Czy trzeba kochać swoją pracę? Zawód marzeń vs. rzeczywistość

Zgodnie z nowoczesnym podejściem do pracy każdy człowiek może, a według niektórych nawet powinien znaleźć taki zawód, który uczyni go szczęśliwym i dzięki któremu nie będzie czuł, że pracuje. W dobie ogromu zawodów i prac, które są łatwe, lekkie i przyjemne, utrzymywanie takiego podejścia bynajmniej nie jest trudne. W końcu na co mogą narzekać autor powieści czy copywriter kochający pisać, coach bądź terapeuta lubiący rozmawiać z ludźmi i pomagać im w ten sposób, a tym bardziej twórca internetowy lub influencer? Warto jednak podkreślić, że sama idea znalezienia i podjęcia swojej pracy marzeń nie jest nowa ani nie pojawiła się wraz z narodzinami łatwych zawodów. Już Konfucjusz żyjący przed naszą erą twierdził, że jeśli wybierze się pracę, którą się kocha, nie przepracuje się ani jednego dnia więcej w swoim życiu.

Czy jednak faktycznie każdy człowiek jest w stanie znaleźć pracę marzeń, nie mówiąc już o tym, że musi taką pracę podjąć? Czy gdyby każdy człowiek zastosował się do owej złotej myśli i rzeczywiście rozpoczął pracę rodem ze swoich snów, byłoby to korzystne społecznie? Według mnie nie, a osoby promujące owo podejście powinny przestać upierać się przy swoim zdaniu. O tym wszystkim dziś, zapraszam!

Czy trzeba kochać swoją pracę? Czy powinno się lubić swój zawód?

Czy trzeba kochać swoją pracę?

Osobiście raczej nigdy nie wyznawałam zasady, podług której każdy powinien pracować w wymarzonym zawodzie, albo po prostu nigdy nie zastanawiałam się nad tym dostatecznie dobrze i nie miałam sprecyzowanego zdania. Na pewno jednak uważałam, iż współczesność rozpościera przed ludźmi ogrom możliwości zawodowych, toteż jeśli tylko danej osobie na tym zależy, jest w stanie znaleźć pracę, którą będzie co najmniej lubiła. Nawet jeśli nie będzie to praca marzeń, pozwoli jej czerpać satysfakcję i pracować bez poczucia krzywdy, znużenia, irytacji, złości i innych niezbyt przyjemnych emocji, uczuć.

A mnie zależało. Na etapie rozglądania się za pierwszą pracą kierowałam się myślą, iż znalezienie zatrudnienia w zawodzie, który wiąże się z tym, co kocham, jest koniecznością. W liceum i na studiach sądziłam jednak, że będę musiała próbować szczęścia jako pisarka lub dziennikarka, bo przecież nie ma żadnych innych zawodów związanych z pisaniem (ach te szkolne zajęcia związane z wyborem przyszłej kariery, tak wiele uczą o nowoczesnych zawodach!). Dopiero pod koniec studiów, gdy zaczęłam przeglądać oferty pracy, zorientowałam się, iż jest ktoś taki jak copywriter działający w branży marketingowej. Okazało się, że jest to strzał w dziesiątkę.

Czy trzeba kochać swoją pracę? Czy powinno się lubić swój zawód?

Czemu nie planowałam podjąć pracy, która byłaby opłacalna, bądź jakiekolwiek innej akurat dostępnej? Moje podejście do pracy w zawodzie marzeń nie wynikało z zachłyśnięcia się nowoczesną modą w okresie dorastania czy na studiach. Wręcz przeciwnie, zostałam wychowana w poczuciu, że warto mieć taki zawód, jaki się chce, a nie jaki się napatoczy. Moja mama wybrała sobie pierwszy zawód sama i uwielbiała go (zresztą każdy kolejny również). Jak było z tatą? Trudno powiedzieć, bo nigdy o tym nie mówił, acz mama wspominała, że pragnął innej ścieżki zawodowej, do bycia lekarzem zaś niejako przymusiła go moja babcia. Ze mnie zresztą też chciała zrobić lekarza, ale zawsze miałam po swojej stronie mamę. Mówiła, żebym była w życiu tym, kim sama chcę, i abym robiła to, co kocham.

