KruKam, Pasta z migdałów bez dodatku soli i cukru 100% migdałów

Przez fakt, iż nigdy nie byłam masłoorzechowa, nie mam rozeznania w rodzajach ani smakach maseł orzechowych. Wiem – a raczej zakładam – że istnieje pasta z każdego gatunku orzechów. Niektóre znam ze zdjęć z internetu, rzadziej z półek sklepowych (nie patrzę w kierunku dżemów, maseł orzechowych i innych słodkich kremów kanapkowych). Parę lat temu spróbowałam wersji z nerkowców. Niestety nie umiem napisać o niej niczego więcej niż to, że mi smakowała. Po prostu jestem masłoorzechowo zacofana.

Poziom mojej wiedzy o masłach orzechowych ma się podnieść w tym roku na skutek zamówienia różnego rodzaju past ze sklepu firmowego KruKam. Liczę… ba! jestem pewna, że będzie to cudowna i przesmaczna przygoda. Zaczęłam ją od klasycznego masła fistaszkowego. Dziś zaś prezentuję wnioski ze spotkania z Pastą z migdałów – bez dodatku soli i cukru, wykonaną w 100% z migdałów kalifornijskich.

KruKam, Pasta z migdałów, masło migdałowe, copyright Olga Kublik

(KruKam) Pasta migdałowa bez dodatku soli i cukru

Póki co trudno mi znaleźć jednoznaczne wady maseł orzechowych. Weźmy na przykład takie masło migdałowe. Wygląda pięknie, pachnie bajecznie, smakuje ujmująco, dostarcza dużo zdrowego tłuszczu i białka. Można by ponarzekać na cenę czy kaloryczność, ale pierwszą wadę da się wyeliminować upolowaniem past w promocji, druga zaś akurat jest dla mnie zaletą, bo słoiki zamówiłam właśnie po to, by zwiększyć liczbę spożywanych kalorii. Ach, byłabym zapomniała – słoiki! Kocham słoiczki, zwłaszcza opatrzone tak piękną etykietą, jaką szczyci się Pasta z migdałów KruKam.

Pasta migdałowa bez dodatku soli i cukru marki KruKam dostarcza 619 kcal w 100 g.
Porcja 30 g masła migdałowego zawiera 186 kcal.
Masło migdałowe KruKam w słoiku waży 250 g.

KruKam, Pasta z migdałów, masło migdałowe, copyright Olga Kublik

Zapach masła migdałowego KruKam jest jednoznaczny i perfekcyjnie oddaje tytułowy składnik. Przywodzi na myśl migdały prażone, ale nie tylko. A raczej nie same. Otóż wyczułam bajeczne migdały wyprażone w karmelu czy miodzie, sprzedawane na jarmarkach bożonarodzeniowych i festynach. Deserowa kompozycja migdałowo-skyrowa podziela ów cudowny aromat.

Pasta z migdałów ma przepiękną barwę: brązowo-złocisto-rudą. W jasnobrązowej zawiesinie widać barrrdzo liczne ciemne kropeczki. Są to dość duże drobinki migdałów, większe niż starta wanilia w serkach i jogurtach. Cechuje je twardość, a nawet subtelna chrupkość. Stanowią sekundowy przystanek dla zębów, które przyjemnie na nich osiadają. Przywiodły mi na myśl otręby w bułce grahamce. Po drugiej czy trzeciej degustacji uznałam, że skoro tak bardzo cenię masło smooth za drobinki, kolejnym razem muszę upolować wersję crunchy (czy to masła migdałowego, czy to innego).

Samo masło z kolei jest przeciętnie gęste, odpowiednio tłuściutkie. Przyjemnie leje się z łyżeczki wprost do deseru (u mnie: skyru naturalnego). Nie straszy pustynią ani betonowością, nie trzeba go skrobać (acz warto wymieszać przed nakładaniem, bo na dnie zalega pokaźny migdałowy muł). Kiedy z ust znika oleistość, pojawia się farfoclowata gęstość typu marcepanowego.

Masło z migdałów KruKam smakuje perfekcyjnie migdałowo. Ponownie oddaje bakalie – brzuszki wraz z koszulkami – szczodrze wyprażone w karmelu bądź miodzie. Ewidentnie słodkie, mimo iż do pasty nie dodano cukru. Po paru łyżeczkach do głosu dochodzi ogromny baton-blok migdałowy złożony z samych tylko migdałów i utwardzonego słodkiego lepiszcza. Zakochałam się.

