

Kojarzy mi się z kilkoma latami wstecz. Mam wrażenie, że melodia i tekst – zwłaszcza refren – powstały dla mnie. Chociaż na co dzień nie słucham tak miękkiej muzyki, tę piosenkę uwielbiam, bo przepływa mi przez ciało i łączy się z właściwymi receptorami.

***

DEADLIFE – Obsolete (feat. Scandroid)

Kiedy jakaś muzyka bardzo mnie angażuje, zaciskam oczy lub zaczynam patrzeć gdzieś wysoko, z całej siły ściągam brwi i w ogóle jakoś tak marszczę twarz. Nie robię tego celowo, po prostu zawsze po chwili słuchania orientuję się, że znów to robię. Nie przeszkadza mi ów fakt, a wręcz pomaga wyłonić utwory, które skutecznie wciągają mnie w swój świat. Obsolete jest jednym z nich. Poza nim polecam resztę twórczości Scandroida, słucham od lat i bardzo lubię. Świetna rzecz dla fanów synthwave’u.

***

Najlepsze utwory muzyczne – sierpień 2023

James Blake – Limit To Your Love

Marcin puścił mi to w trakcie jednej z wycieczek chorwackich. Od razu się zaangażowałam i zmarszczyłam twarz. Coś pięknego!

***

Kamandi – I’m on My

Jedno z moich wakacyjnych odkryć na Spotify. Ma lepsze i gorsze momenty, ale ogólnie jest git.

***

Luke Petruzzi – Quickly

Tak leciutki i subtelny utwór, jakby go wygrano go na liściach, płatkach kwiatów, korze drzew, kamieniach, tafli strumienia. Szczególnie podobają mi się przetworzenia głosu, te wszystkie yepuszczone punktowo jak opuszki palców odciskające się na melodii płynącej w powietrzu. Dziwnie brzmi, ale tak to sobie wyobrażam. Że ktoś dotyka płynącej muzyki, delikatnie muska ją palcami, zostawiając na niej ślady.

***

Riverside – Coda

Superkrótkie dzieło, bo trwa niecałe dwie minuty, ale przepiękne. Codę również puścił mi Marcin podczas przejażdżek po Chorwacji. Nie jestem zaznajomiona z dyskografią Riverside.

***

London Grammar, CamelPhat – Higher

Sam utwór jest przyjemny, jednak nie umieściłabym go w zestawieniu najlepszych utworów trzeciego kwartału 2023 roku, gdyby nie… teledysk! Tylko spójrzcie na niego. Przecież to jest mistrzostwo świata!

***

Sariel Orenda – My Inner Shaman

Jakieś takie indiańsko-psychodeliczne. Pewnie by się sprawdziło na festiwalu hippisowskim.

***

Trevor Something – Wicked Game

Zdecydowanie nie jestem fanką przekształcania rewelacyjnych utworów, ale bardzo lubię Trevora Something (polecam dyskografię) i tę interpretację. Przeżywam nowszą wersję tak samo jak oryginał. Czuję każde wyśpiewane słowo. Czuję melodię. Nie wiem, czy kiedyś zastanawialiście się nad tekstem tej piosenki, ale każde słowo krzyczy w niej miłością. Każde nie chcę się zakochać oznacza, że już jest za późno. Melodia w nowszej interpretacji tylko ową przewrotność tekstu podkreśla.

***

Son Lux – A Different Kind of Love

Prawie na pewno wygrzebałam tę piosenkę z tygodniowej playlisty utworów przygotowanych przez Spotify dla Marcina (mamy linki do swoich playlist). Uwielbiam Son Luxa, ale nigdy wcześniej jej nie słyszałam. Być może jest najlepszą pozycją ze wszystkich dziś zaprezentowanych. Krzyczy bólem, tęsknotą, miłością, krzywdą, pragnieniem zarówno na płaszczyźnie tekstu, jak i melodii.

***

Gunna – fukumean

Na chwilę kompletnie inny klimat. Zakochałam się od pierwszych sekund i z namiętnością katowałam przycisk play.

***

Tanerélle – No One Else

Jeżeli śledzicie zestawienia muzyczne (taa, na pewno xD), Tanerélle już poznaliście. Niedawno zagłębiłam się w jej dyskografię i w większości mi nie leży, ale ma kilka lśniących perełek. Na szczególną uwagę z jeszcze niezaprezentowanych na blogu zasłużyła ta.

***

Shura – skyline, be mine

Piękny wyraz miłości. Taniec dwóch przylegających do siebie ciał, zetknięte czoła, wpatrzone w siebie oczy, dłonie na policzkach, specjalna więź dwóch bliskich osób przeplatana melodią tego utworu.

***

Dwara, Alexander Vincent – Serpent

Brzmi jak bardzo dobra muzyka filmowa.

