Ritter Sport, Joghurt

Ciąg dalszy relacji z wyjadania Ritter Sportów otrzymanych w zeszłe wakacje w ramach prezentu urodzinowego. Tym razem tabliczka Joghurt, czyli kolejny wariant niemieckiej czekolady na blogu już prezentowany. Ponieważ jednak miniatury to inne proporcje, a i zdjęcia z odległych czasów wyglądają nędzniej niż bohaterowie Nędzników, recenzje zdecydowałam się ponowić.

Ritter Sport, Joghurt (1) Kontynuuj czytanie “Ritter Sport, Joghurt” »

EnerBIO, Soja Dessert Dunkle Schoko

Deser sojowy o smaku ciemnej czekolady w czteropaku, gdzie każdy kubeczek liczy 125 g, a za całość kasjerka chce jedynie 5,39 zł?! Yes, please! Oto kolejny produkt na mojej zdrowej chcę-liście, w którego posiadanie weszłam przypadkiem, przeczytawszy recenzję na blogu Ani. Chciałam sprawdzić, czy będzie godnym odpowiednikiem droższej konkurencji marki Alpro. Ponieważ Rossmanna mam niedaleko, nie zwlekałam. Nieco dłużej zajęło mi przełamanie się i sięgnięcie po pierwszy kubeczek – data ważności pozwalała czekać jeszcze kilka miesięcy – ale nareszcie się udało. Oto i on: Soja Dessert Dunkle Schoko!

EnerBIO, Soja Dessert Dunkle Schoko (1) Kontynuuj czytanie “EnerBIO, Soja Dessert Dunkle Schoko” »

Ritter Sport, Nugat

Cóż to? Czyżby deja vu? Nie, nic z tych rzeczy. To tylko wielki powrót do wariantów czekolad Ritter Sport, które na blogu już prezentowałam. Pojawiły się na początku mojej przygody z niemiecką marką, otwierając drogę do reszty asortymentu. Nugat, jogurt, herbatnik, czyste mleko, marcepan, orzeszki… pełna różnorodność i dla każdego coś dobrego. Wtedy degustacje ustawiałam albo potencjalnym schlebieniem memu gustowi, albo liczbą miniaturek w zestawie – nie pamiętam. Dziś z kolei kierowałam się wyłącznie datami ważności, tabliczki otwierając w pewnym sensie pod przymusem.

Ritter Sport, Nugat (1) Kontynuuj czytanie “Ritter Sport, Nugat” »

Sąsiad DJ prezentuje: dziwne rapy i inne hip-hopy

Uff, jak gorąco! Po serii deszczowych i wietrznych dni wreszcie nadeszły temperatury, na które rokrocznie czeka każdy szanujący się urlopowicz. Żar leje się z nieba, a słonko opala skórę od razu na kolor czarny, nie bawiąc się w jakieś tam pośrednie róże i brązy. To z kolei oznacza, że albo jedziemy do Ikei i wydajemy pieniądze na wiatraki, albo otwieramy szeroko okna, mając nadzieję na lekkie ochłodzenie (nic z tego!). Kiedy zaś otworzymy szeroko okna, do mieszkania wpaść mogą różne rzeczy. Dryfująca na falach lekkiego wiaterku osa, pędząca slalomem nitka makaronu z pomidorówki, którą właśnie wylał sąsiad mieszkający piętro wyżej, albo jakaś podejrzana nutka. Ni to hip-hop, ni to rap, ni coś, co można zrozumieć lub się pośmiać. Jedno jest pewne: to cały DJ! Sprawdźcie, jaką toplistę przygotował dla was tym razem, a na koniec – ponieważ utworów jest tylko dziewięć – zaproponujcie coś od siebie, co wpisałoby się w klimat.