KruKam, Pasta z migdałów, masło migdałowe, copyright Olga Kublik

Pasta migdałowa ma doskonałą konsystencję, jeśli chce się ją wykorzystać jako dodatek do serków, jogurtów, owsianek, jaglanek etc. Sprawdzi się także jako polewa do placków, naleśników, gofrów i innych bajerów. Nie jestem pewna, czy pasuje do bułki bądź chleba, na szczęście to nie moja bajka.

Smak masła migdałowego KruKam także nie pozostawia wiele do życzenia. Oddaje obłędne bakalie z festynu – słodkie, wyprażone, otoczone karmelizowanymi skorupkami. Uwaga jednak! O ile masło fistaszkowe można dodać do naturalnego skyru zarówno w porcji 30 g, jak i 25 g, bo nie przekłada się to na znaczącą różnicę w smaku, tutaj jest inaczej. W skromniejszej porcji 25 g masłomigdałowość nie rozwija skrzydeł w pełni. Nie warto zatem oszczędzać kalorii.

Ocena: 6 chi

Poznaj pasty orzechowe i inne marki KruKam, przeczytaj recenzje:


Skład i wartości odżywcze:

Skład: 100% migdały kalifornijskie.

Kalorie w 100 g: 619 kcal

Wartości odżywcze w 100 g: tłuszcz 53 g (w tym kwasy tłuszczowe nasycone 4 g), węglowodany 7,5 g (w tym cukry 4,9 g), błonnik 12 g, białko 22 g, sól 0,01 g.

Gdzie kupić: krukam.pl

Cena: 19,99 zł


Masło migdałowe KruKam – propozycje podania

Skyr z masłem migdałowym

Składniki:

  • skyr naturalny 150 g [z Biedronki (Tolonis – Lactalis) lub Piątnicy]
  • porcja masła migdałowego KruKam 30 g
  • 1 łyżeczka erytrytolu (marki Intenson; liczba łyżeczek wg uznania)

Wykonanie:

Masło z migdałów jest słodkie samo w sobie, natomiast i tak warto dodać trochę erytrytolu (0 kcal). Trzeba zalać go wrzątkiem i wymieszać. 1 łyżka pozwoli rozpuścić słodzik, ale nie rozrzedzi deseru. 5 łyżek wyeliminuje skyrowy beton. Jak już rozpuścicie erytrytol, składniki wystarczy połączyć, mieszając łyżeczką (koniecznie ulubioną, wtedy deser smakuje najlepiej). Uwaga! Jeśli planujecie zastosować więcej niż 5 łyżek wody, przełóżcie składniki do miseczki, bo ze skyrowego kubeczka niechybnie wypadną. Voila!

Waga deseru: 200+ g

Kalorie w porcji: 285 kcal

Wartości odżywcze w porcji: tłuszcz 15,9 g (w tym kwasy tłuszczowe nasycone 1,2 g), węglowodany 7,95 g (w tym cukry 7,17 g), błonnik 3,6 g, białko 24,6 g, sól 0,17 g.

***

Skyr z masłem migdałowym – wersja lżejsza

Składniki:

  • skyr naturalny 150 g [z Biedronki (Tolonis – Lactalis) lub Piątnicy]
  • porcja masła migdałowego KruKam 25 g
  • 1 łyżeczka erytrytolu (marki Intenson; liczba łyżeczek wg uznania)

Wykonanie:

Bez mian względem powyższego.

Waga deseru: 200+ g

Kalorie w porcji: 254 kcal

Wartości odżywcze w porcji: tłuszcz 13,25 g (w tym kwasy tłuszczowe nasycone 1 g), węglowodany 7,58 g (w tym cukry 6,93 g), błonnik 3 g, białko 23,5 g, sól 0,17 g.

16 myśli na temat “KruKam, Pasta z migdałów bez dodatku soli i cukru 100% migdałów

  1. Uwielbiam migdały, a więc taka pasta o ich smaku – jeszcze słodkich i karmelizowanych – brzmi przecudownie *-* szkoda, że nie smakuje marcepanem, ale i tak bym zjadła :D

    1. Nie chciałabym, żeby pasta z migdałów smakowała marcepanem. Według mnie idealna jest właśnie stricte migdałowa.

  2. Jadłam tylko takie masło orzechowe, które było zrobione z orzechów arachidowych, innych smaków nie znam, ale chyba powinnam się skusić, bo po Twoim ostatnim wpisie moje kulinarne umiejętności się rozwijały bowiem do jogurtu greckiego 0% dodałam masło orzechowe (specjalnie po to je kupiłam, aby sprawdzić jak smakuje takowe połączenie) i jest pyszne. Niestety ja kupiłam masło od Purelli, ono jest dość zbite, trudno było wszystko wymieszać, trafiałam często na masłoorzechowe grudki.