Dziś mam nieco inne spojrzenie na kwestię pracy marzeń. W kontekście siebie nadal uważam, że w idealnej sytuacji zawsze będę pracowała w zawodzie związanym z pisaniem, chyba że przestanę to kochać i zapragnę czegoś innego. Nie interesują mnie awanse na wyższe stanowiska (miałam okazję odrzucić), rozszerzanie zadań ani żadne inne zmiany związane z tym, że ostatecznie będę pisała mniej. Natomiast rozumiem już, że nie każda osoba, która chciałaby pracować w wymarzonej branży, jest w stanie to zrobić. Rynek pracy nie jest równie kolorowy dla wszystkich. Wystarczy urodzić się w niewłaściwym kraju, mieście lub nawet ciele i po zawodach. Poza tym w życiu zdarzają się różne sytuacje, które dobitnie podkreślają naiwność myślenia, jakoby każdy mógł mieć pracę, którą kocha.

Czy trzeba kochać swoją pracę? Czy powinno się lubić swój zawód?

Czy trzeba kochać swoją pracę? – podsumowanie

Podsumowując, aktualnie uważam, iż nie trzeba kochać swojej pracy, bo to podejście kompletnie nieżyciowe. Można to robić, jeśli tylko się chce i/lub ma się ku temu możliwości. Warto to robić, jeżeli wiąże się z tym faktem życiowe szczęście lub zawód stanowi element tożsamości. Niestety nie zawsze jest się w stanie znaleźć zawód marzeń. Poza tym nie zawsze się chce, co jest okej.

Poniżej prezentuję przykładowe powody, dla których ludzie mogą nie być w stanie lub nie chcieć znaleźć pracy marzeń – w danym okresie życia lub w ogóle.

1 – Kochanie swojej pracy/zawodu: nie dla każdego to ważne

Pierwszy i najbardziej prozaiczny powód, dla którego nie każdy musi kochać swoją pracę czy wykonywać zawód marzeń, to fakt, iż nie dla wszystkich jest to wartość sama w sobie bądź coś istotnego dla życia lub szczęścia. Są ludzie, którzy realizują swoje pasje i spełniają marzenia po godzinach pracy, w czasie wolnym. Do pracy zaś chodzą po to, żeby zarobić, mieć ubezpieczenie, opiekę zdrowotną czy cokolwiek innego. Jest im mniej lub bardziej obojętne, czym zajmują się przez osiem godzin dziennie. Mogą być nastawieni neutralnie wobec swoich zadań zawodowych albo traktować je jako w porządku. Mogą też w ogóle się nad tym nie zastanawiać. Ponadto są ludzie, którzy nie muszą kochać ani lubić swojej pracy, bo wystarczy im lubienie współpracowników lub innych aspektów pobocznych pracy.

Czy trzeba kochać swoją pracę? Czy powinno się lubić swój zawód?

2 – Kochanie swojej pracy/zawodu: nie dla każdego to ważne TERAZ

Dla niektórych brak konieczności wiązania pracy zawodowej z pasją jest permanentny, dla innych czasowy. Niektórzy znajdują się na etapie życia, na którym nie potrzebują kochać swojej pracy. Może docelowo będą szukać innej, dopasowanej do siebie, a chwilowo wystarczy im mieć jakąkolwiek. Mogą też sądzić, że tak będzie zawsze, ale pewnego dnia im się zmieni i wtedy poszukają nowego zawodu.

3 – Kochanie swojej pracy/zawodu: pieniądze ważniejsze od pasji

Podejście zakładające, iż powinno się kochać swój zawód lub pracę, bazuje na założeniu, że realizowanie pasji, spełnianie marzeń bądź czerpanie życiowego szczęścia z czynności zawodowych jest jedną z największych wartości w życiu człowieka. Tymczasem to nieprawda, bo dla niektórych ważniejsze są inne rzeczy, chociażby pieniądze (albo stabilizacja na danym stanowisku, moralność działalności zawodowej, wolność samostanowienia, komfort niewiązania się na długo z żadnym pracodawcą).