Kontynuuj czytanie “Sąsiad DJ prezentuje: dziwne rapy i inne hip-hopy” »

Zotter, Coffee Toffee

I tak oto dotarliśmy do końca (?) mojej przygody z Zotterami. Pierwsza próbowana tabliczka – Namaste India – zniechęciła mnie do marki, gdyż nie wpasowała się w mój gust ani pod względem smaku, ani konsystencji. Kolejne dwie – Plum Brandy oraz Cognac + Coffee – też nie sprawiły, bym oszalała z rozkoszy. Jedna była lepsza, druga gorsza, ale obie dość przeciętne (nadal wolałam od nich przecukrzoną Milkę). Dopiero otrzymana od Mistyffikacji Pistazien udowodniła, że Zotter może być po prostu pyszny, bez żadnych ale. Po niej, pełna nadziei i entuzjazmu, sięgnęłam po przywiezioną przez Basię Red Wine Rush i… znów spadłam na ziemię, boleśnie obijając sobie cztery litery. Czekolada była plastelinowa, a nadzienie stanowiło esencję spirytusu z domowego wina mojego dziadka. O dwóch pozostawionych na koniec tabliczkach myślałam więc w kategorii zjeść jak najszybciej i mieć z głowy. Znów jednak nastąpił zwrot akcji, bo zakupiona w Kuchniach Świata For Good Ones przypominała mi moją ukochaną Cruchy Hazelnut Milki. Z takim wachlarzem doświadczeń zwątpiłam i naprawdę nie wiedziałam, co sądzić o zbliżającej się degustacji Coffee Toffee, drugiej otrzymanej od Basi – i w dodatku wymarzonej! – tabliczki Zottera.

Zotter, Coffee Toffee (3) Kontynuuj czytanie “Zotter, Coffee Toffee” »

I.D.C. Polonia, Lusette Czekoladowe

Oto kolejny produkt, na zakup którego nigdy bym się nie zdecydowała. Tak jak każdy gram ponad standardowe pięćdziesiąt w porcjowanych owsiankach działa na ich niekorzyść, tak 50-gramowe wafle uważam po prostu za zbyt wiele. Po ich zjedzeniu nadal mam świadomość, że to tylko jedna sztuka, ale waga już nie pozwala sięgnąć po drugą taką samą. A nawet jeśli pozwala, biodra zaczynają płakać. Z tego powodu zdecydowanie wolę mniejsze, 30- i 40-gramowe wynalazki, które można zjeść w duecie i cieszyć się, że lista posiadanych słodyczy kurczy się szybciej. Z drugiej strony… skoro kiedyś dałam radę Góralkom, to i przysłanej przez Szpilkę sztuce Lusette powinnam podołać. Poza tym znajdujący się w tej samej paczce wafel Roxy nieźle mnie zaskoczył. Czyżby sytuacja miała się powtórzyć?

I.D.C. Polonia, Lusette Czekoladowe (3) Kontynuuj czytanie “I.D.C. Polonia, Lusette Czekoladowe” »

Zotter, For Good Ones

W chwili otwarcia For Good Ones byłam skazana już tylko na dwa Zottery. Czekoladę kupiłam wraz z Plum Brandy i Cognac + Coffe w Kuchniach Świata, na szczęście nie była w cenie promocyjnej, co oznaczało, że jej data ważności nie zbliżała się niebezpiecznie do końca. Kiedy po nią sięgnęłam, nie przeczytałam uważnie opisu ani składu. Jak robot szukałam słów typu: imbir, chilli, anyż, które mogłyby mi obrzydzić degustację. Ponieważ ich nie znalazłam, ze spokojem wzięłam tabliczkę w ramiona. Dopiero w domu, na dodatek po kilku tygodniach, zorientowałam się, że warstwa zewnętrzna jest czekoladą białą. Gdybym wiedziałam o tym w sklepie, pewnie dwa razy bym się zastanowiła (nie wspominając już o miodowo-karmelowych płatkach, które od razu przywiodły mi na myśl właziwzębowy nugat z Toblerone, ughr). Bezsmakowa Namaste India bowiem nie wypadła w moich oczach ustach zbyt dobrze. Na szczęście czasem roztargnienie i nieuwaga mogą przyczynić się do wielkich i pysznych odkryć. Uwaga, spoiler: tak było i tym razem.

Zotter, For Good Ones (2) Kontynuuj czytanie “Zotter, For Good Ones” »