    1. Moje masła są rzadkawe, a i tak zawsze dolewam do deseru wody. Ostatnio sporo. Wieczorem z ciekawości zmierzę miarką, ile dokładnie.

      PS Cieszę się, że zestawienie przypadło Ci do gustu <3

  3. Dla mnie numer jeden to takie z nerkowców. Tym mogłabym się cała wysmarować, ale ogólnie lubię każde. Marzy mi się z pistacji, ale drogie cholerstwo jak diabli. :D

  4. Jadłam 99 % Primaviki, zlałam olej i miałam suchawy, zbity kamień (wybacz, muszę, bo te konsystencje nasze aż mnie rozbawiły https://www.chwile-zaslodzenia.pl/2016/08/primavika-maso-migdaowe-prazone.html). Każda z past trafiła do każdej z nas w odpowiednim czasie! Zastanawiam się, która by mi obecnie bardziej pasowała. Same migdały zdecydowanie wolę nieprażone. Prażenie i sól moją pastę przekierowało na coś bardziej masłoorzechowego, a taką czystą…? Opis migdałowego mułu do mnie przemawia. Primaviki na chleb do grrryzienia (z racji konsystencji), a to bym widziała w jogurcie greckim. Tylko że zaś – nie dla mnie taki słoik.

    1. Z tym „właściwym czasem” ciekawa sprawa. Gdyby masła orzechowe zrecenzowane przeze mnie laaata temu trafiły do mnie dziś, zapewne odebrałabym je zupełnie inaczej. Przede wszystkim nie oddałabym ich rodzince, a przynajmniej nie wszystkie. Pozbyłabym się jedynie maseł z dodatkami typu kawałki czekolady.

      1. A no tak. Kawałki czekolady? Pół biedy. Ja kieeedyś w ramach współpracy dostałam dziadostwo z „cukrem o smaku czekoladowym”.

  5. Uwielbiam masło migdałowe. Czyste ale z migdałów z lupinkami. Tej wersji przygotowanej ze zblanszowanych nie miałam okazji jeść więc nie mogę się wypowiedzieć co do niej. Niemniej tej marki nie jadłam. Moje dają radę ;)

  6. Zaciekawił mnie fakt, że musisz zwiększyć liczbę spożywanych kalorii. Jeśli nie chcesz,nie odpowiadaj, ale – czy to Twoja decyzja, czy jakaś np lekarska? Do ilu kalorii musisz zwiększyć? …

    1. Decyzja jest moja. Zaczęła mi przeszkadzać niska waga, głównie zdrowotnie, acz wizualnie troszkę też. Przede wszystkim liczę, że przytycie poprawi mój zdrowotny stan życia, bo aktualnie jest dramatycznie (przez plecy i żołądek). Poza tym od lat marzę o wyjeździe nad polskie morze, ale kiedy mierzę w domu kostium kąpielowy, nie podoba mi się to, co widzę. Lubię fakt, iż jestem drobna, ale pod niektórymi kątami wyglądam jak ogryzek człowieka :P Planuję przytyć ok. 5 kg i potem zobaczymy, co dalej.

      Ponieważ to moja decyzja, nie ma żadnego minimum ani maksimum kalorii. Nie ma też żadnego „muszę”, co jest fajne, bo gdyby ktoś mi narzucił liczbę, pewnie bym się zbuntowała. Póki co dodaję po 100 kcal co dwa miesiące (nie chcę, żeby organizm doznał szoku po kilkunastu latach przyjmowania dzień w dzień takiej samej liczby kalorii), a w weekendy nie liczę obiadów i chodzę do knajp na burgery, pizze, pieczone pierogi i inne fajne rzeczy, których przez ostatnie lata unikałam. Tyle że wszystko wybieram bezmięsne, do mięsa wracać nie planuję.

      Jutro na blogu pojawi się zapowiedź Q&A. Jeśli masz ochotę, możesz pozadawać nurtujące pytania :)

  7. To moje ulubione masło z tej firmy i do wielu rzeczy mi pasuje – do wafli ryżowych i kukurydzianych, do chleba (w zestawieniu z miodem i zmielonym siemieniem lnianym), a ze względu na dość płynną konsystencję, także do owsianek czy gryczanek. Samo w sobie też jest bardzo smakowite i nigdy nie trafiło mi się gorzkie czy z jakimś innym uszczerbkiem.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.