Dla jednych zarobki są na tyle ważne, iż nie zależy im, gdzie będą pracować, byle dostawać co miesiąc masne przelewy. Drudzy woleliby pracować w zawodzie x, ale ponieważ nie idzie to w parze z dobrymi zarobkami, wybierają te drugie. Takie podejście może utrzymywać się całe życie lub być tymczasowe.

Czy trzeba kochać swoją pracę? Czy powinno się lubić swój zawód?

4 – Kochanie swojej pracy/zawodu: inne korzyści wygrywają

Wysokie zarobki, stabilizacja, moralność czy wolność to wartości, którymi mogą kierować się ludzie, których na to stać. Niekiedy jednak wybór pracy niezwiązanej z pasją, a nawet niezbyt przyjemnej lub w ogóle nieprzyjemnej podyktowany jest innymi korzyściami, które chce mieć bądź których potrzebuje dana osoba. Może chodzić o ubezpieczenie zdrowotne (NFZ), prywatną opiekę medyczną, dopracowanie lat do emerytury, specyficzne warunki pracy.

Korzyścią może być nawet zwykłe przebywanie wśród ludzi bądź w gwarnym miejscu, gdzie zagłuszy się myśli po śmierci bliskiej osoby, rozpadzie długotrwałego związku, przeprowadzce do nowego miejsca powodującej poczucie osamotnienia. Potrafię sobie wyobrazić, iż potrzeba przebywania między ludźmi z uwagi na zawirowania życiowe czy psychiczne może być silniejsza niż chęć pracowania w ulubionym zawodzie, który wiąże się z pracą w pojedynkę.

5 – Kochanie swojej pracy/zawodu: branie tego, co jest

Jeszcze bardziej podkreślająca nietrafność twierdzenia, iż swoją pracę trzeba kochać, jest sytuacja, w której człowiek ze względu na warunki osobiste czy życiowe musi brać to, co jest, nie zaś to, co chciałby mieć. Z taką sytuacją mogą spotkać się chociażby osoby niepełnosprawne fizycznie i umysłowo, ludzie mający problemy finansowe, dużą rodzinę do utrzymania w pojedynkę czy wysoki kredyt do spłacenia. Dalej zaś osoby po wyroku sądowym i odsiadce w więzieniu, imigranci, osoby zmarginalizowane.

Czy trzeba kochać swoją pracę? Czy powinno się lubić swój zawód?

6 – Kochanie swojej pracy/zawodu: dostosowywanie się do sytuacji

Ale to wciąż nie wszystkie przypadki! Co z ludźmi, którzy przez całe życie pracowali w jakiejś branży, ale świat się zmienił i nagle jako społeczeństwo albo w ogóle nie potrzebujemy ich usług, albo potrzebujemy tak rzadko, iż ze stu placówek ostała się tylko jedna? Co będzie z nami za parę, paręnaście czy parędziesiąt lat, kiedy sztuczna inteligencja sprawi, że mnóstwo zawodów straci rację bytu?

Inne przykłady konieczności szukania czegoś od nowa – nie zawsze z komfortem wyboru opartego o satysfakcję z wykonywanej pracy – to brak interesujących ofert na rynku w danym okresie (a przecież skądś pieniądze mieć trzeba), kryzys w branży lub na rynku pracy (wówczas sukcesem znaleźć jakąkolwiek pracę, byle przeżyć), zdezaktualizowanie kwalifikacji (zdobycie nowych zaś trochę zajmie), duża konkurencja na rynku (w której przegrywają zarówno bardzo młodzi bez doświadczenia, jak i bardzo starzy niedostosowani do nowoczesności).

A zatem: czy powinno się kochać swoją pracę?

Ani trzeba, ani powinno się, ani zawsze jest się w stanie. Dla mnie to idealna sytuacja i dążę do utrzymania pracy związanej z czynnością, którą kocham, jednak ludzie są różni i sytuacje życiowe są różne, niekiedy trudne. Gadanie, że każdy może, jeśli tylko chce, stanowi nowoczesne pieprzenie, które po pierwsze nie ma związku z rzeczywistością, po drugie nie uwzględnia ludzkiej różnorodności, po trzecie jest krzywdzące dla osób niemających możliwości wybrania zawodu, który chociaż by lubiły, nie mówiąc już o kochaniu.