***

Labrinth – Iridium

Mimo iż o istnieniu Labrintha wiedziałam wcześniej, jego twórczość poznałam dopiero podczas zeszłorocznego wchłaniania dwóch regularnych sezonów i dodatkowych odcinków serialu Euphoria, skądinąd świetnego (ale depresyjnego, raz wpędził mnie w coś koszmarnego, co mnie przeraziło; radzę zrezygnować z seansu w czasie zjazdu psychicznego). Teraz YouTube od czasu do czasu podsuwa mi jakieś utwory z repertuaru muzyka. Nie zawsze trafia w mój gust, ale tym razem mu się udało.

***

OAKK – Butter & Gold

Drugi ultradelikatny utwór, tym razem wygrany na sieci pajęczej pokrytej kropelkami deszczu. Subtelny jak uczucia, które poprzez melodię i powtarzane w kółko niedopowiedzenia próbuje uwolnić z siebie twórca. Jeśli głębokie uczucia można wyrażać bez nazywania ich, to właśnie niniejszy utwór jest idealnym przykładem takiego wyrażenia.

***

Röyksopp – Sorry ft. Jamie Irrepressible

Duet idealny. Zarówno Röyksopp, jak i Jamie Irrepressible zostali już zaprezentowani na blogu w zestawieniach muzycznych. R~ znam jeszcze z czasów licealnych, a The Irrepressibles poznałam parę lat temu. Muzyka, głosy, głębia tego wszystkiego… ach! Wiem, że jak coś wydadzą, osobno czy jak teraz razem, będzie to wysokiej jakości, poruszające i refleksyjne.

***

Najlepsze utwory muzyczne – wrzesień 2023

Mounika – Piano6

Optymistyczny, czuły, uroczy utwór. Jest jak deszcz dzwoniący o parapet i ogień trzaskający w kominku w jednym. Otula mnie melodycznie jak ciepły sweter jesienną porą. Ogrzewa mi serduszko jak poranna kawa. Uspokaja mnie i pozytywnie nastraja. Wydaje mi się kapsułką suplementu na całe zło, z którym prędzej czy później będzie się trzeba zmierzyć.

***

CODIA – Ego

Nie jest szczególna, ale dobra i przyjemna – owszem. Ma ciekawe różnorodne elementy dźwiękowe.

***

ZHU, Devault – Take My Soul with Devault

Kocham ZHU. Nigdy lub prawie nigdy mnie nie zawodzi. We wcześniejszych zestawieniach muzycznych znajdziecie inne warte uwagi utwory. To z kolei jest nowość z trzeciego kwartału 2023 roku.

***

ZHU – Blind Believer feat. Reo Cragun and Rexx Life Raj

Druga cudowna nowość od ZHU. Trzeciej nie dodałam, żeby nie było za dużo.

***

SNOW RAVEN – Aan Alaxchyn (feat. Andreas OM)

Kojarzy mi się z klimatem wikingów i folkowymi pieśniami nordyckimi. Taka odarta ze swojego norweskiego ciężaru muzycznego Wardruna połączona z jakimś zaśpiewem indiańsko-średniowiecznym. Idealny utwór do pogańskich rytuałów odprawianych wokół ogniska, gdy całe plemię bawi się, raduje, czaruje i przyzywa duchy natury. Co prawda nie są to moje zajawki, ale piosenka sympatyczna.

***

Sobel – Pull Up

Chłopak jest muzycznie genialny. Ma fenomenalny głos z szeroką rozpiętością wysokości (czy jak to się tam nazywa), jest bardzo melodyjny i potrafi bawić się muzyką. Na tle miliona takich samych lub podobnych artystów stanowi jaśniejącą gwiazdę. Jeżeli można się zakochać w czymś głosie, to ja się odrobinę zakochałam. W ostatnim czasie zagłębiłam się w twórczość Sobla.

***

070 Shake – Black Dress

Kolejna artystka, która już się pojawiła w zestawieniach muzycznych. Black Dress zdaje się odbiegać od jej dotychczasowej muzyki, lecz – a może właśnie dlatego – chyba podoba mi się najbardziej. Porusza mnie melodią, tekstem, wokalem. Even when it’s dark out, I still can see your bone structure, I can see the light in you.

***

Allan Rayman – Left Alone

Na koniec nastrojowy utwór wyśpiewany zachrypłym głosem, przepitym whisky i przepalonym cygarami. Kojarzy mi się ze scenerią rodem z czarno-białego westernu i zamyślonym samotnym kolesiem pijącym przy barze. Wszystko spowija dym z cygara. Nie wiem tylko, czy w tle stoi szafa grająca, czy może jednak gra na żywo kapela. Wszystko zależy od tego, czy bar jest pusty, czy pełny ludzi, tutaj jednak ponownie nie umiem się zdecydować. Raz widzę obraz tak, raz inaczej.

***

To by było na tyle. Rok zmierza ku końcowi, więc względnie niedługo nowe zestawienie muzyczne. Na pewno już nie możecie się doczekać.

2 myśli na temat “Muzyczne podsumowanie III kwartału 2023 roku

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.