Czy trzeba kochać swoją pracę? Czy powinno się lubić swój zawód?

Zresztą czy naprawdę byłoby korzystne, gdyby każdy człowiek chciał lub faktycznie pracował w zawodzie, który kocha? Szczerze wątpię. Czy ludzie wywożący śmieci, rzeźnicy w ubojniach albo osoby sprzątające odchody bądź chemikalia lubią, a tym bardziej kochają swoją pracę? Jeżeli tak, mikry ułamek. A przecież gdyby nie oni, albo wiedlibyśmy życie niskiej jakości, musząc codziennie przebijać się przez góry odpadków, odganiając parasolką szczury i karaluchy, albo – co bardziej prawdopodobne – sami musielibyśmy zrezygnować z wygodnych i miłych posad, żeby zasuwać w stroju ochronnym wśród śmierdzących lub toksycznych substancji. Ostatecznie zatem, aby osoba wygłaszająca w internecie mądrości, że powinno się lub można, o ile tylko się chce pracować w zawodzie marzeń, mogła zjeść na śniadanie kanapeczkę z szyneczką, ktoś musi być rzeźnikiem, a żeby założyła modne ubranie kupione w niskiej cenie, ktoś je musi uszyć w kiepskich warunkach.

Jest dla mnie wątpliwe, by choćby połowa osób pracujących w trudnych zawodach – niechcianych przez większość naszego społeczeństwa – kochała swoją pracę. Jeżeli ludzie pracują w ten sposób wbrew woli, można im pomóc instytucjonalnie lub osobiście. Jeśli zaś jest im to obojętne bądź wręcz nie chcą wiązać pracy z pasją, w porządku. Nie ma takiego obowiązku. W ogóle zwykłe lubienie pracy bądź uważanie za co najwyżej akceptowalną jest okej, jeśli nie przeszkadza danej osobie. Ponadto istnieją ludzie, dla których praca w zawodzie marzeń nie jest ważna, bo nie marzą o żadnym zawodzie.

Czy trzeba kochać swoją pracę? Czy powinno się lubić swój zawód?

Tak jak napisałam w niniejszej publikacji, powodów pracy w zawodzie innym niż wymarzony jest ogrom. Poza wymienionymi wcześniej są to np. mieszkanie w małej miejscowości (nieposiadanie samochodu + brak wymarzonej pracy w okolicy), niedostateczne wykształcenie lub doświadczenie, zły wybór ścieżki zawodowej w przeszłości, strach przed zmianą, brak odwagi, strach przed zawiedzeniem cudzych oczekiwań, strach przed oceną ze strony innych, brak wiary w siebie.

Co istotne, w mojej ocenie powody materialne/życiowe mogą być tak samo ważne jak psychiczne ograniczenia (stopień trudności zależy od konkretnej sytuacji, nie zaś od zakwalifikowania do rodzaju powodu). Pokonanie ich może zająć miesiące lub lata: zarówno przearanżowanie się, jak i terapia psychologiczna trwają długo i wiążą się z wyzwaniami. A przecież przez ten czas gdzieś pracować trzeba.

Czy trzeba kochać swoją pracę? Czy powinno się lubić swój zawód?

Jedyne, czego myślę, że warto zaniechać – poza gadaniem, że powinno się kochać swoją pracę – to narzekanie na wykonywane zawodowo czynności w sytuacji, w której jak najbardziej ma się możliwość zmiany. Zamiast miałczeć na lewo i prawo, że jest źle, że pracodawca najgorszy, że współpracownicy okropni, a warunki zatrudnienia to już w ogóle koszmar, lepiej znaleźć sobie nowe, lepsze miejsce. Całkiem możliwe jednak, że problem wcale nie leży w zawodzie ani pracy, tylko w samym narzekającym. W efekcie dokąd nie pójdzie, zabierze swoje narzekactwo ze sobą.

Kochanie swojej pracy a pracoholizm – pułapka

Na koniec podrzucę wam jeszcze jeden temat do rozważań. Mianowicie można nie chcieć wykonywać pracy marzeń – np. w wyniku własnych doświadczeń – gdyż wiąże się to z ryzykiem wpadnięcia w pracoholizm. To szczególnie niekorzystne zjawisko, gdy pracuje się dla kogoś, nie zaś na własny rachunek. Tym bardziej kiedy nie otrzymuje się wynagrodzenia za nadgodziny.

Oczywiście nie twierdzę, że pracoholizm w przypadku własnej działalności jest dobry. Wręcz przeciwnie, prowadzi do zaniedbań w innych sferach życia, rozluźnienia więzi emocjonalnej z bliskimi, zaniedbań międzyludzkich i innych, straty cennych lat życia na pracowanie. Ponadto wykonywanie ukochanego zawodu przez wiele godzin dziennie znacznie zwiększa ryzyko zachorowania na choroby zawodowe, prowadzi do pogorszenia zdrowia fizycznego i psychicznego, a także może doprowadzić do depresji.

Czy trzeba kochać swoją pracę? Czy powinno się lubić swój zawód?

Żeby nie było, praca w zawodzie, którego się nie lubi, także ma wady i powoduje pewne zagrożenia, po prostu inne niż praca w zawodzie marzeń. Koniec końców nie chodzi o to, żeby unikać pracy jako takiej, tylko by znać plusy i minusy obu opcji, a następnie – jeżeli ma się komfort wyboru – postawić na tę, która najbardziej odpowiada danej osobie na aktualnym etapie życia.

2 myśli na temat “Czy trzeba kochać swoją pracę? Zawód marzeń vs. rzeczywistość

  1. Kiedyś na studiach podyplomowych usłyszałam takie zdanie: „Znajdź pracę, która kochasz, a nigdy nie będziesz musiała pracować.” I ja naprawdę się z tym zgadzam. Jeśli kocham to, co robię, jeśli oddaję się temu z pasją, to nie czuję, że pracuję. Czuję, że wykonuję coś bardzo ważnego, wartościowego, co daje ludziom szczęście. natomiast, jeśli praca sprawia ból – dosłownie iw przenośni, to warto zastanowić się co jest dla mnie ważniejsze – zdrowie, czy praca. Wcale nie jest łatwo wyswobodzić się z trudnej relacji, dokładnie jak w życiu, ale trzeba podjąć próbę. Dla mnie ma to głęboki sens, bo praca stanowi połowę naszego życia, jak nie więcej. <3
    Ola, podobają mi się tematy, które bierzesz "na tapetę". Zmuszają do refleksji, Dają do myślenia. Dziękuję <3

    1. Zdanie usłyszane przez Ciebie na studiach jest luźną parafrazą cytatu z Konfucjusza, o którym nawet napisałam we wstępie publikacji :) W moim odczuciu jest to całkiem optymistyczna fraza sprawdzająca się jako motto dokonywania przemyślanych wyborów zawodowych, ale czy się z nią zgadzam? Czy aby na pewno Ty się z nią zgadzasz? Jeżeli nie czujesz, że pracujesz, dlaczego właśnie jesteś w trakcie zmiany pracy i dlaczego w ogóle w ciągu życia parokrotnie zmieniłaś pracę albo narzekałaś na niektóre zadania zawodowe? Uważam, iż praca to nie tylko wykonywane obowiązki, ale także atmosfera w firmie, warunki zatrudnienia i wiele więcej. Dodatkowo Twoja praca faktycznie pomaga ludziom czuć się – i pracować – lepiej, ale moja zupełnie nie. Z punktu widzenia społecznego moja praca jest bezwartościowa, a i tak kocham ten zawód.

      Najbardziej zaciekawiło mnie zagadnienie bólu w Twoim komentarzu. Co masz na myśli poprzez sprawianie bólu? Przykładowo gdybym została striptizerką, zakładam, że czułabyś ból ze względu na mój wybór. Czy to jednak oznacza, że nie powinnam nią zostać? Chyba że masz na myśli ból jedynie tej osoby, która wykonuje dany zawód. Wówczas zasadniczo się zgadzam, choć są wyjątki, w których ma się do wyboru albo bolesną pracę, albo żadną.

      Co prawda na tapet, a nie na tapetę, ale wielkie dzięki za komentarz i podzielenie się swoim punktem widzenia <3

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.